Ojciec Mariusz Kasperski OMI pochodzi z Chorzemina (gmina Wolsztyn). Ukończył technikum w Powodowie, a studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze. Od lat jest misjonarzem na Madagaskarze. Czytelnicy ,,Głosu Wolsztyńskiego” poznali działalność ojca Mariusza już w latach 90.
– Pracuję jako misjonarz na Madagaskarze od 30 lat. Pewnie zdziwicie się, o co ludzie proszą mnie najczęściej w biurze parafialnym. Tak, proszą mnie o modlitwę, o błogosławieństwo, proszę mnie o sakramenty i o pogrzeb. Ale najczęściej w biurze parafialnym moi parafianie proszą mnie o pracę, o stale zatrudnienie, o możliwość zarobienia pieniędzy na zakup jedzenia na dzisiaj. Zarobek jednodniowy, to najczęstsza forma zarabiania pieniędzy w mojej parafii świętego Eugeniusza de Mazenoda położonej na obrzeżach miasta Toamasina. Praca na stałe, emerytura, ubezpieczenie zdrowotne, to luksus dla nielicznych.
Kraje afrykańskie zmagają się z trudną sytuacją, wiele dzieci głoduje. Jak przedstawia się obecnie sytuacja na Madagaskarze?
– Madagaskar to piękna wyspa prawie dwa razy większa od Polski, otoczona Oceanem Indyjskim i Kanałem Mozambickim. Ludzkie oko jest zachwycone pięknymi, rajskimi krajobrazami. Niestety, prawdziwe oblicze Madagaskaru jest inne, gdy patrzymy na kraj poprzez codzienne życie ludzi i poprzez edukację dzieci. Gospodarka Madagaskaru opiera się na: tradycyjnym rolnictwie: (ryż, wanilia, pieprz, goździki, cynamon, kawa, kakao, bawełna, tytoń), rybołóstwie (hodowla krewetek), ekoturystyce, górnictwie. Pisząc rolnictwo, trzeba to sobie wyobrazić w kontekście Madagaskaru. Znaczy to, że jeden hektar ziemi jest uprawiany przez 10 rodzin. Rybołóstwo, to znaczy, że prości rybacy wypływają na wielki Ocean Indyjski na zrobionych z pnia drzewa pirogach, a trochę wgłąb Oceanu zagraniczne potężne statki łupią wszystko, co się da, bo dogadali się z kimś z rządzących. Mówiąc o górnictwie trzeba wyjaśnić, że są to zagraniczne firmy wydobywające grafit, nikiel, chrom, z czego jest niewiele korzyści dla Madagaskaru. Sytuacja ekonomiczna kraju nie napawa nadzieją. Hamulce w rozwoju, to złe zarządzenie krajem i potężna nie do opanowania korupcja. Liczbę mieszkańców kraju szacuje się na 31 milionów z tego 80,7 procent żyje poniżej progu ubóstwa (2023). Co najmniej połowa dzieci jest niedożywionych. Według statystyk, z roku 2024 roku Madagaskar jest na siódmym miejscu wśród najbiedniejszych krajów świata, po Republice Środkowo Afrykańskiej, Kongo Demokratyczne, Mozambik, Niger, Malawi, Liberia.
Zawsze ojciec mógł liczyć na pomoc naszych parafii. Wiem jednak, że potrzeb jest wiele…
– Gdy wyjeżdżałem na misje, w roku 1995, to w Wolsztynie była jedna parafia. Teraz są dwie, Parafia Farna pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i Parafia świętego Józefa Opiekuna Kościoła Świętego. W tych dwóch parafiach czuję się jak w rodzinie. W czasie każdych wakacji w Polsce głoszę tam kazania o misjach i zbieram składkę przed kościołem. Ogromną pomoc finansową otrzymałem od chrześcijan z tych dwóch parafii w czasie epidemii Covid. Od roku ta pomoc jest częstsza, bo mam kartę bankową i konto u Oblatów w Polsce, dlatego często jestem wspomagany w misyjnej pracy wpłatami na to konto. Bardzo się cieszę, gdy ktoś wpłaci na moje konto 50 złotych, jest to dla mnie jak zbawienie. Otrzymane pieniądze używam na bieżące potrzeby. Wsparcie finansowe otrzymane ostatnio w wakacje w roku 2022 wykorzystałem na powiększenie drewnianego kościoła, budowę probostwa, zakup kawałka terenu, by powiększyć teren parafii, wsparcie dla biednych dzieci.
Co w tej chwili jest najpotrzebniejsze ojca parafii?
– Na obecnym poziomie rozwoju parafii bardzo potrzebna jest szkoła katolicka. Pracuję na peryferiach miasta, w dzielnicy bez prądu, wszędzie daleko. Niedoinwestowane szkoły państwowe z nauczycielami, którzy są słabo i bardzo nieregularnie płaceni są na bardzo niskim poziomie. Uczniowie tych szkół bardzo słabo zdają kończące szkołę egzaminy. Jest kilka szkól prywatnych w rodzinnych domach, które również nie odpowiadają normom dobrego nauczania. Już pisałem, że w naszej dzielnicy nie ma instalacji elektrycznej. W naszym domu, probostwie, udało nam się zdobyć pieniądze na oświetlenie słoneczne, ale ciągle brakuje nam lodówki, która potrzebuje oddzielnych paneli słonecznych. Taki zakup na Madagaskarze, to jest bardzo drogi wydatek. Trudno dziś niektórym młodym osobom zrozumieć, że nie wszystkie dzieci mogą się uczyć,,a czasem muszą się zadowolić jednym posiłkiem w ośrodkach misyjnych. Bogactwo Madagaskaru to dzieci i młodzież. Są oni wszędzie, uśmiechnięci, prości, naturalni. Niestety, ich okres dzieciństwa i młodzieńczy jest utrudniony przez sytuację ekonomiczną Madagaskaru. Madagaskar zmaga się z poważnymi problemami w sektorze edukacji. Poziom analfabetyzmu na Madagaskarze jest wysoki (60% wśród dorosłych), a zwłaszcza wśród kobiet i mieszkańców obszarów wiejskich. Wiele dzieci, nie kończy szkoły podstawowej, a dostęp do edukacji na poziomie średnim i wyższym jest ograniczony. W praktyce nie ma edukacji za darmo. Rodzice muszą zapłacić za zapisanie się do szkoły, za ubezpieczenie. W wielu szkołach obowiązuje partycypacja w wypłacie – wynagrodzeniu dla nauczyciela. Oprócz tego trzeba kupić mundurki szkolne, książki, zeszyty, przybory szkolne. Wysoki poziom ubóstwa sprawia, że wielodzietnej rodziny nie stać na posłanie wszystkich dzieci do szkoły. Wiele dzieci pomaga rodzicom w zdobyciu codziennego pożywienia, na przykład sprzedając banany, węgiel drzewny. W buszu jest tragicznie, często jeden nauczyciel uczy jednocześnie dwie klasy na przykład czwartą i piątą klasę podstawową. Gdy musi uprawiać ryż, to wtedy nie ma lekcji. W naszej parafii dajemy posiłek dla 200 najbiedniejszych dzieci i dla 50 opłacamy szkołę. Tyle możemy zrobić dzięki pomocy darczyńców. Wiele dzieci się nie uczy. Przyczyny takiej sytuacji, to ubóstwo rodziców spowodowane brakiem pracy. Na co dzień w biurze parafialnym spotykam wielu dorosłych analfabetów. Gdy proszę ich, żeby coś napisać, są zmieszani i przepraszają mnie, tłumacząc, że nie chodzili do szkoły.
Podsumowując chcę jeszcze wytłumaczyć, że klasyczny obraz Misji Katolickiej to kościół, szkoła, i przychodnia lekarska. To jest głoszenie Ewangelii, to jest troska o człowieka, to jest wypełnienie nauczania Jezusa.
Ojcze Mariuszu, dziękuję za przybliżenie nam problemów z którymi boryka się kraj, w którym ojciec posługuje od tak wielu lat. Mam nadzieję, że nie tylko mieszkańcy naszych parafii pomogą w realizacji Ojca planów. Podajemy numery konta.
Anna Domagalska



















