9 lipca 1942 roku Niemcy zamordowali w Tuchorzy zakładników. Wśród powieszonych przez Niemców był ksiądz Stefan Szumnarski. W artykule ,,Była świadkiem egzekucji”, opublikowanym w ,,Głosie Wolsztyńskim” w 1996 roku, który przypominamy poniżej, świadek zabójstwa pani Joanna Witkin wspomina o księdzu Stefanie nie podając nazwiska. Z jej relacji wynika, że dwóch spośród skazańców urwało się ze sznura. Według prawa powinni być wolni, niestety powieszono ich ponownie”. Pani Elżbieta Szybczyńska z Gąsawy, powiat Żnin, przekazała do redakcji dokumenty dostarczonej jej przez panią Irenę Kowal z Krakowa dotyczące śmierci księdza Stefana Szumnarskiego. Pani Elżbieta poinformowała, że ksiądz był osadzony w VII Forcie w Poznaniu i stamtąd jako zakładnik został przez Niemców przewieziony do Tuchorzy. Pochodził z Poznania, jego ojciec był szewcem. Nadesłane dokumenty przeleżały na strychu rodziny księdza i w tym roku zostały znalezione. Zachowało się mnóstwo zdjęć, ale nie wszystkie można było zidentyfikować, ponieważ osoby, które mogły to uczynić już nie żyją. Pani Elżbieta potwierdziła, że jednym z mężczyzn, który urwał się ze sznura był ksiądz Stefan. Miał 24 lata. Był jedynym synem państwa Szumnarskich. Jego rodzicom, jak poinformowała pani Witkin, Niemcy wysłali zawiadomienie z więzienia, że ,,zmarł na serce i żołądek”. Dopiero po kilku latach rodzice odnaleźli miejsce śmierci swojego syna.












