Już zapomnieliśmy o kartkach na żywność, które zafundowały nam władze PRL-u. Wychowywane w tym czasie dzieci nie wyobrażały sobie, jak może wyglądać sklep z ,,pełnymi pułkami”. Pewna 13-latka, której babcia wróciła z jednego z krajów europejskich, z zainteresowaniem słuchała jej relacji o tym, jak żyją tam ludzie. Z niedowierzaniem zapytała babcię, czy rzeczywiście w sklepie można wszystko kupić. W 1981 roku w Polsce wprowadzono kolejną sprzedaż reglamentowaną. Oto tekst z podziemnej prasy.
Mimo uciążliwości w życiu codziennym ludzie nie tracili poczucia humoru (patrz rysunki).


