43. rocznica stanu wojennego

4 mins read

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku rozpoczęły się aresztowania działaczy Solidarności. Na ulicach pojawiły się czołgi, a rano generał Wojciech Jaruzelski oznajmił w przemówieniu telewizyjnym wprowadzenie stanu wojennego i utworzenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (zwanej później Wroną). Przestały działać telefony. Wiele osób będących wówczas dziećmi zapamiętało to, że nie było Teleranka i prezenterów telewizyjnych ubranych w wojskowe mundury. Pan Włodzimierz Chrzanowski w poniższym tekście, przypomina historię jednego z działaczy Solidarności, który musiał opuścić kraj. Wyjechał z rodziną do USA. Jego córka jest znaną aktorką.

Bohaterowie stanu wojennego

                ,,Ojczyzna -  kiedy myślę – wówczas                             wyrażam siebie i zakorzeniam...”
                            (Jan Paweł II) 

Polecam lekturę poniższego tekstu głównie tym naszym Czytelnikom, których związki emocjonalne z Ziemią Świętokrzyską, czy to przez fakt urodzenia się tam, bądź z innej przyczyny, są wciąż żywe. Ziemia Wolsztyńska w pewnym etapie życia, stała się dla nich, jak owa biblijna ziemia obiecana, na której zechcieli żyć i dla niej pracować. Do takich ludzi należy też niewątpliwie autor poniższego tekstu i red. Anna Domagalska. Jedną z głównych ról w znanym polskiemu widzowi filmie ,,Hrabia Monte Christo” – reżyserii Kevina Reynoldsa, gra Dagmara Domińczyk. To amerykańska aktorka – polskiego pochodzenia, najbardziej chyba znana dziś Polka w Hollywood; żona hollywoodzkiego gwiazdora Patrica Wilosna. I chociaż ma ona na swoim koncie wiele filmów amerykańskich i innych, w tym filmy polskie, wspomniawszy choćby ten ostatni – ,,Rzeczy niezbędne” w reżyserii Kamili Tarabury. Nie chcę o niej głównie napisać, ale o jej ojcu – śp. Mirosławie Domińczyku. Był on pierwszym przewodniczącym świętokrzyskiej ,,Solidarności”. W sierpniu 1980 roku brał udział w strajku w Stoczni Gdańskiej, a już we wrześniu tego samego roku, wybrano go przewodniczącym Międzyzakładowej Komisji Związkowej NSZZ ,,Solidarność” Regionu Świętokrzyskiego. 13 grudnia 1981 roku, po wprowadzeniu stanu wojennego w naszym kraju, został internowany i w jakiś czas później zmuszony do emigracji. Udał się więc wraz z rodziną, w tym z siedmioletnią córką Dagmarą najpierw do Niemiec, a później do Stanów Zjednoczonych. Zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie w latach 1983 – 1985 brał udział w pracach Komitetu Pomocy dla podziemia w Polsce. W latach 1985 – 1993 był konsultantem ds. Europy Wschodniej, pomagając w organizowaniu wolnych związków zawodowych w Związku Radzieckim, Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech i w Ukrainie. I chociaż wiódł w Ameryce ustabilizowane życie, to tęsknił za Polską, przenosząc do Ojczyzny, jak w mickiewiczowskiej inwokacji ,,Pana Tadeusza” swoją ,,duszę utęsknioną…” Powrócił do Niej w 2003 roku, by zaangażować swoje siły oraz zdobyte w Ameryce doświadczenie na rzecz swojej wytęsknionej Ziemi Świętokrzyskiej. Zmarł 7 lutego 2023 roku w wieku 70 lat. Jego pogrzeb odbył się dziesięć dni później, 17. lutego w Bazylice Katedralnej w Kielcach. W pogrzebie uczestniczyła rodzina Zmarłego, jego córki – Dagmara, Monika – obie aktorki i najmłodsza Weronika. Przyjechali zięciowie – amerykańscy aktorzy – Patrick Wilson i Scott Foley. Byli jego dawni przyjaciele – mieszkańcy Kielc oraz parlamentarzyści. Były ważne osoby ze świata polityki. Liczną delegację stanowili związkowcy świętokrzyskiej ,,Solidarności” . Zmarłego wspominał w trakcie pogrzebu kielecki biskup pomocniczy – Marian Florczyk – obaj byli dobrymi przyjaciółmi. ,,Są takie osoby – mówił biskup nad prochami Zmarłego, które zostają w pamięci na zawsze, bez których jest nam ciężko. O Mirku pierwszy raz usłyszałem pod koniec 1980 roku, kiedy w Kielcach rozpoczęły się przekształcenia społeczne. Pamiętam, że był cichy i nienarzucający się. Potem został przymuszony do wyjazdu z rodziną. Kiedy w roku 1984 byłem w Stanach, udało mi się z nim spotkać. Zaprzyjaźniliśmy się. Już wtedy widać w nim było ogromną tęsknotę za Ojczyzną…” Inny uczestnik pogrzebu, ówczesny senator Ziemi Świętokrzyskiej – Krzysztof Słoń, żegnając Zmarłego w imieniu parlamentarzystów powiedział o nim, że był przedstawicielem pokolenia twórców ,,Solidarności” i tych, którzy za nią cierpieli…Żal, że właśnie tacy jak on, nie mogli pracować dla Polski tu w kraju, ale byli zmuszani do emigracji. Jego prochy przy pokłonie sztandaru świętokrzyskiej ,,Solidarności” i śpiewie ,,Salve Regina”, złożono w krypcie kolumbarium na cmentarzu w Cedzynie – największej bodaj dziś nekropolii w województwie świętokrzyskim.

NEW YORK, NEW YORK – OCTOBER 12: Dagmara Dominczyk attends the HBO’s „Succession” Season 3 Premiere at American Museum of Natural History on October 12, 2021 in New York City. (Photo by Arturo Holmes/WireImage)

Postscriptum: Jakiś czas temu słuchałem rozmowy telewizyjnej Moniki Olejnik z Dagmarą Domińczyk, Było to – jeśli dobrze pamiętam przy okazji promocji jakiegoś filmu z udziałem aktorki. To, co mnie najbardziej uderzyło w tej ciekawej skądinąd rozmowie, to głównie jej nienaganny, literacki wprost język polski, zwłaszcza w tych fragmentach rozmowy, gdy mówiła o swojej ,,polskiej duszy”. Pani Dagmara – rocznik 1976, gdy wyjeżdżała z Rodzicami z Polski miała – jak zaznaczono to już wyżej, zaledwie siedem lat!

Włodzimierz J. Chrzanowski

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Weekend z Aniołami

Następny

Wolsztyn przybrał świąteczny wygląd

Ostatnie z

Niezwykłe zjawisko

W niedzielę, o godzinie 7: 35, mieszkańcy Bucza, po wyjściu z kościoła w Przemęcie, zauważyli niezwykłe