Ludzie, no i sprawdziło się, że ,,kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata”. Słońce świeci, ale wiatr wieje i jest zimno. My w domu myśleli o oszczędności na gazie, ale gdzie tam jeszcze grzejemy. Dziadek z babcią za głowę się chwytają, jak te niezależne media oglądają. Szkół wyższych nie kończyli, ale po polsku dobrze myślą. Jak taka jedna powiedziała, że jest doktora, to babcia myślała, że się przesłyszała i pomyślała, że ona idzie do doktora. Ale nie, ona powiedziała, że jest doktora czyli po polsku mówiąc ma doktorat. A jeszcze muszę wam powiedzieć, że ta doktora, co tak o sobie mówi, nie rozumie słowa ,,wobec”. No bo to wyszło, gdy sędziowie przysięgali przed marszałkiem, a nie przed prezydentem, co zawsze było. No to my zajrzeli do słownika języka polskiego i tam jak byk pisze, że ,,wobec” znaczy ,,w obecności kogoś”. Ludzie, gdzie ta doktora się kształciła. Ale nie tylko ona, bo nawet prawnicy z tytułami profesorów nie rozumieją co to znaczy ,,wobec”. Chyba ten świat zwariował. No to dziadek zaraz przypomniał, jak dziś mówią o rzece Odra. Taka jedna istna mówiła, że rzeka to nie rzeka ino osoba. Babcia zaraz sobie przypomniała taką jedną znaną osobę, która gadała kiedyś, że karaluch, gdy przejdzie przez granicę też powinien mieć prawa. No i jak zeszli my na karalucha, to ja powiedziałam, aby patrzeć, co na torebce mąki jest napisane, bo mi koleżanka mówiła o dodawanych do niej robalach.
Mamy też taką minister od szkoły, która pewnie lektur nie lubiła czytać , bo wyrzuciła z programu Pana Tadeusza. Pewnie uważa po co mają się ludzie kształcić, skoro sąsiedzi będą potrzebować ludzi do szparagów i zbierania truskawek. Pan premier też nam podpadł. Jest historykiem, ale pewnie dobrze historii nie zna. Uderza w USA, a chyba nie wie, jak mówi dziadek, kto nam pomagał w czasie I i II wojnie światowej. Dziadek też mówił, że gdyby Francja ruszyła w 1939 roku na Niemców, toby do napadu na Polskę nie doszło. A najgorsze co dziadek gada, że pan Donald mówił tam do jakiejś zagranicznej gazety, że nie bardzo wierzy w pomoc NATO, gdyby na nas napadli. Sama w telewizorze widziałam, jak mówił, że może być wojna nawet za parę miesięcy. Już kiedyś przysłał do nas takie broszury, jak mamy się bezpiecznie czuć. Jeden, co kandydował na prezydenta, powiedział o tych broszurach, że lepiej gdyby przysłał ludziom modlitewniki. My w domu uważamy, że tym, którzy głosowali na ten rząd smakować będą: kapusta z Macedonii, ziemniaki z Grecji, jaja z Ukrainy, wieprzowina z Chin no i wołowina co już leci z Ameryki Południowej. Tylko za nim ją kupią niech se przypomną, że jeden market wycofał tatara, bo był zakażony. Tyle wam dziś nabazgrałam, ale się cieszcie tak, jak te panie od pogody, które opowiadają, że majówka będzie słoneczna i nie będzie deszczu, ale rolnicy i działkowicze się nie cieszą, że deszczu nie ma. Ale ja wam życzę, żeby humoru wam nie brakowało, choć przeszedł czarny tydzień także w naszym wolsztyńskim szpitalu. Zbierajcie zioła, szukajcie znachora gdy wam w boku zakuje. A o wszystkim zapomnijcie i w czasie majówki pary z wolsztyńskich parowozów nabierzcie.
Wasza Klekociara
