Pomaga w cierpieniu i chorobie…

/
2 mins read

W niedzielę, 11 lutego obchodziliśmy Światowy Dzień Chorego. Ten dzień – wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Lourdes wybrał Ojciec Święty Jan Paweł II w 1992 roku, wskazując na Maryję, która niesie pomoc w chorobie i cierpieniu.
Z pewnością wielu z nas może to potwierdzić. W tym dniu przypomniałam sobie rozmowę z panią Jadwigą, która w wieku 38 lat ciężko zachorowała, a ponieważ długo chorowała zwolniono ją z zakładu pracy w Wolsztynie. Sytuacja w rodzinie była trudna, ponieważ męża też zwolniono z pracy, a wychowywali troje dzieci. Pani Jadwiga, jak mi wtedy powiedziała, nie traciła nadziei. ,,Chodziłam na grzyby, gdy wracałam po oddaniu grzybów do skupu, w drodze modliłam się cały czas, by znaleźć pracę. Zaszłam do jednego zakładu i chwytając za klamkę drzwi kończyłam ,,Pod Twoją obronę”. Pani, do której się zwróciłam z zapytaniem o pracę odpowiedziała, że potrzebna jest od zaraz sprzątaczka. Ucieszyłam się bardzo. Wkrótce i mąż dostał ,,przypadkiem” pracę. Wszystkie sprawy oddaję zawsze Panu Bogu. Z domu wyniosłam głęboką wiarę. Mój tata nie mógł znieść, że ludzie pracują w niedzielę. Sam miał 12-hektarowe gospodarstwo. Wykonywał w niedzielę tylko to, co było konieczne. Matka taty ojca, gdy szedł na I wojnę światową założyła mu na szyję różaniec. Z tej wsi wyruszyło 16 młodych mężczyzn, zaciągniętych do armii pruskiej. Z wojny wrócił tylko mój dziadek, jego 15 kolegów zginęło. Dziadek mi opowiadał, że kule świstały na polu bitwy, ale jego żadna nie trafiła. Za dziadka modliły się jego dwie córki. Przyrzekły sobie, że jeśli tata wróci to wstąpią do zakonu. Obie dotrzymały przyrzeczenia i wstąpiły do Zgromadzenia Miłosierdzia św. Wincentego Paulo w Belgii”.

Mimo że pani Jadwiga często trafiała do szpitala z powodu poważnej choroby nie traciła pogody ducha. Przed operacją zaproponowano jej psychologa. A ona odpowiedziała, że jest przygotowana na odejście. ,,Staram się tak żyć, by z tego świata odejść uśmiechnięta”.

Nie mogąc zawodowo pracować zajęła się robótkami ręcznymi. Haftowała też obrazy, słuchając Radia Maryja. Powiedziała mi: ,,dziś bez tego radia nie mogę żyć. Wielu ludzi zmieniło swoje życie słuchając go. Ono mówi prawdę i ludzie dzielą się swoimi świadectwami. Zdarza się, że podczas odwiedzin ktoś każe mi wyłączyć to radio. Nie mogę ich przekonać, aby posłuchali go u siebie w domu. Jedna moja sąsiadka zaczęła słuchać i dziś bez radia żyć nie może”.

Rozmowę z panią Jadwigą przeprowadziłam w 2015 roku. Zatytułowałam ją: ,,Mimo choroby nie traci pogody ducha”.

Tekst ukazał się w ,,Głosie Wolsztyńskim” nr 6/ 534.

Jutro w Wielką Środę zaczyna się Wielki Post. Oto co pisał ks. Jan Twardowski: Można sobie złożyć życzenia, szczęśliwego Wielkiego Postu, który po to się rozpoczyna, by uchronić w nas Boże tchnienie” – ,,(…) Może Jezus upada z naszej przyczyny?”.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

Odszedł Maciej Chojnacki

Następny

Pokaz mody

Ostatnie z

Niezwykłe zjawisko

W niedzielę, o godzinie 7: 35, mieszkańcy Bucza, po wyjściu z kościoła w Przemęcie, zauważyli niezwykłe