Ten list profesora opublikowaliśmy w 1995 roku.
Żyjemy w czasach bardzo trudnych, na całym świecie straszliwie skomplikowanych z wrogą nienawiścią i bezwzględnym okrucieństwem niweczących wszelkie dobro. Najwyższym jest życie każdego człowieka. W przygnębiającej szarudze codziennych zmagań utrzymanie się na powierzchni życia zatraciło się wiele wartości świadczących o niezmiernym bogactwie i wrażliwej szlachetności polskiego ducha narodowego. Jakże nam teraz trudno budować gmach naszej Ojczyzny na fundamentach cennych doświadczeń poprzednich pokoleń opartych na głębokiej wierze żarliwym patriotyzmie, nie ustępliwie rzetelnej pracowitości, a przede wszystkim na poszanowaniu praw Bożych i człowieczych. Nie potrzeba być mędrcem ani filozofem, aby dostrzec w tych prawach łatwo czytelne drogowskazy szlachetnego postępowania. Wytyczające też każdemu z nas inne, swoje własne, bo uzależnione od posiadanego talentu, zamiłowania i umiejętności, właściwe kierunki formowania coraz doskonalszych pojęć o życiu w bezpieczeństwie i prawdziwym szczęściu przysługującym każdemu człowiekowi.
Nawarstwiające się obecnie na wyższy szczeblach polskiej społeczności kłótnie, spory i konflikty budzą w rozsądnych sercach znakomitej większości rodaków niepokój i zatroskanie. Komu właściwie zależy na rzeczywistym szczęściu narodu?…
W wielkiej mierze pomyślna przyszłość ojczystego kraju zależy od nas samych. Nie oczekujmy, więc odpowiedzi z opuszczonymi w bezsilności rękoma. Tam, gdzie toczy się zmaganie dobra ze złem musimy stanąć po właściwej stronie. Ojczyźnie dźwigającej się z ogromnym trudem z wieloletniej totalitarnej niemocy potrzebna jest nasza wzmożona aktywność przywracaniu społecznego zdrowia.Tym bardziej wszelkie przejawy doznanego i teraz odradzającego się zła trzeba przezwyciężyć dobrem.Wytrwałą cierpliwością gorącą wiarą w skuteczność naszego działania. Zwątpienie nie może osłabiać twórczej energii. Tyle jest jeszcze do zrobienia!.. Na wszystkich odcinkach społecznego życia. A ile biedy wokoło!… Jak przerażające duchowe ubóstwo. Rozprzestrzeniającym się zagrożeniom usiłują zapobiec liczne organizacje, kluby stowarzyszenia, fundacje realizujące mniej lub bardziej skutecznie różne zadania społecznej działalności.
Spieszę z pomocą opuszczonym matkom, a samodzielnym starcom, pozbawionej opieki młodzieży. Porzuconym dzieciom, nieuleczalnie chorym, niewidomym, głuchoniemym, niepełnosprawnym. Propagują sport, turystykę, różne formy rekreacji i wypoczynku. Zajmują się ochroną i trzeźwieniem narodowych dóbr kulturalnych, oświatą i nauką. Biznesem i handlem, jakkolwiek większość wspomnianych komórek organizacyjnych działa w tym osamotnieniu wszystkie stanowią ważne i wartościowe ogniwa życia społecznego. Tym bardziej należy przypomnieć, że siła tkwi w jedności. Trzeba więc poszczególne ogniwa połączyć w nierozerwalny łańcuch silnie zespalający wszystkie dziedziny narodowego działania. Wzajemna życzliwość w wymianie doświadczeń, udzielanie skutecznej porady, a nawet pomocy może doskonalić metody pracy i znacznie przyspieszyć owocne żniwa społecznej działalności prowadzonej w kulturalnej atmosferze, dalekiej od paraliżujących życie sporów, kłótni, pomówień i konfliktów.
Do jakiego stopnia praworządni Wielkopolanie wykażą wolę jednoczenia swych sił dowiemy się na Forum Inicjatyw Obywatelskich, jakie w dniach 7-8 kwietnia odbędzie się w Poznaniu.