ROZMOWA Z DYREKTOREM SZPITALA W WOLSZTYNIE PANEM KAROLEM MOŃKO
Panie dyrektorze, czy weźmie pan udział w zapowiadanym na 3 marca proteście dyrektorów szpitali powiatowych przed Ministerstwem Zdrowia? Protest organizują Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych i Związek Powiatów Polskich.
– Tak. SPZOZ w Wolsztynie jest czynnym członkiem Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, współorganizatora akcji protestacyjnej wspólnie zainicjowanej ze Związkiem Powiatów Polskich, gdyż w znakomitej większości organami tworzącymi dla szpitali powiatowych są właśnie Powiaty i Miasta na prawach powiatu.
Ze zdumieniem przeczytałam informacje, że szpitale, w których zamknie się jakiś oddział, mogą liczyć na finansowanie z NFZ-u przez dwa kolejne okresy rozliczeniowe.
– Osobiście ja też jestem tym faktem zdziwiony, jak i zaniepokojony, gdyż szpitalom nie płaci się za wykonane świadczenia, wykonane jakby nie było chorym, potrzebującym mimo że wartości wykraczały ponad poziom Umowy z NFZ, a chce się płacić za ,,NIC nie robienie”??? Podobna sytuacja jest w przypadku Przychodni Lekarzy Rodzinnych, gdzie te podmioty otrzymują stawkę kapitacyjną za każdego zaopcjowanego pacjenta, niezależnie czy się go widzi, bada lub diagnozuje, czy w ogóle się nim nie zajmuje, bo albo nie ma już ,,numerków ” do lekarza lub proponuje się teleporadę. a pieniądze z NFZ de facto z naszych składek zdrowotnych płyną do ich KASY. Pacjenci tacy odtrąceni przez LR do szpitala nie dzwonią tylko przychodzą bądż na NŚOZ lub co bywa najczęściej, do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, co w żadnym wypadku nie powinno mieć miejsca, ponieważ SOR-y są od leczenia w stanach zagrożenia zdrowia i życia, a nie Przychodnią Lekarza Rodzinnego.
W 2024 i 2025 roku w Polsce zamkniętą 59 oddziałów położniczo ginekologicznych. Kobiety rodzą już na SOR-ach. Czy w wolsztyńskiemu oddziałowi grozi zamknięcie?
– NIE – nasze oddziały położniczy i noworodkowy się rozwijają między innymi przez działajacą ,,szkołę rodzenia” możliwość uzyskania znieczulenia porodu odbywającego się siłami natury czy zamkniętych porodówek w Nowym Tomyslu i Grodzisku Wlkp.
Dochodzą słuchy, że powiatowe szpitale mogą być prywatyzowane. Przed kilkunastu laty też wisiała nad wolsztyńskim szpitalem taka groźba. Minister Zdrowia uważa, że w Polsce jest za dużo szpitali powiatowych. Powołała się nawet na Niemców, którzy też tak uważają. Co pan na to?
– SPZOZ w Wolsztynie w najbliższym czasie nie będzie PRYWATYZOWANY, a bynajmniej ja o takich zamiarach nic nie wiem.
Panie dyrektorze teraz troszkę optymizmu… W grudniu zakupiona została nowa karetka transportowa. Czy mógłby Pan przedstawić sytuację wolsztyńskiego szpitala?
– O odpowiedzi na te kwestie proszę poprosić Starostę Wolsztyńskiego, organu tworzącego dla SPZOZ, a także Przewodniczącego Rady Społecznej działającej przy SPZOZ w Wolsztynie.

Dziękuję za odpowiedzi.
Anna Domagalska
