Co z naszym rolnictwem?

/
2 mins read

Rolnicy nadal będą protestować, blokować drogi, nie mają innego wyjścia. Puste słowa o jakichś negocjacjach rządu z rolnikami to bzdura. W mediach rządowych jest tylko przekaz o jakiś zamieszkach, burdach, rzucaniu kamieniami – to też manipulacja i nieprawda. Jeśli ktoś coś złego uczynił – to była prowokacja. Byłem, widziałem – nie sam, ale kilkadziesiąt tysięcy rolników, leśników, myśliwych i solidaryzujących się ludzi z różnych zakątków Polski, z różnych gałęzi gospodarki. Byliśmy na proteście, wołając, prosząc o pomoc – ale to wszystko bez odzewu. Są tylko manipulacje, chęci podziału rolników, zastraszanie i zaczyna się nagonka, że jesteśmy niedouczeni i pytania, czego my chcemy? Zarzuca się nam, że nie potrafimy się dostosować do wymogów…
Rolnicy protestują, bo taka polityka w bardzo krótkim czasie doprowadzi ich do całkowitego bankructwa. Nie można sprzedawać poniżej kosztów produkcji (obecnie w ogóle nie ma możliwości sprzedaży zbóż, rzepaku, kukurydzy… W magazynach i w gospodarstwach w Polsce jest, w chwili obecnej, około 20 mln ton zbóż – są pełne). Duże firmy (na ogół nie polskie: mieszalnie pasz, młyny, zakłady tłuszczowe), są pełne po brzegi zbożem z Ukrainy. Koszt uprawy 1 ha zbóż wynosi około 5700 zł/ha tzn. tyle kosztuje: orka, uprawa, siew, materiał siewny, nawozy, środki ochrony roślin, maszyny, paliwo, robocizna, ubezpieczenie, zbiór i podatek rolny. Cena, jakie nam oferują potencjalni kupcy, to średnio – 550 zł/t. ( dla czterech gatunków zbóż). Przy plonie 6 ton/ha przychód z uprawy wynosi 3300 zł z 1 ha. Rolnik dostaje dotację – około 1 tys. zł z dopłat bezpośrednich i zwrotu akcyzy z oleju napędowego. Nikogo nie stać na pokrycie deficytu 1400 zł do 1 ha. Do tego „Zielony Ład” – który każe ugorować pola. Są tam tylko zakazy, nakazy, kontrole i groźby wysokich kar.
Konsekwencje takiego stanu rzeczy będą tragiczne. Ziemia, nasza polska ziemia, o którą walczyły pokolenia naszych przodków, przelewali za nią krew, w pocie czoła na niej pracowali – trafi w krótkim czasie w ręce komorników, banków i najprawdopodobniej stanie się własnością obcego kapitału. Czeka nas los ziemi na Ukrainie – gdzie już prawie 40 % areału jest w dysponowaniu różnego rodzaju korporacji (nie ukraińskich korporacji). Będziemy tylko pracowali już nie na polskiej ziemi. Czy na to mamy się godzić?
Obiecano nam w czasie kampanii wyborczej, że sprawa będzie załatwiona natychmiast po dojściu do władzy, że uszczelnią granicę, że będą kontrole jakościowe na granicy, że będą rynki zbytu, że opłacalność się poprawi… A tu okazuje się, że w czasie głosowań w europarlamencie wszyscy jak jeden, zrzeszeni w Partii Ludowej podnoszą rękę i godzą na dalszą liberalizację handlu z Ukrainą, godzą się na wyłączenie z produkcji rolnej setek tysięcy hektarów w Polsce, które mają być zalane. Godzą się na sprywatyzowanie Lasów Państwowych i zakaz prowadzenia, pozyskania drewna, na nagonkę na leśników i myśliwych, godzą się na wszystko, co jest przeciw nam. Czy to jest zadanie rządzących?
W czasie protestu 6 marca 2024 przed kancelarią Prezesa Rady Ministrów odśpiewano „Rotę”, a jeden z prelegentów wołał : Gdzie „BÓG” Panie Premierze?, gdzie „BÓG”?. Nad głównym wejściem do siedziby Premiera Polskiego Rządu widnieje napis: „HONOR i OJCZYZNA”, a gdzie „BÓG”?


Tomasz Jazdon

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Tak oceniają kobiety…

Następny

Wiersze pana Adama Żuczkowskiego, poetyckim witrażem

Ostatnie z

Niezwykłe zjawisko

W niedzielę, o godzinie 7: 35, mieszkańcy Bucza, po wyjściu z kościoła w Przemęcie, zauważyli niezwykłe