Bez osłonek

/
3 mins read

Kilkanaście lat temu przeprowadziliśmy sondę wśród młodzieży. Zapytaliśmy o datę wybuchu II wojny światowej. Wyniki były porażające. Większość nie potrafiła odpowiedzieć, że I wojna światowa wybuchła 1 września 1939 roku. W liście do redakcji swoje oburzenie takimi wynikami sondy wyraził pan Tadeusz Gajska z Wolsztyna, który przeżył wojnę i gehennę wygnania z mieszkania i miasta do Generalnej Guberni. Jakie były nastroje wśród mieszkańców Wolsztyna przed wybuchem wojny?

Jaki był sierpień 1939 roku? Nastroje mieszkańców Wolsztyna były różne. Dyskutowano o możliwej wojnie, ale nie wierzono, że ona potrwa długo. Oto fragmenty pamiętnika przedwojennego starosty Józefa Kaczorowskiego.

„Któregoś dnia w połowie sierpnia l 1939 r. rozeszła się pogłoska, że Niemcy przechowują hitlerowskie flagi nadesłane im do udekorowania miasta w momencie wkraczania | wojsk niemieckich. Nie zwracałem na te gadaniny żadnej uwagi – bo i po l co? Być może, że niejeden z nich miał już przygotowaną flagę. No to cóż z tego? Przecież ważniejsze było to, ż prawie wszyscy oni nosili w swych sercach obraz Führera i oczekiwali jego nadejścia. Flagi można było im zabrać, jeżeli znalazłoby się w czasie rewizji, ale czy można było im wy­drzeć ich miłość do Niemiec, do Hit­lera, zmusić czy nakłonić do lojalności do Polski? Próżne nadzieje. Uważałem, że jakiekolwiek szykany w stosunku do nich, niepoważne rewizje w poszuki­waniu flag byłyby poniżej naszej godności. Byłyby czymś małym, głupkowato złośliwym – przyniosłoby tylko większą nienawiść bez żadnego pożytku.

O nastrojach niemieckich byłem dobrze poinformowany. Byli pomiędzy nimi i tacy, którzy -diabli wiedzą – dlaczego oskarżali się wzajemnie i donosili różne prawdziwe i nieprawdziwe wiadomości o swych politycznych poczynaniach. Tak np. wiedziałem, że księgarz Scholz wykorzystał przepustkę graniczną w ten sposób, że poruszał się z nią nie tylko w pasie 10 km, przygranicznym, ale zawędrował z nią aż do Norymbergi!, wiedziałem, że pani hrabina Schliffen, po zajęciu Pragi przez Hitlera oświadczyła, że cieszy się ogromnie „daB mein liebes Vaterland wieder gróBer geworden ist”,1 wiedziałem, że tenże Scholz jest członkiem NSDAP – co było zakazane. Wiedziałem, że jedna Niemka z Tuchorzy napisała list do Hitlera, żeby wyzwolił Niemców z polskiego jarzma. No, ale cóż z tego, że wiedziałem – udowodnić im to było praktycznie niemożliwe -a zresztą co by z tego przyszło. Podobnych informa­cji dostawałem po kilka na dzień – i wszystkie pa­kowałem do kosza. Jednego tylko nie darowałem. Ożeniony z Niemką, obywatelką polską – właścicielką majątku Chorzemin – obywatel niemiecki, oficer rezerwy Wehrmachtu, niejaki Geisler, odezwał się przy świadkach, że wolałby wylać mleko na gnój, niż oddać je do polskiej mleczarni. Skierowałem sprawę do prokuratora – lecz kryminału uniknął. Bez sądu przecież nikt go nie aresztował, a za takie przestępstwo w Polsce odpowiadało się z wolnej stopy…

Osobą, która poinformowała o wypowiedzi Geislera Józefa Kaczorowskiego był pracownik starostwa. Starosta wolsztyński tak napisał w swoim pamiętniku ,,Pan Geisler zemścił się za to na donosicielu, bowiem domyślił się, kto nim mógł być i po wkroczeniu Niemców spowodował jego aresztowanie i rozstrzelanie. Był nim urzędnik mego Starostwa – więcej Niemiec niż Polak, chociaż o polskim nazwisku. Nigdy nie przypuszczałem, ; jego właśnie taki los spotka. Uważałem go za bardzo niepewnego i wyobrażałem sobie, że on pierwszy

podniesie rękę i wołać będzie „Hefl | Hitler!”.

Dyskusja o reperacjach od Niemców za szkody wyrządzone Polakom toczy się od dawna. Opozycja zarzuca rządowi, że to gra przedwyborcza. Jest to manipulacja, ponieważ Raport przygotowany przez Parlamentarny Zespół ds Oszacowania Wysokości Odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej i ekspertów różnych dyscyplin powstał w 2017 roku i pracował do 2022 r. A więc prace rozpoczął już w pierwszej kadencji rządu Zjednoczone Prawicy. Już w 2004 r. profesor Lech Kaczyński, jako prezydent Warszawy powołał osiemnastu ekspertów do oszacowania strat stolicy spowodowanych II wojną światową. Po II wojnie światowej szacowano te straty na 15,8 mld zł., ale one były znacznie wyższe. Przeliczając złotego, według przedwojennego kursu była to suma 39 mld dolarów.

Zastanawiam się, dlaczego ugrupowania opozycyjne mijają się z prawdą. Przecież ten Raport powstawał kilka lat, a ogromnie w to zaangażowany był wiceminister MSZArkadiusz Mularczyk. Trzeba pamiętać, że ogromne starty ponieśli także mieszkańcy Wolsztyna i powiatu wolsztyńskiego, których losy prezentowaliśmy na łamach ,,Głosu Wolsztyńskiego”.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

7 września 1939 roku Niemcy wkroczyli do Wolsztyna

Następny

Piknik na pożegnanie lata i rozmowa z siostrą dyrektor DPS-u w Wolsztynie

Ostatnie z

Niezwykłe zjawisko

W niedzielę, o godzinie 7: 35, mieszkańcy Bucza, po wyjściu z kościoła w Przemęcie, zauważyli niezwykłe