Są takie zawody, które wzbudzają wśród społeczeństwa powszechne uznanie, szacunek, a czasem nawet podziw. Myślę, że takim uznaniem cieszy się zawód kominiarza. Któż z nas na widok kominiarza nie łapie się za guzik i myśli, że będzie mu sprzyjać szczęście? Zawsze dobrze go spotkać i pomyśleć optymistycznie. „Jestem urodzonym optymistą – mówi śmiejąc się mistrz kominiarski Ireneusz Klabiński z Radomierza gm. Przemęt. „ Uważam, że wszystko jest do ogarnięcia. Dzisiaj jest tak jutro będzie inaczej, lepiej. Ukończyłem szkołę jako mechanik samochodowy. Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej pod wpływem szwagra postanowiłem zmienić zawód. Zawodu uczyłem się u Stanisława Marciniaka w Śmiglu uznanego kominiarza. Nigdy nie żałowałem tego wyboru. Myślałem i ,,tak czarny”. Zawód mechanika też się przydał, bo mogę sam naprawić sobie samochód „. Kominiarz przynosi szczęście-podpowiadam.
”Pewnie, że przynosi, chociaż może od razu tego nie widać. Nasza praca nie raz uratowała życie. Najważniejsze, że się pali, ale przewód kominowy powinien być czyszczony co najmniej raz do roku. W tej chwili w piecach palony jest taki opał, że wierzyć się nie chce. Kominy smoliste trudne do wyczyszczenia, zapchane sadzą i w piecu się nie pali. Z chwilą kiedy zapali się sadza, to tylko pomóc może straż pożarna. Sami stwarzamy sobie takie sytuacje. Najgorsze jest to, że ludzie wszystko wiedzą, a palą też wszystko na przykład mokre drzewo.”
Jak wygląda praca kominiarza? – „W tej chwili dużo się zmienia. Co pół roku trzeba odbyć szkolenie w ośrodku w Poznaniu. Wszystkie protokóły pisane są w formie elektronicznej, tak jak i cała dokumentacja. Kominiarz z tabletem to codzienność . Nie wystarczy szczotka przepychacz, graca naramienna (żelazo ramienne). Trzeba zrobić analizę spalin. Wchodzą nowe urządzenia, określenia, ciągle się uczymy. Coraz mniej jest chętnych do nauki zawodu. Dlatego jest coraz więcej pracy i czas nienormowany.
Czy to jest bezpieczny zawód? – „ Obawa musi być, bo tylko głupi się nie boi. Chwilami jest niebezpiecznie. Pamiętam taką sytuację – przymrozek, mżawka , wiatr płaski dach. Z trudem się utrzymałem. Właściciel w miarę możliwości powinien zapewnić bezpieczne dojście do przewodu kominowego. Latem z kolei jest pięknie. Wspaniałe widoki, wieczorem oświetlone miasta, bo zdarza się pracować, jak jest ciemno .Można podziwiać. Wypadki się zdarzają. Żona przed wyjściem do pracy mówi-uważaj. Lubię to, co robię i oczywiście uważam. W rodzinie mam dwóch szwagrów też kominiarzy. Dbamy o bezpieczeństwo związane z ludzkim życiem. Ważne jest, aby każdą nieprawidłowość zgłaszać. Nie zamykać kratek kominowych. Jak przez nie wieje, to trzeba wzywać kominiarza, bo jest usterka.”
Ze względu na ubranie kominiarz jest zawsze rozpoznawalny.
Jak wygląda mundur? „Strój galowy używany jest w wyjątkowych sytuacjach, np. pogrzeb kolegi lub święto naszego patrona Św .Floriana. Jest uroczysta msza święta i wtedy jesteśmy na galowo. Cylinder, bluza zapinana na 13 (6,6 i 1) guzików, (szczęśliwa trzynastka) na każdym jest kominiarz, biały szal, białe rękawiczki ,pas i spodnie. Strój roboczy trochę się różni, ale niewiele. Żona przywykła do czerni. Gorzej, gdy spotkamy się tak prosto z pracy w gronie kolegów. Zapach jest niesamowity. Smog, wędzarnia, trudno nawet określić.” W tym zawodzie chyba, jak w każdym dużo się zmienia. Nie zmienia się jedno- kominiarz szczęście przynosi, szczególnie taki uśmiechnięty jak kominiarz Irek.
Alina Napieralska
