Przegrana z kandydatami do awansu – Wroniawy walczą teraz o utrzymanie

/
2 mins read

Pan Michael przysłał nam relację z meczu Strykowo- Wroniawy. Okazało się, że autor sprawozdania jest Niemcem od kilku lat mieszkającym w Polsce, w gminie Dopiewo. Interesuje go regionalna historia i sport. Miał kontakt z panem Horstem Eckerten, który przed laty często odwiedzał Wolsztyn.

W grupie 5 A-klasy z pewnością są miejsca mniej interesujące niż Strykowo (koło Stęszewa). Spójnia to wieś założona w XVI wieku może poszczycić się pięknym neogotyckim zamkiem i ładną plażą. Pogoda w zeszłą sobotę była idealna na krótki, jednodniowy wypad. Spójnia Strykowo kontra Sokół Wroniawy – to oznaczało walkę w kwietniu 2026 roku! Strykowo pragnie powrotu do wyższej ligi i walczy z dwoma innymi drużynami o jedno z dwóch miejsc awansowych. Wroniawy z kolei robią wszystko, co w ich mocy, aby utrzymać się w lidze. Goście przyjechali do Spójni pełni wiary w siebie po zwycięstwie 2:0 nad innym awansowanym zespołem, Błędno Nądnia. Spójnia straciła trzy punkty na rzecz Wicher Strzyżewo w poprzedniej kolejce, mimo wygranej na boisku. Wystawiła jednak zawodnika, który najwyraźniej nie był uprawniony do gry. Taka była sytuacja przed tym meczem.
Mecz obejrzało około 80 widzów. Na boisku nie było zbyt wielu efektownych akcji, liczyła się raczej
zacięta walka. Obie defensywy spisywały się dobrze, co skutkowało niewielką liczbą realnych okazji do
zdobycia gola. Na początku spotkania bramkarz Strykowa był w centrum uwagi. Mocny wolej Roberta
Piskorza przebił nad poprzeczkę, ale w efekcie doznał kontuzji ręki. Na szczęście po krótkiej przerwie
mógł kontynuować grę. Dopiero w 40. minucie padł pierwszy gol. Marcin Sawicki umieścił piłkę tuż pod
poprzeczką. Czy to było zasłużone prowadzenie? Mecz był bardzo wyrównany, choć Strykowo miało więcej posiadania piłki. Druga połowa przebiegała w podobnym tonie, a Wroniawy przyjęły nieco
bardziej defensywną taktykę. W piłce nożnej często zdarza się, że drużyna, która prowadzi, ale nie walczy
wystarczająco mocno, w efekcie przegrywa. Spójnia musiała teraz podkręcić tempo gry i zauważalnie zwiększyć presję na bramkę gości, którzy następnie stworzyli dwie lub trzy dość słabe okazje do kontrataków. W miarę upływu czasu kibice byli coraz bardziej aktywni i głośni, ponieważ awans był już w zasięgu ręki, zwłaszcza że Spójnia wciąż mogła zdobywać punkty w meczach z oboma rywalami. Dla neutralnego obserwatora początkowo nudny mecz przerodził się w thriller, którego wynik był już przesądzony po 60 minutach. Po tym, jak Wojda ze Strykowa wyrównała na 1:1, wszystko wskazywało na to, że Spójnia zdobędzie drugą bramkę. Mieli energię i wolę walki; ale Wroniawy po prostu wałczył za mało. W 85. minucie w końcu się udało. Damian Bajan zadał nokautujący cios gościom. Gol Arkadiusza Kandulskiego w doliczonym czasie gry na 3:1 był jedynie kosmetyczny w ciężko wywalczonym, ale zasłużonym zwycięstwie Spójni Strykowo. Podczas gdy drużyna Wroniaw schodziła z boiska smutna, Spójnia świętowała razem z kibicami. Po raz kolejny sprawdziło się stare piłkarskie przysłowie – jeśli nie wykorzystasz przewagi, sprawy mogą się źle skończyć.

Michael Fritsche

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Pamiętamy…

Ostatnie z

Pamiętamy…

XXII Marsz Katyński w Wolsztynie odbył się 10 kwietnia. W przeddzień marszu w Bibliotece Miasta i

OGŁOSZENIE

Syndyk masy upadłości Karola Groenwalda, osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, ogłasza o sprzedaży z wolnej ręki