Adwent to czas oczekiwania, radości i refleksji. 8 grudnia, to dla przedwojennych wolsztyńskich radnych miał być szczególny dzień. Zaglądam do odpisu uchwały Rady Miejskiej w Wolsztynie z 14 sierpnia 1939 roku. Rada jednogłośnie uchwaliła:
„by corocznie w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny odprawiona została na intencję miasta Msza święta zamówiona przez Zarząd Miejski.”
Nie zdążyli zrealizować tej uchwały (dopełnili tego następcy po przemianach ustrojowych w 1990 roku). Wybuchła wojna Wolsztyn okupowali Niemcy. Księża byli prześladowani. Proboszcz parafii w Gościeszynie ksiądz Józef Kut został zamęczony w obozie koncentracyjnym w Dachau. O losie księdza na łamach ,,Głosu Wolsztyńskiego” opowiedział jego brat mecenas Antoni Kut. Mieszkańcy Wolsztyna zawsze czcili Matkę Bożą i umieścili Jej wizerunek w herbie miasta. Herb powieszono nad drzwiami Ratusza. Radny Roman Olszewski, pracownik Urzędu Miejskiego, przechował herb od 1939 do 1989 roku i przyczynił się do jego ponownego umieszczenia nad drzwiami Ratusza. To, że wolsztynianie czczą Matkę Bożą świadczą nabożeństwa – w kościele farnym, w środę Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a w kościele Świętego Józefa nowenna do Najświętszej Maryi Panny objawiającej Cudowny Medalik. Myślą powracam do posiedzenia Rady Miejskiej 14 sierpnia 1939 roku. Wolsztyn był pięknym miastem, do którego przyjeżdżali turyści (publikowaliśmy rozmowę wielkopolskiego dziennikarza z ówczesnym burmistrzem). Stare fotografie pokazują, jakie okazałe drzewa rosły przy ulicach Poniatowskiego, Gajewskich, Lipowej, a przedwojenni mieszkańcy opowiadali mi, że żyło się spokojnie. Nie spodziewali się wojny, a ci, którzy w nią wierzyli uważali, że jeśli wybuchnie, to szybko się skończy.
Jaki dziś obraz Polski pojawia się? Powtarza się sytuacja sprzed 2010 roku. Dziś atakuje się prezydenta dr. Karola Nawrockiego, wybranego w wyborach bezpośrednich. Tak atakowano profesora Lecha Kaczyńskiego, który przewidział atak Rosji na Ukrainę.
Za naszą granicą trwa wojna, a tymczasem rządzący zachowują się tak jakby zagrożenia nie było. Przede wszystkim rządzący skupiają się na opozycji, która przez osiem lat rządziła. Co chwilę słyszymy , o tym, że właściwie rządziła nami grupa przestępcza. I ta „grupa przestępcza”, gdy rządziła, dawała sobie radę podczas pandemii. Wspierała przedsiębiorców poprzez tarcze i nie skazywała kobiety na rodzenie na SOR – ach. A takie z propozycje z ministerstwa wychodzą. Czy ktoś słyszał, aby na wiecach, marszach patriotów posługiwano się wulgaryzmami tak, jak to robią zwolennicy obecnego rządu? Czy można się zgodzić na to, że starsza osoba opluwa policjanta? (a tak było za rządów PiS). Czy zapomnieliśmy już o tym, że żołnierzy broniących granicy wschodniej, były opozycjonista nazwał szmatą, a aktorka obrzucała ich takimi słowami, że trudno je powtórzyć bez zażenowania. Miała być Polska uśmiechnięta, ale niestety, na protestach przeciwko prezydentowi, czy przy pomniku ofiar tragedii smoleńskiej widzę ludzi nie pozwalających uczcić w ciszy i modlitwie pamięci 96 osób, przedstawicieli różnych opcji politycznych. Słysząc ludzi, wypowiadających słowa pełne nienawiści, a ich twarze z nieprzyjaznym wyrazem i zaciśniętymi ustami uświadamiają mi, że oni należą do 14% naszych obywateli, (tak wynika z badań), nienawidzi Polski i gardzi nią. Ten podział w społeczeństwie zaczął się już kilkanaście lat temu. Podsycana była nienawiść do rządu Zjednoczonej Prawicy. Dlaczego daliśmy się tak podzielić? Zastanawiam się. Przecież na pogardę i porachunki nie ma miejsca w społeczeństwie demokratycznym. Wiadomo, że różnice poglądów zawsze były i będą, ale czy w taki sposób mają być wyrażane? Czy sytuacja w tak podzielonej politycznie Polsce daje poczucie bezpieczeństwa? Oby nie sprawdziły się słowa Jana Kochanowskiego, że ,,nową przypowieść Polak sobie kupi, że przed szkodą i po szkodzie głupi”. A ponieważ Adwent zawsze napełnia nadzieją, dlatego odwołuję się do innych słów poety: ,,A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą Ojczyźnie.
Anna Domagalska
