Gdziekolwiek jestem, mam przy sobie aparat fotograficzny. Tylko on pozwala mi na spokojną podróż, pobyt w danym miejscu. Nie obawiam się bowiem tego, że nie zatrzymam danego momentu, sytuacji, piękna przyrody. I tym razem również tak było. Przy okazji kolejnych odwiedzin i rodzinnej kawy w podwolsztyńskich Nowych Tłokach, tuż przy bramie wejściowej, zauważyłam w pomarańczowym
Więcej








