Są równi i równiejsi

/
2 mins read

Ludzie, trochę nam słonko mocno przygrzało i wiara nad wodę ruszyła. My z butelkami wody na działce siedzieli, a ja pilnowałam, żeby babcia z dziadkiem wodę popijali. W domu to my wodę z kranu z sokiem pijamy. No, ale co, się z tymi butelkami stało, a raczej wyrabiało. Babcia odkręciła nakrętkę i chciała ją oderwać, bo zawsze nakrętki zbierała i do tych pojemników, co w Wolsztynie stały, je potem wrzucała. Mocowała się babcia z tą nakrętką i nie dała rady. A ja jej powiedziałam, że Unia Europejska takie nakrętki nakazała. Babcia nic nie powiedziała i jak zaczęła pić z butelki, to krzyknęła, bo ją ta nakrętka w oko wparowała. A dziadek, co w altanie siedział akurat też odkręcił butelkę, a nakrętka wpadła mu prawie do nosa. Przyszedł do mnie i pytał, co to za butelki kupiłam. Jak powiedziałam, że takie Unia od dawna kazała produkować, to zaraz się zezłościł i mówił, że w tej Unii nie mają co robić, że takie głupoty wymyślają. I przypomniał, że kiedyś ogórki kazali w Unii prostować. A mnie się przypomniało, jak szefowa parę lat temu gadała po spotkaniu z takim europosłem. On powiedział, jakby Francja dostała forsę od Unii to musiała ślimaki na ryby zmieniać. To znaczy pewnie w projekcie tak napisać. Dziadek przez nakrętki był wkurzony, ale zaraz mu wodę do szklanki nalałam i soku dodałam, więc się uspokoił. A potem zaczęłam mówić, że gdyby my mieli fest firmę, toby my napisali jakieś fajne pismo i może by nam forsę z KPO dali na jakąś fest łódkę, znaczy jacht i by my se pływali, po Jeziorze Berzyńskim. Babcia była za pizzerią na którą, by kasę z KPO dostała i może jeszcze na solarium by dali. Tak się rozmarzyli, że już siebie na jachcie z coca colą widzieli, a potem, jak sprzedawali pizzę ze swojej pizzerii. A ja widziałam się w solarium z KPO. Mogłabym udawać, że na Krecie byłam i tam się opalałam. No, ale my szybko przeszli do rzeczywistości, bo przecie KPO dostali ,,swoi” co to dziś rozliczają poprzedni rząd za to, że strażakom wozy kupowali i KGW wspierali. Teraz zabrali się za gościa, co to bronił granicy z Niemcami. No bo podobno powiedział jakieś słowo przeciw strażnikom, ale świadka nie było. Jeden prokurator nie chciał się sprawą o obrażaniu zająć, więc go przymusili. Ludzie i on nakazał, żeby obrońca granicy nie zbliżał się do niej na kilometr. Wiara pękała ze śmiechu, bo przecież on nie ma zakazu wyjazdu za granicę. Więc jak będzie chciał pojechać na kawę do sąsiadów, to będzie musiał kilometr przeskoczyć. Nie wiem, czy pamiętacie, ale my w domu pamiętamy, jak mówili o żołnierzach, co bronili białoruskiej granicy. Jeden znany gościu powiedział o żołnierzach, że są śmieciami. I nic go nie spotkało za to. A ta jedna kobieta, co opluwała żołnierzy za poprzedniego rządu dostała fest posadę w telewizji, co ją nazywają ,,w likwidacji”. Jak widać, sprawdza się powiedzenie: „są równi i równiejsi”.

Wasza Klekociara

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Rozgrywki w Kluczewie

Następny

Po raz drugi w Wolsztynie

Ostatnie z