W dniu Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny, będziemy wspominać naszych bliskich, a także tych, którzy zapisali się w naszej pamięci.
Niedawno zajrzałam do wydanej w 2007 roku książki ,,Przeszłość zapisana w pamięci” Elżbiety Okulicz OSU, Dyrektorki Liceum Sióstr Urszulanek w Poznaniu. Jestem absolwentką tej szkoły. Autorka książki kilka lat wcześniej poprosiła mnie o napisanie wspomnień o mojej dyrektorce oraz polonistce. A zainspirowała ją moja książka wydana z okazji 25-lecia matury, w której zapisałam moje szkolne wspomnienia.
A że był to PRL, więc na wydanie książki w drukarni nie można było liczyć. Powstała z maszynopisu, ręcznie oprawiona. Nie wiem, jak tego dokonały moje koleżanki, ale to już ich tajemnica. Przytoczyłam kilka fragmentów z rozdziału poświęconego mojej polonistce siostrze Salezji Wysockiej. Zatytułowałam ten rozdział ,,Kochała poezję, kochała słowo”.
(…) Widzę ją taką, jaką była – uśmiechnięta z niebieskimi, a może zielonymi oczami z książką w ręce. Prawą dłoń ze złożonymi razem palcami wprawia w ruch, chcąc nam przybliżyć i odkryć literackie tajemnice. (…) Do dziś pamiętam moje:spotkanie ze Staffem. Wypracowanie jeszcze do niedawna przeze mnie skrzętnie przechowywane. To ona sprawiła, że od niego nauczyłam się „pogodnej postawy ” i czasami mieć „serce mężne” (…). Kochałaś poezję, kochałaś słowo i potrafiłaś zaszczepić w nas umiłowanie dobrego słowa.
Potrafiłam, dzięki Tobie wynajdować sens i bogactwo zawarte w poetyckim przekazie. Pobudzałaś nas do dyskusji, nieraz bardzo burzliwej. A my w poszukiwaniu własnych oryginalnych tez ,,wybiegałyśmy” daleko, bardzo daleko. Nigdy nie hamowałaś naszej pasji, chęci udowodnienia naszych własnych racji… choć czasem z pewnością w duchu nie zgadzałaś się z nami. A jakże to okazało się mądre – mogłyśmy swobodnie wypowiadać się, oceniać i uczyć wolności słowa.
Jeszcze dzisiaj pamiętam dyskusje nasze – komu przyznać palmę pierwszeństwa: Mickiewiczowi czy Słowackiemu? Powstały prawdziwe stronnictwa. Broniłam mojego Mickiewicza, a ty Siostro za kim byłaś?
Właściwie nie dowiedziałam się tego nigdy. Pozostałam wierna mojemu poecie i gdy trzeba przypominam sobie jego słowa „wierzysz, że Bóg narodził się w Betlejem, lecz biada jeśli nie narodził się w Tobie”.
I tak od chwili, gdy opuściłam szkołę szukam zawsze poetyckich i nie tylko nieodkrytych dróg (to z Asnyka). Nauczyłaś mnie tego i dzięki tej ciekawości świata życie jest lepsze (…)
Przytoczyłam kilka fragmentów z moich wspomnień sprzed lat, wypowiedzianych już po śmierci mojej polonistki. I tak się zastanawiam, co dziś powiedziałaby, słysząc jak obecni aktorzy recytujący kiedyś naszych wybitnych twórców szargają język ojczysty. Może byś powiedziała – sięgnął bruku (to z Norwida).
Anna Domagalska
