Pojawił się na dachu…

1 minuta czytania

W nocy z soboty na niedziele na dachu budynku gospodarczego pani Elżbiety z Obry (gmina Wolsztyn), pojawił się szop pracz. W nocy psy ujadały i nie bardzo wiedzieliśmy z jakiego powodu powiedziała pani Elżbieta. Jednakże ujadanie psów nie robiło na nim żadnego wrażenia. Początkowo wydawało się, że to jakiś wielki kot. Patrzył na obserwatorów, nie reagował. Po godzinie 13:00 w Niedzielę Wielkanocną zszedł bokiem z dachu i zniknął. Jak się dowiedzieliśmy podobno szopy widziane były w Karpicku, a także w gminie Przemęt. Zwierzęta te są groźne. Mieszkanka Niemiec, która od czasu do czasu bywa w Wolsztynie poinformowała, że szop pracz pogryzł jej psa. Leczenie psa kosztowało 400 euro, bo trzeba było zapłacić za zastrzyki i wielokrotne opatrunki rany u weterynarza.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Pan Wacław Święcicki (były dyrektor Zespołu Szkół Rolniczych w Powodowie) ukończył 100 lat

Następny

PIT w Wielkopolsce: Ponad 1,4 miliona zeznań i miliardowe zwroty

Ostatnie z

Niezwykłe zjawisko

W niedzielę, o godzinie 7: 35, mieszkańcy Bucza, po wyjściu z kościoła w Przemęcie, zauważyli niezwykłe