Poświęcenie jest największą wartością

8 mins read

Dla wielu osób widok księdza spacerującego po alejkach i z uśmiechem witającego gości w Ostoi, w Chobienicach może zaskoczyć. Od 1 lipca ksiądz Jacek Krzypkowski sprawuje tu  duszpasterską posługę.  

Proszę księdza w kazaniu  podczas Mszy Świętej powiedział ksiądz, że do nowej Ostoi powinni przyjeżdżać grzesznicy. Przyznam, że to mnie zaskoczyło.

– W Polsce jest bardzo dużo ośrodków rekolekcyjnych, gdzie ludzie wiary mogą się spotkać w jednej wspólnocie.  Nie ma jednak takiego miejsca, w którym Chrystus byłby bezpośrednio dla wszystkich, gdzie w miejscu odpoczynku i komfortu postawiono Boga na pierwszym miejscu. Gospodarze Ostoi Chobienice zapragnęli i zaprosili Pana Jezusa, stawiając Go jako pierwszego gospodarza tego miejsca. Ta ich nowatorska myśl sprawiła, że Ostoja stała się nowym ośrodkiem duszpasterskim. Jest ewenementem w Polsce.

Czy w ciągu swojej 10-letniej posługi kapłańskiej udało się księdzu nawrócić grzeszników?

– Dzieło nawrócenia człowieka jest dziełem Boga, to Pan Bóg nawraca. Kapłan  powinien być przeźroczysty, ponieważ ,,moc w słabości się doskonali”. I w mojej słabości Pan Bóg działa cuda. Tylko Bóg wie, czy ktoś mógł przez moją służbę wrócić do Niego.

Czy mógłby ksiądz podać przykład nawrócenia człowieka?

– Tych przykładów mógłbym dać wiele,  najłatwiej nawracają się ludzie bardzo oddaleni od Pana Boga. Widziałem wiele radykalnych zmian w życiu ludzi, którzy byli nawet  wojujący z Kościołem. Jestem świadkiem spektakularnych nawróceń, podobnych do sytuacji, gdy święty Paweł spadł z konia. Bezwarunkowa miłość Boża ratuje tych najbardziej zagubionych ludzi. W parafii, w której pracowałem, spowiadałem w czasie odprawianej Mszy świętej. Ksiądz głoszący kazanie mówił monotonnie i bardzo długo. Nagle powiedział: skończyłem pierwszą część  kazania i przechodzę do drugiej części. Ludzie byli zmęczeni tym czytaniem księdza z kartki. I nagle  pewna osoba poderwała się z miejsca i pobiegła do konfesjonału, w którym spowiadałem.  Spowiadała się  z całego życia. Poruszyły ją te proste słowa księdza, że ,,skończyła się pierwsza część kazania”. Powiedziała, że chce przejść do drugiej części swojego życia. Ludzie byli znudzeni kazaniem, a dla tej osoby słowa księdza okazały się przełomem jej życia i nawróceniem.

Ta osoba chodziła do kościoła, ale nie czerpała z Łask Komunii świętej.

– Jeśli człowiek otwiera swoje serce w czasie sprawowanej Mszy świętej, spotyka się z żywym Bogiem i nakarmiony jest  Jego miłością, obecnością , Nim Samym. Pan Jezus umiłował człowieka i oddał za niego swoje życie.

Jaka była księdza droga do kapłaństwa?

– Już od dziecka chciałem zostać księdzem i zawsze widziałem siebie jako księdza. Byłem pewny, że w tym powołaniu będę najszczęśliwszy. Drogę w seminarium miałem piękną, bo trudną, z powodu ogromnego problemu z wymową. Moja mowa była dla mnie wielkim ciężarem i cierpieniem. Przez chorobę  jąkania mogłem być bliżej Boga i uwierzyć w Jego darmową miłość. Uważam, że cudem jest trud drogi w stronę swoich marzeń. Długo musiałem studiować, ponieważ nie radziłem sobie z nauką, a szczególnie z łaciną. To spowodowało, że zacząłem wierzyć w Boże Miłosierdzie, że moje ziarenko gorczycy wystarczy dla Łaski Bożej i że z takiego kiepskiego materiału, jakim ja jestem, uszyje sutannę powołania.

Nie ma śladu po jąkaniu…

– Po latach ciężkiej pracy i terapii mówię wolniej, ale płynnie. Nadal się leczę i to jest dla mnie cenna szkoła pokory.

Nie zawsze rodzice akceptują powołanie swoich dzieci do stanu duchownego.

– Moja rodzina była  dla mnie pierwszym seminarium wiary. Rodzice zawsze mnie wspierali w mojej drodze do kapłaństwa. Gdy miałem 14 lat zmarł po ciężkiej chorobie  mój tata. Zostawił mamę z sześciorgiem dzieci (siódmy brat zmarł dzień po urodzeniu). Mama jako pielęgniarka  żyła w pełni dla  nas. Poświęciła się  wychowaniu nas. Nadal pracowała w swoim zawodzie. Nauczyła mnie, że wartość poświęcenia jest najważniejszą wartością w życiu, bo Pan Jezus za nas się poświęcił, jak to widzimy na krzyżu.

Od kilku miesięcy jesteśmy świadkami w naszej Ojczyźnie ataków na Kościół, księży, wartości chrześcijańskie…

– Walczący Kościół, to silny Kościół. To okazja do powrotu, do pierwotnej gorliwości. Musimy wykorzystać ten czas prześladowania, aby pogłębić osobistą relację z Bogiem. Moją radą na ten trudny czas to: modlitwa, modlitwa, modlitwa. I na koniec przytoczę słowa naszego założyciela salezjanina Jana Bosko: ,,Moją polityką jest Ojcze Nasz”.

Dziękuję za rozmowę. Szczęść Boże na posługę duszpasterską w Ostoi.

Anna Domagalska

Tu jest kaplica

1 Comment

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

III Archidiecezjalny Dzień Wspólnot Młodzieżowych Duszpasterstw Parafialnych

Następny

Kluczewo stolicą Kopa

Ostatnie z

Młodzi historycy w „Ostoi”

Młodzi historycy (uczniowie ze szkół powiatu wolsztyńskiego), uczestniczyli w konferencji, która odbyła się w ,,Ostoi” Chobienice,

0 0.00