Ludzie, jak się okazało niektórzy wierzą w bajki. Dziadek gada, że tak było przed wyborami 15 października. Taka jedna reklamowała, żeby na nią głosować, bo za czarodziejską różdżką znikną kolejki do lekarza.
Ludzie, trochę se zrobiłam wakacji od tych moich bazgrołów i też nie chciałam nimi głowy wam zawracać. Ale to nie znaczy, że nie patrzyłam ,co się u nas dzieje. Więc włączałam Republikę
Ludzie, niedawno wyjechaliśmy do krewnych za Poznań. Od Wolsztyna patrzyłam, czy rowerzyści jeżdżą po tych ścieżkach, co kiedyś z pompą otwierali. W jedną stronę, jak jechaliśmy, to naliczyłam jedną parę, co szła
Ludzie, my se w domu myślimy, że te upały, co były, to na głowy niektórych źle działały. W tym sejmie, znaczy w głowach niektórych posłów, gorączka zrobiła swoje. Jedna taka gadała, że
Ludzie, my w domu, jak gapimy się w telewizor, to za głowę się chwytamy. No, bo ci, co teraz rządzą, robią nas w konia. Jeszcze rok temu czy półtora, już nie pamiętam,
Ludzie, no i znów w niedzielę idziemy do wyborów. Dziadek miał rację, jak gadał, że będzie druga tura w Wolsztynie. W domu my zakłady zrobili kto zostanie burmistrzem. W wyborach, co już
Ludzie, jak te lata przeminęły i już znów wójta i burmistrza wybierać będziemy. Od kilku tygodni, jak my jedziemy samochodem, to na płotach i ścianach ino widzimy samych przystojniaków, co do władzy
Ludzie, ale u nas było gorąco. No nie z powodu życzeń z okazji Dnia Kobiet i z tego, że my kwiatów nie dostały. Dziadek i mój ślubny powiedzieli nam 8 marca, że
Ludzie, jak dobrze, że się trochę w styczniu oziębiło, bo nasze gorące głowy trochę się ostudziły. Dziadek z babcią całą butelkę kropli na serce wypili, by zawału nie dostać. Oni myśleli, że
Ludzie, nie pisałam przed świętami, bo nie chciałam was denerwować moimi nerwami. To, co się stało w głowie się nie mieści.