Ludzie, co to się u nas wyprawia? Jak te moje bazgrały piszę, to upałów nie ma, więc myślałam, że w niektórych głowach nieco się ostudzi. Ale gdzie tam. W głowie mojego ślubnego (nie partnera) się zagotowało. A przez tą jedną z rządu. Gadała, że mężczyźni mało sprzątają w domu i dlatego muszą dłużej pracować. Ludzie, mój sąsiad, co pracuje w budowlance i do domu wraca późnym wieczorem, ma jeszcze ,według tej ministry, sprzątać w chacie? Babcia z dziadkiem śmiali się z jednego europosła, gdy mówił, że już 23 lata jest w związku z drugim chłopem i nie może wziąć z nim ślubu. A jeszcze do tego miał pretensje, że taki znany gościu, co śpiewa żeni się już kolejny raz. Podobno żeni się ze swoją dawną żoną, z którą się kiedyś rozwiódł. Babcia mówi, że za jej młodości, to nikt nie przyznawał się do tego, że lubi tę samą no jak się to nazywa … płeć. A teraz chcą ślubu, są niezadowoleni, bo prezydent nie podpisał ustawy. A przecież, jak ktoś jest w szpitalu albo idzie do szpitala, to podpisuje taką kartę i mówi kto ma się interesować jego zdrowiem. Na to nie potrzeba notariusza. Notariusz może napisać testament i będzie wiadomo, kto, co dziedziczy. Żadnej ustawy, według dziadka, do tego nie potrzeba. Nie wiem, czy upały padły na głowę samorządowców z województwa, chyba kujawsko-pomorskiego. No więc pojechali do Holandii, żeby sprawdzić jak to kościoły zamienić na kino. To pewnie oni są z lewicy, bo z Kościołem zawsze walczyła. W rewolucji październikowej bolszewicy z wierzącymi walczyli i kościoły zamykali, a w nich nawet magazyny robili. Jak widać, wszystko wraca w niektórych głowach. Ale całkiem my zgłupieli, gdy w telewizorze pan premier mówił o kosmosie. Chyba będziemy budować rakietę. I przez to, że zajął się kosmosem, to jak dziadek mówi, ma kosmiczne pomysły. Parę dni temu powiedział, że lekarze będą zarabiać 76 800 zł miesięcznie. W telewizorze słyszałam, co mówił mąż lekarki-kardiolog, która pracuje już 25 lat. No więc on chciałby, aby jego żona zarabiała połowę tego. A dziadka najbardziej wkurza to, że ten młody lekarz z południowego szpitala w Warszawie nie został przesłuchany. Za co? A za to, że w ciągu roku zarobił milion sześćset tysięcy złotych. Natomiast przesłuchiwany jest ten, jak już pisałam, sygnalista też lekarz, co to przewałki w tym szpitalu widział. Babcia, gdy usłyszała, ile to ma zarabiać lekarz w ciągu roku, wyjęła kalkulator i wyszło jej, że 921600 zł. No to dla dziadka i babci rzeczywiście kosmiczne sumy, bo oni tyle razem dostają za cały rok, co ma dostać lekarz za miesiąc.
Ludzie, ale przecie mamy lecieć w kosmos, no to trzeba kosmicznie patrzeć na zarobki. Ino emeryci nie liczcie, że wam dodadzą, bo już gadają, że leki, co były za darmo, mają być płatne. A babcia se pomyślała i nas zapytała: kogo by tu w ten kosmos wysłać? Mamy się zastanowić do jutra. Pomarzyć można.
Wasza Klekociara
