Na próżno tam szukać!

/
3 mins read

W oficynie wydawniczej Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Wolsztyn im. Stanisława Platera, ukazała się w kwietniu tego roku długo oczekiwana monografia Wolsztyna pod tytułem ,, Wolsztyn – dzieje miasta”. Jest to praca zbiorowa napisana pod redakcją naukową prof. Krzysztofa Rzepy z UAM. Obejmuje ona okres od średniowiecza do roku 2023. Dział liczącej 625 stron monografii, poświęcony dziejom Wolsztyna w okresie 1945 – 2023, opracował profesor Stanisław Jankowiak – również z UAM – u. Na próżno jednak szukać tam – i stwierdzam to ze smutiem, aby Profesor pisząc o szkolnictwie i o życiu religijnym w tym okresie, wspomniał choćby jednym ,,skromnym” akapitem o tym ważnym ,,zjawisku edukacyjnym” i nie tylko edukacyjnym, jakim było istnienie w Wolsztynie Niższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Poznańskiej. Bo czy można uznać za taki ten w części opisującej okres stalinizmu, w którym Autor niejako mimochodem napomyka jedynie o Gracjanie Sibilskim– sekretarzu z Małego Seminarium Duchownego w Wolsztynie, który jak pisze Autor, upowszechniał informacje o ucieczce w tamtym czasie na Zachód Józefa Światło – wysokiego oficera Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego..? ( s. 485). (Na marginesie dodam, że konsultowałem sprawę Gracjana Sibilskiego z Księdzem Prałatem Janem Stanisławskim z Poznania – byłym absolwentem Niższego Seminarium, który potwierdził to, że wspomniany istotnie był w tamtym czasie sekretarzem w kancelarii Niższego Seminarium).

Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie funkcjonowało w bardzo trudnym dla Kościoła katolickiego w Polsce okresie; od 1949 do 1960 roku. Było ono cenioną szkołą katolicką. Ciekawość budzą podejmowane tam metody pracy dydaktyczno – wychowawczej. Poza cenionym bowiem powszechnie wysokim poziomem edukacyjnym, szkoła ta podobnie jak inne tego typu szkoły katolickie słynęła z żywej działalności kulturalnej. Przykładem tej formy działalności seminarium, było np. wystawienie ,,Misterium Męki Pańskiej”. I trudno się temu dziwić, skoro szkoła ta posiadała takich wspaniałych nauczycieli i wychowawców jak ksiądz Teodor Lerch – pierwszy i jedyny dyrektor tej placówki, ksiądz Alfred Kotlarski, ksiądz Włodzimierz Okoniewski, profesor Józef Górski, czy wreszcie profesor Zygmunt Falkowski. Ten ostatni – stypendysta Funduszu Kultury Narodowej w Paryżu, zanim ostatecznie został wykładowcą jeżyka polskiego w Niższym Seminarium, był kierownikiem literackim radia wrocławskiego i kierownikiem oddziału wojewódzkiego Wszechnicy Radiowej. Później pracował w Dolnośląskim Towarzystwie Oświatowym. Jako literat, piszący pod pseudonimem ,,Jan Górski”, był autorem wielu rozpraw i szkiców literackich.

Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie oraz jego filia utworzona przy Kongregacji św. Filipa Neri na Świętej Górze k. Gostynia, ukończyło około 200 osób, z czego 130 wstąpiło później do wyższych seminariów w tym do poznańskiego a 103 zostały wyświęcone na kapłanów pracujących później na różnych polach pracy duszpasterskiej, naukowej, misyjnej i innej. Niektórzy z nich osiągnęli wysokie i zaszczytne funkcje kościelne. Dość tu wymienić choćby zmarłego przed paru laty księdza kardynała Zenona Grocholewskiego – wieloletniego prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej w Watykanie. Wśród absolwentów jest też pięciu kapłanów pochodzących z wolsztyńskiej parafii farnej: ks. prof. Anzelm Weiss, ks. dr Jan Bogumił Stachowiak, ks. Lubomir Dzięciołowski, ks. Florian Żok, ks. dr Aleksy Mercik i ks. Walerian Łukaszewski. Wielu absolwentów otrzymawszy staranne wykształcenie i takąż formację, zasiliło szeregi świeckiej inteligencji katolickiej jako ludzie nauki i sztuki. Przykładem może być tu na przykład późniejszy profesor filologii klasycznej Uniwersytetu Poznańskiego – Sylwester Dworacki.

Powstanie Niższego Seminarium Duchownego w czasach szalejącego stalinizmu było z pewnością wydarzeniem niezwykłym. Nic więc dziwnego, że funkcjonariusze Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa żywo interesowali się tym pierwszym w archidiecezji poznańskiej diecezjalnym Niższym Seminarium Duchownym. Dr Elżbieta Wojcieszyk z poznańskiego IPN – u, która badała tę kwestię podaje, że w dokumentach aparatu bezpieczeństwa zachowało się sporo informacji na temat działalności tej szkoły i że władze Seminarium zdawały sobie doskonale sprawę z permanentnego zagrożenia likwidacji szkoły, która mimo wszelkich zabiegów jej zachowania, nastąpiła ostatecznie w 1960 roku.

Włodzimierz J. Chrzanowski

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Wynik budżetu jest dodatni…

Następny

Upały dają się we znaki

Ostatnie z

81. rocznica Zbrodni Wołyńskiej

11 lipca minęła 81. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na łamach ,,Głosu Wolsztyńskiego” publikowaliśmy relacje świadków tych tragicznych