2 mins read

W poprzednim wydaniu „Głosu Wolsztyńskiego” rozmawiałam z panią Małgorzatą Budą zaangażowaną także w opracowaniu publikacji „Z jak Zakrzewo”. Dowiedziałam się, że pani Małgorzata była uczennicą autorki książki – pani Urszuli Martyniak.
Gratulując jej wydania książki o Zakrzewie, dowiedziałam się, że zadzwonił do niej mieszkaniec Zielonej Góry, który urodził się w Zakrzewie. Zwrócił uwagę, że „nie napisałam o początku rozwijającego się sportu w Zakrzewie, budowie boiska, skoczni w dal, o zawodach, które w Zakrzewie na tym boisku się odbywały – m.in. rzuty kulą”.
Po książkę przyjechał syn pani, która urodziła się w Zakrzewie, a kiedyś jej rodzinne gospodarstwo zostało spalone po wejściu wojsk radzieckich do wsi. W tym gospodarstwie ukrywali się Niemcy. Kiedy Rosjanie domagali się ich poddania, Niemiec strzelił do kapitana i zabił go.
„Z jak Zakrzewo” otrzymał także 97-letni pan Dziubecki (Dziubek), z Warszawy, który w Zakrzewie mieszkał jako dziecko.
Odezwał się też wolsztynianin z Krakowa.
Książka o Zakrzewie dotarła także do Szprotawy i Międzyrzecza, gdzie mieszka osoba, której pradziadkowie pochodzili z Zakrzewa.
Pogratulowałam pani Urszuli, bo zdaję sobie sprawę, ile trudu wymagało zebranie materiałów do publikacji. Pani Urszula przyznała, że wiele starszych osób pewnych sytuacji już nie pamięta.
Książka dostarcza wiele cennych informacji o wsi wielkopolskiej.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Mniej ślubów, mniej narodzin

Następny

Spotkanie nad Niemnem

Ostatnie z

Zawody latawcowe

Dziś, w niedzielę, na lądowisku w Powodowie odbyły się zawody latawcowe.

Piękna jest Polska

O tym, że Polska jest piękna nie trzeba przekonywać. Skończyło się lato, zostały wspomnienia z krajowych

0 0.00