Poświęcenie jest największą wartością

4 mins read

Dla wielu osób widok księdza spacerującego po alejkach i z uśmiechem witającego gości w Ostoi, w Chobienicach może zaskoczyć. Od 1 lipca ksiądz Jacek Krzypkowski sprawuje tu  duszpasterską posługę.  

Proszę księdza w kazaniu  podczas Mszy Świętej powiedział ksiądz, że do nowej Ostoi powinni przyjeżdżać grzesznicy. Przyznam, że to mnie zaskoczyło.

– W Polsce jest bardzo dużo ośrodków rekolekcyjnych, gdzie ludzie wiary mogą się spotkać w jednej wspólnocie.  Nie ma jednak takiego miejsca, w którym Chrystus byłby bezpośrednio dla wszystkich, gdzie w miejscu odpoczynku i komfortu postawiono Boga na pierwszym miejscu. Gospodarze Ostoi Chobienice zapragnęli i zaprosili Pana Jezusa, stawiając Go jako pierwszego gospodarza tego miejsca. Ta ich nowatorska myśl sprawiła, że Ostoja stała się nowym ośrodkiem duszpasterskim. Jest ewenementem w Polsce.

Czy w ciągu swojej 10-letniej posługi kapłańskiej udało się księdzu nawrócić grzeszników?

– Dzieło nawrócenia człowieka jest dziełem Boga, to Pan Bóg nawraca. Kapłan  powinien być przeźroczysty, ponieważ ,,moc w słabości się doskonali”. I w mojej słabości Pan Bóg działa cuda. Tylko Bóg wie, czy ktoś mógł przez moją służbę wrócić do Niego.

Czy mógłby ksiądz podać przykład nawrócenia człowieka?

– Tych przykładów mógłbym dać wiele,  najłatwiej nawracają się ludzie bardzo oddaleni od Pana Boga. Widziałem wiele radykalnych zmian w życiu ludzi, którzy byli nawet  wojujący z Kościołem. Jestem świadkiem spektakularnych nawróceń, podobnych do sytuacji, gdy święty Paweł spadł z konia. Bezwarunkowa miłość Boża ratuje tych najbardziej zagubionych ludzi. W parafii, w której pracowałem, spowiadałem w czasie odprawianej Mszy świętej. Ksiądz głoszący kazanie mówił monotonnie i bardzo długo. Nagle powiedział: skończyłem pierwszą część  kazania i przechodzę do drugiej części. Ludzie byli zmęczeni tym czytaniem księdza z kartki. I nagle  pewna osoba poderwała się z miejsca i pobiegła do konfesjonału, w którym spowiadałem.  Spowiadała się  z całego życia. Poruszyły ją te proste słowa księdza, że ,,skończyła się pierwsza część kazania”. Powiedziała, że chce przejść do drugiej części swojego życia. Ludzie byli znudzeni kazaniem, a dla tej osoby słowa księdza okazały się przełomem jej życia i nawróceniem.

Ta osoba chodziła do kościoła, ale nie czerpała z Łask Komunii świętej.

– Jeśli człowiek otwiera swoje serce w czasie sprawowanej Mszy świętej, spotyka się z żywym Bogiem i nakarmiony jest  Jego miłością, obecnością , Nim Samym. Pan Jezus umiłował człowieka i oddał za niego swoje życie.

Jaka była księdza droga do kapłaństwa?

– Już od dziecka chciałem zostać księdzem i zawsze widziałem siebie jako księdza. Byłem pewny, że w tym powołaniu będę najszczęśliwszy. Drogę w seminarium miałem piękną, bo trudną, z powodu ogromnego problemu z wymową. Moja mowa była dla mnie wielkim ciężarem i cierpieniem. Przez chorobę  jąkania mogłem być bliżej Boga i uwierzyć w Jego darmową miłość. Uważam, że cudem jest trud drogi w stronę swoich marzeń. Długo musiałem studiować, ponieważ nie radziłem sobie z nauką, a szczególnie z łaciną. To spowodowało, że zacząłem wierzyć w Boże Miłosierdzie, że moje ziarenko gorczycy wystarczy dla Łaski Bożej i że z takiego kiepskiego materiału, jakim ja jestem, uszyje sutannę powołania.

Nie ma śladu po jąkaniu…

– Po latach ciężkiej pracy i terapii mówię wolniej, ale płynnie. Nadal się leczę i to jest dla mnie cenna szkoła pokory.

Nie zawsze rodzice akceptują powołanie swoich dzieci do stanu duchownego.

– Moja rodzina była  dla mnie pierwszym seminarium wiary. Rodzice zawsze mnie wspierali w mojej drodze do kapłaństwa. Gdy miałem 14 lat zmarł po ciężkiej chorobie  mój tata. Zostawił mamę z sześciorgiem dzieci (siódmy brat zmarł dzień po urodzeniu). Mama jako pielęgniarka  żyła w pełni dla  nas. Poświęciła się  wychowaniu nas. Nadal pracowała w swoim zawodzie. Nauczyła mnie, że wartość poświęcenia jest najważniejszą wartością w życiu, bo Pan Jezus za nas się poświęcił, jak to widzimy na krzyżu.

Od kilku miesięcy jesteśmy świadkami w naszej Ojczyźnie ataków na Kościół, księży, wartości chrześcijańskie…

– Walczący Kościół, to silny Kościół. To okazja do powrotu, do pierwotnej gorliwości. Musimy wykorzystać ten czas prześladowania, aby pogłębić osobistą relację z Bogiem. Moją radą na ten trudny czas to: modlitwa, modlitwa, modlitwa. I na koniec przytoczę słowa naszego założyciela salezjanina Jana Bosko: ,,Moją polityką jest Ojcze Nasz”.

Dziękuję za rozmowę. Szczęść Boże na posługę duszpasterską w Ostoi.

Anna Domagalska

Tu jest kaplica

2 Comments

  1. Mój najwspanialszy łącznik z Bogiem Jacek,kapłan najprawdziwszy, mają spowiedź przy nim to dotyk Boga,wiem że Bóg mnie kocha czuję to.Jestem wdzięczna, miłosierna dla bliźniego bo mocniej przez serce księdza wierzę w niebiański świat który czeka na nas wszystkich.Dziekuje Panu Bogu ,dziękuję Chrystusowi i przenajświętrzej Maryii,że mogłam poznać i moge przyjaznić sie z tak wielkim czlowiekiem,księdzem Jackiem.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

III Archidiecezjalny Dzień Wspólnot Młodzieżowych Duszpasterstw Parafialnych

Następny

Kluczewo stolicą Kopa

Ostatnie z

Niezwykłe zjawisko

W niedzielę, o godzinie 7: 35, mieszkańcy Bucza, po wyjściu z kościoła w Przemęcie, zauważyli niezwykłe