„Empatia, edukacja i wczesna diagnoza: 3 marca – Światowy Dzień Słuchu”

/
6 mins read

Rozmowa z Agnieszka Dechnik, założycielką i prezeską Akademia Słuchu z okazji Światowego Dnia Słuchu

Redakcja: Światowy Dzień Słuchu to dobry moment, by porozmawiać o czymś, co wciąż bywa tematem trudnym — o niedosłuchu. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać?

Agnieszka Dechnik: Najczęściej boimy się tego, czego nie znamy. Tymczasem niedosłuch jest jednym z wielu wyzwań zdrowotnych — nie powodem do wstydu ani wycofania się z życia społecznego. Wciąż jednak wokół problemów ze słuchem krąży wiele niepotrzebnych tabu i stereotypów. A przecież nowoczesne aparaty słuchowe można porównać do okularów — są po prostu narzędziem, które pomaga lepiej funkcjonować na co dzień i w pełni uczestniczyć w życiu. Dziś dysponujemy ogromnymi możliwościami diagnostycznymi i terapeutycznymi, dlatego najważniejsze jest jedno: reagować wcześnie i nie odkładać badań.

Redakcja: Wiele osób, zarówno dorosłych, jak i rodziców dzieci, odwleka badania słuchu. Dlaczego?

Agnieszka Dechnik: Wiele osób odkłada badania słuchu przede wszystkim z powodu utrwalonych mitów i stereotypów. Wciąż pokutuje przekonanie, że diagnostyka jest nieprzyjemna, skomplikowana albo stresująca, podczas gdy w rzeczywistości badanie jest szybkie, całkowicie bezbolesne i nieinwazyjne. U dzieci często przypomina raczej zabawę lub słuchanie dźwięków niż procedurę medyczną, a metody diagnostyczne są zawsze dopasowane do wieku i możliwości małego pacjenta.

Drugim powodem jest wciąż obecne tabu wokół niedosłuchu. Wielu dorosłych, zauważając pierwsze trudności ze słyszeniem, bagatelizuje objawy, tłumacząc je zmęczeniem lub hałasem otoczenia. Często pojawia się też myśl: „jestem jeszcze za młody na aparat”, ponieważ aparaty słuchowe nadal niesłusznie kojarzone są wyłącznie z osobami starszymi. To sprawia, że decyzja o badaniu bywa odkładana nawet przez kilka lat.

Tymczasem wykonanie badania to pierwszy i najważniejszy krok — nie powód do obaw, lecz świadoma decyzja o zadbaniu o swoje zdrowie i komfort życia.

Wczesna diagnoza daje równe szanse

Redakcja: Co zmienia szybkie wykrycie niedosłuchu?

Agnieszka Dechnik: Dosłownie wszystko. Wczesna diagnoza pozwala bardzo szybko wdrożyć odpowiednie wsparcie — dopasować aparaty słuchowe lub implanty słuchowe oraz rozpocząć właściwie dobraną terapię słuchową i logopedyczną. Dzięki temu dzieci mają szansę rozwijać mowę, komunikację i kompetencje społeczne na równi ze swoimi rówieśnikami — nawet wtedy, gdy rodzą się z głębokim niedosłuchem lub całkowitą głuchotą.

W praktyce oznacza to, że większość dzieci z wcześnie wykrytym niedosłuchem może uczęszczać do szkół masowych, budować relacje, odkrywać swoje zainteresowania i rozwijać pasje dokładnie tak jak inne dzieci. Wczesna reakcja daje im realną szansę na pełne uczestnictwo w życiu społecznym i edukacyjnym.

Aparat pomaga słyszeć — ale nie „leczy” słuchu

Redakcja: Wiele osób myśli, że aparat słuchowy czy implant słuchowy rozwiązuje problem całkowicie.

Agnieszka Dechnik: To bardzo ważne, by mówić o tym otwarcie — aparat słuchowy czy procesor dźwięku pomagają słyszeć, ale nie przywracają naturalnego słuchu. Po ich zdjęciu osoba nadal pozostaje niesłysząca lub niedosłysząca. Dlatego tak istotne jest długofalowe wsparcie: rehabilitacja słuchu, odpowiednio prowadzona terapia, zrozumienie ze strony otoczenia oraz właściwa edukacja. To droga, którą przechodzi się etapami — proces, a nie jednorazowe rozwiązanie.

Warto również pamiętać, że zarówno aparaty słuchowe, jak i procesory implantów wymagają regularnego ustawiania i indywidualnego dopasowywania. Sam zakup urządzenia nie sprawia jeszcze, że ktoś zaczyna dobrze słyszeć. Potrzebny jest czas, specjalistyczne regulacje oraz stopniowe przyzwyczajanie się do nowych bodźców dźwiękowych, tak aby użytkownik mógł czuć się w nich komfortowo i w pełni korzystać z możliwości, jakie dają.

Redakcja: Kto najbardziej potrzebuje pomocy po diagnozie — dziecko czy rodzice?

Agnieszka Dechnik: Zdecydowanie cała rodzina. Diagnoza bywa emocjonalnym momentem, ale jednocześnie początkiem drogi, która może prowadzić do bardzo dobrego funkcjonowania dziecka. Rodzice potrzebują wiedzy, poczucia sprawczości i wsparcia specjalistów. Kiedy je otrzymują, szybko odzyskują spokój i pewność działania.

Redakcja: Wokół niedosłuchu u dzieci narosło wiele obaw społecznych. Czy rzeczywiście dzieciom trudno funkcjonować w grupie?

Agnieszka Dechnik: Paradoksalnie — najmniejszy problem mają właśnie dzieci. To dorośli często obawiają się reakcji otoczenia bardziej niż sami mali pacjenci. Dzieci bardzo szybko akceptują różnorodność. Aparaty słuchowe czy procesory implantów słuchowych nie są dla nich czymś dziwnym — są po prostu elementem codzienności kolegi czy koleżanki.

Największą barierą bywa raczej brak wiedzy dorosłych. Kiedy dzieci rozumieją, czym jest niedosłuch, naturalnie okazują wsparcie i ciekawość, a nie dystans.

Redakcja: I stąd właśnie pomysł na Kampanię edukacyjną „Przyjaciele Hirka”?

Agnieszka Dechnik: To projekt skierowany do uczniów przedszkoli i szkół podstawowych, którego celem jest oswajanie tematu niedosłuchu oraz pokazywanie dzieciom, że różnorodność między ludźmi jest czymś naturalnym. Podczas warsztatów, rozmów i zajęć edukacyjnych uczestnicy poznają, jak działają nasze uszy i w jaki sposób dbać o słuch na co dzień. Odkrywają również świat osób z niedosłuchem — dowiadują się, jak funkcjonują aparaty słuchowe i implanty, jak można wspierać kolegów i koleżanki z trudnościami słuchowymi oraz dlaczego profilaktyka słuchu jest tak ważna już od najmłodszych lat.

Najpiękniejsze jest to, że dzieci bardzo szybko stają się ambasadorami empatii i zrozumienia. Po takich zajęciach aparat słuchowy przestaje być „czymś innym” — staje się po prostu częścią czyjejś codzienności. W trakcie rozmów dzieci często spontanicznie opowiadają, że podobne urządzenia noszą ich dziadkowie albo rodzice, traktując to jako coś zupełnie naturalnego. Zdarzały się również sytuacje szczególnie poruszające, kiedy podczas zajęć dziecko mówiło, że nie słyszy na jedno ucho, ale było przekonane, że „tak po prostu ma być”.

Projekt nadal trwa i każdego dnia pokazuje, jak ogromną siłę ma edukacja oparta na otwartości i rozmowie. Do tej pory nasi edukatorzy przeprowadzili zajęcia w kilkuset placówkach w całej Polsce, a udział w nich wzięło już ponad 10 000 klas szkolnych — tysiące dzieci, które uczą się wrażliwości, uważności i świadomego dbania o słuch.

Redakcja: Jakie jedno przesłanie chciałaby Pani zostawić czytelnikom z okazji Światowego Dnia Słuchu?

Agnieszka Dechnik: Przede wszystkim — nie bójmy się badać słuchu i mówić o nim otwarcie. Słuch jest jednym z naszych najważniejszych zmysłów, a jednocześnie często dbamy o niego dopiero wtedy, gdy zaczyna go brakować. Tymczasem profilaktyka i szybka reakcja naprawdę mają ogromne znaczenie. Badanie słuchu jest proste, bezbolesne i może być pierwszym krokiem do realnej zmiany jakości życia — zarówno dziecka, jak i osoby dorosłej.

Chciałabym też, abyśmy zaczęli postrzegać niedosłuch bez lęku i stereotypów. Aparaty słuchowe czy implanty nie są oznaką słabości, lecz świadomą decyzją o tym, by nadal być blisko ludzi, rozumieć świat dźwięków i aktywnie uczestniczyć w codziennym życiu. Im szybciej oswoimy ten temat jako społeczeństwo, tym więcej osób otrzyma wsparcie na czas — a to daje szansę na rozwój, relacje i życie bez niepotrzebnych barier.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę.
Agnieszka Dechnik: Dziękuję

Tu SzkoŁa Podstawowa nr 1 Wolsztyn oddziały przedszkolne
Szkoła Podstawowa w Szczekocinach i nasza edukatorka Alina Wójcik podczas zajęć
Szkoła Podstawowa nr 2 w Zielonej Górze
Zespól szkol specjalnych nr 1 w Zielonej Górze

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Sytuacja jest trudna, ale w planach nie ma zamknięcia oddziałów w wolsztyńskim szpitalu

Następny

Informacja

Ostatnie z

Bez osłonek

Kilka dni temu obchodziliśmy 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3. Maja. Rzadko przypomina się, że polskie kobiety

Pełną parą …

Miłośnicy parowozów podczas majówki mogli podziwiać tę paradę lokomotyw.

Matura 2026

4 maja rozpoczęły się egzaminy maturalne. W poniedziałek odbył się pisemny egzamin z języka polskiego, a