Rolnicy nadal będą protestować, blokować drogi, nie mają innego wyjścia. Puste słowa o jakichś negocjacjach rządu z rolnikami to bzdura. W mediach rządowych jest tylko przekaz o jakiś zamieszkach, burdach, rzucaniu kamieniami – to też manipulacja i nieprawda. Jeśli ktoś coś złego uczynił – to była prowokacja. Byłem, widziałem – nie sam, ale kilkadziesiąt tysięcy rolników, leśników, myśliwych i solidaryzujących się ludzi z różnych zakątków Polski, z różnych gałęzi gospodarki. Byliśmy na proteście, wołając, prosząc o pomoc – ale to wszystko bez odzewu. Są tylko manipulacje, chęci podziału rolników, zastraszanie i zaczyna się nagonka, że jesteśmy niedouczeni i pytania, czego my chcemy? Zarzuca się nam, że nie potrafimy się dostosować do wymogów…
Rolnicy protestują, bo taka polityka w bardzo krótkim czasie doprowadzi ich do całkowitego bankructwa. Nie można sprzedawać poniżej kosztów produkcji (obecnie w ogóle nie ma możliwości sprzedaży zbóż, rzepaku, kukurydzy… W magazynach i w gospodarstwach w Polsce jest, w chwili obecnej, około 20 mln ton zbóż – są pełne). Duże firmy (na ogół nie polskie: mieszalnie pasz, młyny, zakłady tłuszczowe), są pełne po brzegi zbożem z Ukrainy. Koszt uprawy 1 ha zbóż wynosi około 5700 zł/ha tzn. tyle kosztuje: orka, uprawa, siew, materiał siewny, nawozy, środki ochrony roślin, maszyny, paliwo, robocizna, ubezpieczenie, zbiór i podatek rolny. Cena, jakie nam oferują potencjalni kupcy, to średnio – 550 zł/t. ( dla czterech gatunków zbóż). Przy plonie 6 ton/ha przychód z uprawy wynosi 3300 zł z 1 ha. Rolnik dostaje dotację – około 1 tys. zł z dopłat bezpośrednich i zwrotu akcyzy z oleju napędowego. Nikogo nie stać na pokrycie deficytu 1400 zł do 1 ha. Do tego „Zielony Ład” – który każe ugorować pola. Są tam tylko zakazy, nakazy, kontrole i groźby wysokich kar.
Konsekwencje takiego stanu rzeczy będą tragiczne. Ziemia, nasza polska ziemia, o którą walczyły pokolenia naszych przodków, przelewali za nią krew, w pocie czoła na niej pracowali – trafi w krótkim czasie w ręce komorników, banków i najprawdopodobniej stanie się własnością obcego kapitału. Czeka nas los ziemi na Ukrainie – gdzie już prawie 40 % areału jest w dysponowaniu różnego rodzaju korporacji (nie ukraińskich korporacji). Będziemy tylko pracowali już nie na polskiej ziemi. Czy na to mamy się godzić?
Obiecano nam w czasie kampanii wyborczej, że sprawa będzie załatwiona natychmiast po dojściu do władzy, że uszczelnią granicę, że będą kontrole jakościowe na granicy, że będą rynki zbytu, że opłacalność się poprawi… A tu okazuje się, że w czasie głosowań w europarlamencie wszyscy jak jeden, zrzeszeni w Partii Ludowej podnoszą rękę i godzą na dalszą liberalizację handlu z Ukrainą, godzą się na wyłączenie z produkcji rolnej setek tysięcy hektarów w Polsce, które mają być zalane. Godzą się na sprywatyzowanie Lasów Państwowych i zakaz prowadzenia, pozyskania drewna, na nagonkę na leśników i myśliwych, godzą się na wszystko, co jest przeciw nam. Czy to jest zadanie rządzących?
W czasie protestu 6 marca 2024 przed kancelarią Prezesa Rady Ministrów odśpiewano „Rotę”, a jeden z prelegentów wołał : Gdzie „BÓG” Panie Premierze?, gdzie „BÓG”?. Nad głównym wejściem do siedziby Premiera Polskiego Rządu widnieje napis: „HONOR i OJCZYZNA”, a gdzie „BÓG”?


Tomasz Jazdon
