Pierwsza rozmowa z burmistrzem

3 mins read

12 września rozmawiałam z panem burmistrzem Dominikiem Tomiakiem. Panie burmistrzu, dotychczas zawsze z nowym burmistrzem rozmawiałam po stu dniach jego działalności. Jak się okazuje, rozmawiam z panem po 126 dniach… Czy mogę prosić, aby powiedział pan kilka słów o sobie…

– Tak. W okresie pierwszych miesięcy mojego zarządzania obchodziłem 44 urodziny. Mam żonę, dwoje dzieci. Trzy kadencje byłem radnym. 13 lat prowadziłem własną działalność gospodarczą. Urodziłem się w Wolsztynie, mieszkałem w centrum miasta (w domu naprzeciwko starostwa), krótko na ul. Garbarskiej, 10 lat na ul. Marcinkowskiego na tak zwanym Zatorzu. Od 10 lat mieszkam we Wroniawach.

Przed wyborami mówiono, że pochodzi pan z Karpicka…

– Jako dziecko w Karpicku spędzałem wakacje. Tam dziś mieszkają moje babcie. Dziadek Stefan miał wóz z koniem i lubiłem nim jeździć.

Jest pan pierwszym burmistrzem, o ile się nie mylę, który ma dwóch zastępców…

– Takie rozmowy o konieczności zatrudnienia drugiego zastępcy pojawiły się już wcześniej, jako sposób na usprawnienie działalności funkcjonowania urzędu. Pani wiceburmistrz wspiera nas swoim świeżym spojrzeniem we wszystkich sprawach samorządowych.

Z panią wiceburmistrz Katarzyną Hordecką miałam już przyjemność rozmawiać.

Do wyborów szedł pan z konkretnym planem działania, czy uda się go panu zrealizować?

– Wiem, że niektóre sprawy realizować będę inaczej niż zakładałem, ale większość nadal, tak uważam jest zasadna i możliwa do realizacji.

Czy dokonał pan jakiś zmian kadrowych?

– Część osób odeszła z powodu otrzymanych innych ofert pracy. Dziś rozstrzygnie się konkurs na stanowisko dyrektora do spraw oświaty. Przede wszystkim na teraz ważna jest sprawa pałacu. Wycenia się pracę wykonawcy. Przeprowadzono inwentaryzację prac wykonanych i na tej podstawie będzie przygotowana dokumentacja. Do końca roku chcielibyśmy ogłosić przetarg.

Wolsztynianka, z którą rozmawiałam, zwróciła uwagę na wypełnione odpadami kontenery stojące przy pałacu..
– Należą do wykonawcy i on zobowiązany jest do uprzątnięcia ich. Bardzo chciałbym, aby jasna była dla nas strona dochodowa samorządu gminnego. Dotąd nie wiemy, jaka będzie subwencja, na jakim poziomie będą dochody z Pit-u i z Cit-u.

A od kogo to zależy?

– To są regulacje centralne, rządowe. Zmieniliśmy koncepcję remontu Muzeum doktora Roberta Kocha. Chcemy, aby pomieszczenia na parterze były udostępnione, a w nich umieścić stałą ekspozycję.

To dobra wiadomość. Przy okazji z pewnością będzie naprawione wejście, które nie jest dobrą wizytówką tego miejsca.
– Tak, oczywiście.

Od wielu lat budynek, w którym mieściła się Spółdzielnia ,,Bojownik”, budynek jest opustoszały. W tym budynku dawnej Rafi, podczas okupacji było to miejsce cierpień wielu wolsztynian. Został sprzedany prywatnej osobie. Nie udało się dotąd go zagospodarować, choć były różne pomysły.

– Jesteśmy po wstępnych rozmowach dotyczących sposobu biznesowego wykorzystania tego miejsca z uszanowaniem jego bolesnej historii.

Kilkanaście lat temu w rozmowie opublikowanej w „Głosie Wolsztyńskim” poznaliśmy Pana jako kibica Lecha.
– W szkole podstawowej i liceum grałem w klubie ,,Orkan” w Chorzeminie.
Dziś pan kibicuje
– Liverpoolowi i Lechowi Poznań. Zawsze interesowałem się sportem. Staram się wspierać wszystkie lokalne dyscypliny sportu.

Panie burmistrzu, zawsze przed rozmową z włodarzem miasta pytałam kilka osób, jakie pytanie zadaliby panu. O przepełnionych kontenerach przy pałacu już wspomniałam.

Jedna z osób zwróciła uwagę na fatalną drogę prowadzącą do pola namiotowego w Karpicku, z którego korzystało wielu turystów. Parking też jest w złym stanie.
– Jesteśmy na etapie projektowania tej drogi. Natomiast, jeśli chodzi o parking jest to teren Lasów Państwowych, ale jesteśmy po rozmowach z Nadleśnictwem i mamy na to rozwiązanie.

Z pewnością byłoby jeszcze wiele pytań, ale przecież nasza rozmowa odbywa się po 126 dniach pańskiej działalności.…

Co chciałby pan jeszcze dodać do naszej rozmowy?

Pracowałem w korporacji i w pewnym sensie się wypaliłem. Działalność samorządowa od zawsze daje mi ogromną satysfakcję, więc ta praca na stanowisku burmistrza sprawia, że do pracy chodzę z przyjemnością.

Jest wiele spraw do rozwiązania, o czym świadczą spotkania, które codziennie odbywa pan burmistrz. Pokazał mi, jak wygląda jego dzień czwartkowy. Co godzinę spotkanie w różnych sprawach. Ten dzień rozpoczęłam od rozmowy z panem burmistrzem o godzinie 8:00. W sobotę pan burmistrz ma aż 9 spotkań.

1 września w 85. rocznica wybuchu II wojny burmistrz Dominik Tomiak uczestniczyli we mszy św., 7 września podczas Dożynek Parafialno- Gminnych skierował do rolników te słowa: ,,To święto jest okazją, aby podziękować za Wasz trud pracy i poświęcenie. Codzienną troskę, o to, by nikomu z nas nie zabrakło smacznej i zdrowej żywności i żeby Wasza praca spotykała się z należytym szacunkiem.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Dzieci w ,,Starej Chacie u Kowola” w Kluczewie – gmina Przemęt

Następny

Wolsztynianka odbierze nagrodę ,,następnym razem”

Ostatnie z