Ludzie, jak te lata przeminęły i już znów wójta i burmistrza wybierać będziemy. Od kilku tygodni, jak my jedziemy samochodem, to na płotach i ścianach ino widzimy samych przystojniaków, co do władzy chcą się dostać. Mniej kobiet się widzi, bo pewnie nie miały czasu, aby o plakatach myśleć przed świętami, gdzie trzeba przy kuchni stać i sprzątać. Pan prezydent Warszawy, co na niego pewnie warszawiaki będą głosować, jak mówię wuja, nagrał się na youtuba, gdy siedział se w kuchni, w garniturze przy stole, a żona przy kuchni stała i jego słuchała, co ten mąż wymyśla. W Wolsztynie będziemy wybierać trzech kandydatów na burmistrza i jedną kandydatkę. W Przemęcie startuje dwóch na wójta, a w Siedlcu trzech. Sąsiedzi będą losować kogo w Wolsztynie wybrać, no bo sąsiad mówi, że nikt mu nie postawił wyborczej kiełbasy, jak to kiedyś bywało. Ale teraz wiara już się na kiełbasę nie nabierze – mówi dziadek, bo to było dobre w PRL-u. Jak wiara poszła na pochód 1 maja, to wtedy kiełbasę w niektórych zakładach rozdawali. Ale młodym to się w głowie nie mieści, że w rzeźnickich sklepach były puste półki i haki. My w domu zrobili pra… prawybory. Każdy napisał nazwisko, kto wygra i do koperty schował. Dziadek ze swoim kumplem też obstawiają, ale zgodnie mówią, że będzie druga tura w Wolsztynie i za dwa tygodnie znów będziemy chodzić na wybory. W domu mamy tyle ulotek, że ja pół dnia z moim ślubnym czytałam, co kto chce zrobić. Trochę zazdroszczę kandydatce na burmistrza. No bo ja kiedyś, jak pamiętacie, w Domu Kultury gadałam, że też bym chciała być burmistrzem i co to bym ja nie zrobiła. No, ale ja tam za długo się w życiu nie uczyłam i by mi to wytknęli, że się pcham na stołek. Przez Internet my słuchali tych kandydatów na burmistrza i każdy w domu dał punkty, ale wam nie zdradzę, bo przecie nie będę nikomu robić reklamy. Ale jak tak słuchałam, to se pomyślałam, że za późno się dowiedziałam o tej debacie w Domu Kultury, bo bym też tam poszła i pytania zadała. Do powiatu też startują i ja się ino zastanawiam, czemu radni, co to już długo zasiadają w radzie nie myśleli o naszych dzieciakach. No, bo ludzie fest mieliśmy oddział, co się tam dzieci leczyło. Dziś śladu po nim nie ma i trzeba jeździć do Nowego Tomyśla albo innego miasta. Moja koleżanka mówiła, że na tej wieczorowej porze znaczy pomocy, kiedyś była i tam siedziała matka z malutkim dzieckiem w kolejce. Od kogoś się dowiedziała, że u naszych sąsiadów na takiej pomocy wieczorowej, to dzieci małe z mamami mają pierwszeństwo. Sąsiadka, co na dole w bloku mieszka i ma małe dziecko nie może tego zrozumieć. Nie wiem, ile dzieciaków jest w powiecie, ale ktoś mi powiedział, że 20 000 i dla tych dzieci nie ma oddziału w szpitalu, w Wolsztynie. A w ogóle jak już gadam o dzieciakach, no to teraz mają luz. Pani ministra, tak ministra, tak się teraz gada zarządziła, że w domu lekcji dzieci odrabiać nie będą. No i widzicie dali nauczycielom podwyżki, które już też zaplanował poprzedni minister, ale w nauczycieli zaraz rąbnęli. Macie tak uczyć, żeby dzieciaki umiały bez odrabiania lekcji. Jedna w telewizorze powiedziała, że będziemy mieli w przyszłości, aż mi się nie chce powiedzieć, tego takie głąby, którymi będzie można fajnie rządzić, bo nic nie będą rozumiały i niczego się nie będą w przyszłości się domagały. Ale taka jedna pani minister, co kiedyś była od szkoły, gadała w telewizorze, w Republice i na Internecie czy w Polsce.pl, że ta ministra nowa, to działa wbrew Konstytucji i wbrew zapisom, co się dotyczy zawodu nauczyciela. Ale ja nie wiem czy nauczyciele o tym wiedzą, bo my musieli to sprawdzić se w Internecie. Nauczyciele głosowali na ten rząd, to większość pewnie zadowolona. Już słyszałam od takiej jednej, że jej córka będzie chodzić na ko… korepetycje, żeby się nauczyła, a nie tylko uczyła i w szkole siedziała.
No, ale wiara wybrała i to, co się dzieje w Polsce, to aż szkoda gadać. ,,Piniędzy nie ma i nie będzie” ciągle się powtarza. A na stacji obiecanej benzyny za 5,19 nie ma, choć premier przed wyborami obiecywał, że bez problemu taką cenę benzyny załatwi. Jak babcia mówi: ,,obiecanki cacanki, a głupiemu radość”.
Wasza Klekociara
