8 września nieoczekiwanie odwiedził panią Marię Głębocką w Karpicku burmistrz Dominik Tomiak. Z okazji 96. rocznicy urodzin wręczył Jubilatce piękny bukiet kwiatów i adres, w którym napisał między innymi: ,,Z ogromnym wzruszeniem patrzę na Pani drogę życiową pełną siły i wytrwałości”. Pani Maria ( z domu Żurek) doczekała pięciorga wnucząt i tyle samo prawnucząt. Samotnie ( wówczas Kopowska) wychowała troje dzieci. Gdy najstarsza Elżbieta miała 4 lata, a jej młodsza siostra Małgorzata trzy, urodził się Józef. Miał zaledwie kilka dni, gdy umierał ich ojciec, urodzony w Gelsenkirchen Henryk Kopowski. W 1962 roku Maria wyszła drugi raz za mąż za Władysława Głębockiego i wyjechała do niego z dziećmi na tzw. Zachód. Zamieszkali w Jarnatowie koło Lubniewic, a potem w Łagowie. Wspólnie troszczyli się o dzieci, które Władysława Głębockiego do dzisiaj nazywają tatą. Po śmierci męża Maria Głębocka powróciła w rodzinne strony, do Wolsztyna. Zamieszkała z córką Elżbietą i jej mężem Edwardem Woźnym. Swoje losy wojenne opisała w wydaniu specjalnym (z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej w ,,Głosie Wolsztyńskim” z 1 września 2009 r.). Tekst publikujemy poniżej
Elżbieta Kopowska- Woźna





