Ludzie, no to trochę przymroziło, zrobiło się biało i dobrze. Może niektórym głowy się ostudzą. Po wyborach jeszcze mocno się grzało. Dziadek z kolei rozgrzał się na kawie, na którą umówił się
Ludzie, liście opadają, bo to jesień, ale te emo… emocje po wyborach nie opadły. My w domu, jak zapowiedziałam, słoik powideł zjedli, bo babcia fest bułeczki upiekła, aby ten wieczór wyborczy nam
Ludzie, dobrze, że w tym roku śliwki na działce obrodziły, bo z babcią powidła na zmianę robimy i w dużym garnku mieszamy. Jabłka nie obrodziły, ale za to gruszek jest dużo. Jak
Ludzie, no trochę się chłodziło. I dobrze, bo akurat z babcią i dziadkiem byliśmy na weselu. Duże było wesele, dobrze myśmy się bawili. Babcia na drugi dzień, przy kawie, w domu, mówiła,
Ludzie, gorączka wróciła, gdy te bazgroły układałam.Nie mogłam tak długo pisać, bo nam stronę zhakowali i nie mogliśmy nic tam wstawiać. Ale nie tylko na dworze było gorąco, ale w chacie też
Ludzie, jak ten czas leci! Porzeczki już zebrałam. Mój ślubny znów się wymigał od fundowania mi wczasów za granicą, a obiecuj e mi to od 10 lat, o czym wam pewnie już
Ludzie, na działce porzeczki robią się czerwone, a ja też czerwienieję, ale z nerwów. A ta czerwoność bierze się z tego, że to, co widzę i słyszę do czerwoności rozgrzewa. Już kiedyś
Ludzie, na pewno myślicie, co się stało, że nie ukazały się dawno moje bazgroły. Czasem człowiek musi se odpuścić, aby go nerwy za bardzo nie poniosły. Babcia z dziadkiem na nerwy biorą
Ludzie, no to zrobili nam prezent na Dzień Kobiet. Nie w tym samym dniu, ale w przygotowaniach do tego dnia. Ten przystojny prezydent Warszawy, co to oczarował niektóre wolsztynianki, gdy przyjechał do
Ludzie, tyle się wkoło kręci, jak na karuzeli. Dopiero były święta, a tu już Walentynki i tłusty czwartek. Dziadek Walentynek nie obchodzi ani zresztą Dnia Kobiet, bo mówi, że babcia całe życie