Młody, inteligentny, ambitny…

5 mins read

Takiego zapamiętałam jako ucznia, z którym miałam kontakt przez kilka lat. Pasjonowała go w szczególności historia i tą wiedzą uwielbiał dzielić się na lekcjach języka polskiego. Wzbudzał ogromny podziw wśród rówieśników. Dziś Mateusz Durek jest 17- letnim chłopcem, uczniem klasy III Technikum Informatycznego w Zespole Szkół Technicznych im. E. Kwiatkowskiego w Grodzisku Wlkp. W dalszym ciągu mieszka wraz z rodzicami i młodszą siostrą Patrycją w Jabłonnie, gmina Rakoniewice.

Byłam bardzo ciekawa, co u niego teraz słychać, czym zajmuje się poza nauką szkolną itd. Poprosiłam go, więc o krótką rozmowę; nie krył zaskoczenia.

Wiem, że pasja historyczna ujawniła się u Ciebie dopiero w wieku szkolnym. Co zatem przyciągało twoją uwagę we wczesnym dzieciństwie?

Jakieś zabawki, samoloty, maszyny… Gdy byłem mały, marzyłem, aby w dorosłym życiu zostać pilotem. Mimo że aktualnie nie mam takich zamiarów, dalej interesuje mnie lotnictwo.

Wracając do szkoły podstawowej, kiedy historia była tą dominującą z nauk, kto stanowił dla Ciebie autorytet, z kim lubiłeś rozmawiać na te tematy?

Zawsze na lekcjach historii dużo rozmawiałem z panem nauczycielem. Najwięcej zgłaszałem się spośród wszystkich. Jak już zacząłem rozmawiać, to nie było końca.

Czy w dalszym ciągu interesujesz się tylko historią, czy  może jest coś innego?

Dalej interesuję się historią, jednak nie jest to już moja główna pasja. Aktualnie dominuje informatyka i fotografia. W wolnym czasie lubię sobie poczytać np. o jakichś bitwach.

Informatyka, komputery, czy tylko od strony naukowej?

Przygodę z informatyką zacząłem od gier komputerowych, więc zamiłowanie do tego zawodu zrodziło się w sposób naturalny. Oglądając filmy o informatyce, robię to z wielką przyjemnością, z własnej woli, a nie z przymusu.

Może jakieś sukcesy z tym związane?

W siódmej klasie zajęła I miejsce w Szkolnym Konkursie Informatycznym. Niestety, zabrakło mi kilku punktów, aby przejść do wyższego szczebla.

Jaki przedmiot, przedmioty były w kręgu twoich szczególnych zainteresowań?

Byłem szczególnie dobry w języku angielskim. Umiałem czytać, pisać i rozmawiać biegle, ponad poziom mojej klasy. Było tak, ponieważ oglądałem mnóstwo anglojęzycznych filmów, czytałem też wiele tekstów historycznych w języku angielskim.

Czy to prawda, że dla nauki języka angielskiego już na początku szkoły podstawowej wyjechałeś do Anglii?

Tak, to prawda. Pojechałem tam aż na pięć tygodni. Mieszkałem u wujka i pracowałem z nim na budowie. Jednak nie pojechałem tam tylko, aby nauczyć się angielskiego. Była to szkoła życia i do tego dobrze płatna. Pieniądze, które zarobiłem, były mi bardzo potrzebne na rozwijanie moich pasji.

Czy znajomość tego języka na wyższym poziomie niż u rówieśników przyniosła tobie konkretne efekty?

Zdecydowanie tak. W szkole podstawowej wygrałem konkurs. W klasie siódmej zająłem I miejsce w Szkolnym Konkursie Języka Angielskiego. Pokonałem nawet gimnazjalistów! Napisanie egzaminu ósmoklasisty z języka angielskiego na 

100% zapewniło mi dostanie się do wymarzonej szkoły.

Czy Technikum Informatyczne to szkoła, o jakiej marzyłeś?

Muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś trochę innego. Luźna atmosfera bardzo mi odpowiada, ale z czasem mój przyszły zawód zszedł na drugi plan.

Wspominałeś, że twój wyjazd do Anglii, gdy miałeś 12 lat, nie był jedynym.

W wakacje, po pierwszej klasie technikum, znowu pojechałem do Anglii. Teraz miejscem mojej pracy był ogród u wujka, gdzie zbudowaliśmy saunę. Dobrze mi zapłacił.

Może jakieś ciekawe wydarzenie wiąże się z tym wyjazdem?

Wiele podróżowaliśmy z wujkiem, gdy mieliśmy wolne. Zwiedziliśmy Londyn, przejechaliśmy dziesiątki kilometrów rowerami, ale najlepszym był wyjazd na pokaz lotniczy o nazwie AIR  TATTO ( RIAT, 2022). Bardzo mile wspominam ten dzień. 

Wiem od Twoich bliskich, że pociąga cię też robienie zdjęć. 

Zgadza się! Ostatnio jestem znany jako fotograf. Jest to bardzo szeroki temat, o którym mógłbym jeszcze długo opowiadać. Warto jednak wspomnieć o KANTOR  STUDIO ( kółko fotograficzne).

Macie z pewnością jakiegoś opiekuna.

Oczywiście, ktoś musi załatwiać sprawy biznesowe. Jest to jeden z nauczycieli.

A czy z branży informatycznej masz się czym pochwalić?

Jasne! Złożyłem już wiele komputerów. Umiem konfigurować przełączniki, routery i wiele innych.

Robisz dużo zdjęć, a dobry sprzęt kosztuje. W jaki sposób zdobyłeś pieniądze na tak profesjonalny aparat fotograficzny?

Wymagało to wiele wysiłku. Przez całe wakacje po II klasie technikum pracowałem po 10 godzin dziennie jako dekarz. Pozwoliło mi to na zakup sprzętu z nieco wyższej półki, oczywiście używanego. Dzięki temu mogłem rozwinąć swoją własną działalność.

Dlaczego klasę trzecią technikum nazywasz „ najbardziej przebojowym okresem w swoim życiu” ?

Jest to głównie dzięki poznaniu pana Leszka Zadonia- mojego nowego szefa. Prowadzi on jednoosobową firmę FRESH FRAME zajmującą się kręceniem i montażem filmów na zamówienie ( siedziba firmy: Dąbrowa k/o Poznania). Przez miesiąc byłem u niego na praktykach i robiłem niewiarygodne rzeczy.

Czy jest coś, co utkwiło ci w pamięci z czasów praktyki?

Podczas pobytu w Warszawie najbardziej pamiętne to nagrywanie teledysku. Głównie dlatego, że miałem okazję trzymać skrzypce warte 20 milionów złotych.

Przypuszczam, że taki sprzęt fotograficzny, jaki widziałeś, chciałbyś mieć. Może nie teraz, ale za jakiś czas.

Codziennie marzę o takim sprzęcie, dlatego właśnie przyjmuję wiele zleceń fotograficznych.

Wspominałeś o motoryzacji. Czy to też jakieś twoje hobby?

Nigdy nie interesowałem się motoryzacją. Jednak przebywając setki kilometrów z panem Leszkiem, który sam był fanem motoryzacji, zacząłem coraz bardziej myśleć o swoim przyszłym aucie. Od tamtego czasu codziennie przeglądam używane samochody.

Jesteś młodym człowiekiem, a od wielu lat z tego, co mówisz, robisz wszystko, by mieć swoje pieniądze. To główny cel tej działalności, aby gromadzić gotówkę i móc nią dowolnie rozporządzać?

Każdy lubi pieniądze! Kto by nie chciał ich mieć! Jednak to pasja mnie najbardziej trzyma przy fotografii. Gdybym chciał być bogaty, wróciłbym „na dach” i pracowałbym jako dekarz.

Spełnianie marzeń nie przeszkadza w systematycznej nauce?

Już w podstawówce mało się uczyłem, ale i tak miałem dobre oceny. Tak jest do dziś. 

 Już na koniec naszej rozmowy. Odniosłeś jakieś sukcesy w ostatnim czasie jako uczeń?

Niedawno zająłem szóste miejsce w Wielkopolsce w Konkursie Języka Angielskiego ( ENGLISH  HIGH FLIER).

Czy ostatnio zrodziła się nowa pasja, o której jeszcze chciałbyś opowiedzieć? A może inne interesujące zdarzenia miały miejsce?

Dalej interesuję się militariami i samolotami. Najważniejsze jest to, że znów mogę pracować z panem Leszkiem Zadoniem, a to oznacza, że czeka mnie wiele, wiele przygód.

Masz zaledwie 17 lat, ale jakże bogate jest twoje życie. Co chciałbyś przekazać swoim rówieśnikom? Jaką dałbyś im radę na to, gdyby chcieli realizować swoje marzenia?

Niech pamiętają, by zawsze podążali za swoją pasją. Warto też szukać nowych możliwości.

Życzę Ci spełnienia marzeń. Dziękuję za rozmowę.

Maria Łojek

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Przy grobach bohaterów spod Monte Cassino

Następny

Wolsztynianin odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski

Ostatnie z

Pamiętamy o Pani Zofii

Spotkanie z panią Zofią Chwalisz, po wiadomości o jej odejściu z funkcji dyrektora Muzeum Regionalnego w

Bóg bogaty w miłosierdzie

Święto Bożego Miłosierdzia ustanowił Papież Jan Paweł II w dniu kanonizacji siostry Faustyny Kowalskiej. Święto to