Tak śpiewał wolsztynianin

2 mins read

Adam Koziołek, którego czytelnicy „Głosu Wolsztyńskiego,” mieli okazję poznać (patrz kategoria: Sławni wolsztynianie) dziś w Sylwestra, występuje w swojej ulubionej roli. Nagranie udostępnił brat Jan, były burmistrz Wolsztyna Jan Koziołek.

Adam Koziołek (Regionalna Stołeczna 12 października 2015)


Adam Koziołek pojawił się na deskach Teatru Żydowskiego w2002 r. podczas realizacji „Skrzypka na dachu” w reżyserii Jana Szurmieja. Do roli Tewiego Mleczarza przygotowywało się dwóch aktorów – Krzysztof Gosztyła i drugi aktor, dziś już nieżyjący, także Krzysztof. Przy tak wielkiej roli jak Tewie Mleczarz dublura jest właściwie konieczna, aby jakaś niedyspozycja aktora nie pogrążyła możliwości grania spektaklu. Gdy okazało się, że ten drugi Krzysztof z powodów zdrowotnych nie podoła roli, w Teatrze Żydowskim pojawił się zaproszony przez Jana Szurmieja Adam.
Szybko zdobył sympatię kolegów i widzów. Okazał się zupełnie innym Tewiem niż Krzysztof Gosztyła. Było to na tyle ciekawe, że niektórzy widzowie przychodzili na przedstawienie dwukrotnie – raz „na Gosztyłę” i drugi raz „na Koziołka”. Każdy z nich był inny, ale obaj świetni.
Adam urodził się w Wigilię świąt Bożego Narodzenia 1948 r. Był znakomitym śpiewakiem, którego kunszt przez lata podziwiali widzowie Teatru Muzycznego w Łodzi. Grał tam m.in. Trefnisia w „Śpiącej Królewnie”, Pomarela w „Cnotliwej Zuzannie”, Eunucha w „Krainie uśmiechu”, Liebenberga w „Hrabinie Maricy”, Millera w „Ziemi obiecanej”, Johanna Straussa w „Mistrzu walca”, Pawła Owidowicza w„Porwaniu Sabinek”, Jowisza w „Orfeuszu w piekle”, tytułową postać w „Zorbie”. W1998 r. otrzymał za swoje role nagrodę artystyczną prezydenta miasta Łodzi.
Do „Skrzypka na dachu” miał szczególne szczęście – w 1983 r. grał Perczyka, gdy w Teatrze Muzycznym „Skrzypka…” wystawiła Maria Fołtyn. W1999 r. w inscenizacji Jana Szurmieja grał rzeźnika Lejzera Wolfa oraz karczmarza Mordchę. Rola Tewiego w realizacji „Skrzypka…” w Teatrze Żydowskim była jednocześnie jego warszawskim debiutem i ostatnią wżyciu rolą. Przedstawienie okazało się wielkim sukcesem (którego do dziś w Teatrze Żydowskim nikt nie kontestuje, a sam Adam Koziołek był przez widzów wręcz uwielbiany, zwłaszcza że wbrew pierwotnym zamierzeniom zakładającym konieczność dublury pozostał wkrótce sam na „placu boju”, kiedy Krzysztofa Gosztyłę pochłonęły inne sprawy i inne zadania aktorskie. Warto dodać, że przedstawienie to jest w repertuarze teatru do dziś. Tyle że z innym Tewiem.
Grając w „Skrzypku na dachu”, Adam był już na emeryturze. Na co dzień mieszkał w swoich stronach rodzinnych, w Wolsztynie w Wielkopolsce. Jakaż była jego radość, gdy udało się zorganizować wyjazdowe przedstawienie „Skrzypka” właśnie w okolicach Wolsztyna, w Siedlcu. Widownia oklaskiwała go tam na stojąco, a miejscowi włodarze zgotowali mu wspaniałe powitanie. Gdy przyjeżdżał do Warszawy na przedstawienia, mieszkał w pokojach gościnnych teatru.
Był świetnym śpiewakiem i aktorem, skromnym człowiekiem i niezwykle sympatycznym kolegą. Zmarł nagle i niespodziewanie na atak serca 10 października 2010 r., sześć dni po swoim ostatnim zagranym w Teatrze Żydowskim przedstawieniu „Skrzypka…”. Jego śmierć była dla wszystkich szokiem. Pochowany został w rodzinnym Wolsztynie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Poprzedni

WRÓCIŁY STARE PIERNIKI

Następny

Noworoczny Koncert Wiedeński 2 – NOWY PROGRAM pierwszej na Świecie Orkiestry Księżniczek już 5 stycznia 2024 roku Auli Uniwersytetu Zielonogórskiego!

Ostatnie z