Bez osłonek

10 mins read

W naszej wolsztyńskiej przestrzeni publicznej od czasu do czasu toczą się różne rozmowy, organizuje się konferencje, na których opozycja uderza przede wszystkim w rząd. Relacjonowaliśmy różne wystąpienia, między innymi te, w których oburzano się, że Wielkopolska otrzyma mniej unijnych środków. Wytykano, że taki czy inny poseł PiS postarał się o więcej środków dla swojego regionu.
Pamiętam, że wchodząc do Unii Europejskiej byliśmy beneficjentami środków unijnych, jako że kraje biedniejsze otrzymywały większe środki. Pomyślałam (nie wiem czy już rozdano nowe), że w Polsce kieruje się też potrzebami danego regionu. Daje się więc tym, którzy mają jeszcze wiele do nadrobienia w dziedzinie na którą skierowane będą środki unijne.


Jak wynikało z konferencji w Wolsztynie, pan poseł zauważył, że nie można karać Poznania, że dobrze się rządzi. Nie chodzi o karanie, ale o pewną solidarność. Zrozumiałam, dlaczego przed wyborami, przedstawiciele samorządów w Gdańsku chcieli podzielić Polskę na regiony. No i co by się dzisiaj działo, gdyby nie było narodowego koordynatora w czasie epidemii.
Zawsze uważałam, że zarządzanie krajem wymaga wizji, a przede wszystkim wyobraźni. Posłowie opozycji są jej pozbawieni. Dobrze, że TVP przypomina się ich wypowiedzi. Jeszcze tak niedawno posłowie opozycji oburzali się w sejmie na powstawanie tymczasowych szpitali covidowych, twierdząc, że są to pieniądze wyrzucane w błoto. Zastanawiam się, coby było, gdyby oni rządzili. Nie chcę o tym nawet myśleć.
Na szczęście, mamy rząd, który nie poddał się presji, atakom i robił swoje. Dzięki temu podczas drugiej i trzeciej fali pandemii nie zabrakło miejsc w szpitalach. Problemem jest jednak kadra medyczna. Brakuje lekarzy. Kilkanaście lat temu wyliczałam na łamach „Głosu” ilu brakuje lekarzy i ile pielęgniarek. W trudnych sytuacjach pomagali starsi lekarze, emeryci. Posunięciem rządu pierwszej kadencji było zwiększenie liczby miejsc na uniwersytetach medycznych. Na efekty trzeba jeszcze poczekać kilka lat, kiedy młodzi ludzie po studiach nabiorą doświadczenia.
Skoro piszę o służbie zdrowia, to pewnie niejedna osoba pochwali e-recepty, które zostały wprowadzone za tego rządu.
Ludzie mają krótką pamięć i bardzo szybko zapominają, co dobrego rząd wprowadził. Zdecydowałam się o tym napisać, ponieważ ze strony opozycji od dawna słyszę tylko krytykę rządu, a żadnej propozycji lub koncepcji, jak należałoby rządzić. Rolą opozycji jest patrzenie na ręce rządowi, ale także podejmowanie konstruktywnych działań.
Postanowiłam przed świętami, w trakcie porządków wiosennych przypomnieć, co rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził.
Oto niektóre posunięcia rządu. Obniżenie wieku emerytalnego kobietom z 65 do 60 lat, a mężczyzn z 67 lat do 65.
Wiele rodzin wypowiadało się na łamach „Głosu” na temat wprowadzenia „500+”, „300+” (na wyprawkę szkolną).

Emeryci i renciści jak dotąd otrzymują większą waloryzację świadczeń, a nie jak kiedyś dwa czy trzy złote. Trzynasta emerytura jest także wsparciem i będzie w tym roku wypłacona po raz trzeci.
W tej kadencji sejm zatwierdził zaproponowaną przez rząd czternastą emeryturę. Ale wciąż słychać, że PiS źle rządzi. Każdy zarządzający budżetem domowym wie, jak musi dysponować pieniędzmi, aby starczyło.
Zapowiedzi opozycji przed 2015 rokiem, że „pieniędzy nie ma i nie będzie” nie sprawdziły się.
Przede wszystkim jeżdżąc po Polsce można było się przekonać, jak wiele inwestycji powstało i jak wiele dokończono.
Odzyskaliśmy sprzedane wcześniej banki i prasę, którą w latach 90. sprzedano koncernom zagranicznym, w tym głównie niemieckim, o czym już wcześniej pisałam.
Gdyby w 2007 roku rząd PiS nadal rządził, to wjeżdżalibyśmy do Świnoujścia tunelem. Niestety, pan Tusk po objęciu rządów zrezygnował z tych planów a pieniądze przeznaczone przez PiS na tunel przeniósł do Gdańska.


Nie zapomnę wypowiedzi prezesa Stoczni Szczecińskiej, który nie rozumiał decyzji rządu PO-PSL o sprzedaży stoczni, pomimo tego, że na koncie mieli 600 milionów złotych dochodu. Padły polskie stocznie, za to rozwinęła się ta niemiecka w Rostocku. Taka była wtedy polityka.
Już w latach 70-tych w tygodniku „Polityka” pewien profesor podał, że na tysiąc osób, tylko jedna ma pomysły (koncepcje). W sejmie zasiada 460 posłów a w senacie 100 senatorów. Może się więc zdarzyć, że w danej kadencji nie znajdzie się nawet jeden, który miałby pomysł na rządzenie. Może dlatego słyszymy dziś ze strony opozycji tylko krytykę, bez jakiejkolwiek propozycji zmiany czy sugestii na lepsze rządzenie.
Jak więc wynika z obliczeń wspomnianego profesora, wielu posłów może nie mięć nic do powiedzenia, dlatego krytykują, aby krytykować.


Zrozumiałam, dlaczego tak krytykowany jest Jarosław Kaczyński, który jest obwiniany przez opozycję niemal za wszystko. A Jarosław Kaczyński to jeden wśród tysiąca posłów, różnych opcji, który miał swój pomysł na Polskę.
Miałam okazję być na spotkaniu z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim w 2006 roku (relację przekazałam w „Głosie Wolsztyńskim).
Byłam rozczarowana, gdy odbyły się przedterminowe wybory w 2007 roku. Dziś być może, gdyby rządziła Zjednoczona Prawica nie byłoby wcześniejszej recesji.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w czasie rządu koalicji PO-PSL organizował eksperckie spotkania z przedstawicielami różnych dziedzin. Tak więc PiS przez kilka lat przygotowywał się do powrotu do władzy.


W jednym z moich felietonów, kilka lat temu, napisałam, że jeden z profesorów rozmawiających z Jarosławem Kaczyńskim zasugerował, aby w Polsce na jedno dziecko rodzice otrzymywali tysiąc złotych. To była koncepcja profesora, którą potem po przejęciu władzy przez PiS wprowadzono w Polsce za rządów premier Beaty Szydło w postaci programu „500+”.
Opozycja ma prawo i powinna patrzeć rządowi na ręce. Ale powinna też dawać konstruktywne propozycje.


Demokracja daje prawo do wyrażania swoich poglądów. Niestety, ludzie ze strachu boją się ich nadal ujawniać i często wypowiadają się tak, żeby słuchacz był z jego wypowiedzi zadowolony. A strach paraliżuje każdą działalność.
W tych trudnych czasach, w jakich znajduje się Polska i świat, powinniśmy przypomnieć sobie o solidarności, okazywaniu życzliwości i podtrzymywaniu się na duchu. A także docenienia tego, co mamy.
Niech nadchodzące Święta Wielkanocne do tego skłaniają.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

123 miliony dla Wielkopolski

Następny

Nie każę wam szporać….

Ostatnie z

Nie klikać na podejrzane linki

Wolsztyńscy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej otrzymali w ostatnim czasie od mieszkańców powiatu kilka sygnałów

Pytania do dyrektora szpitala

Panie Dyrektorze – zwracam się do dyrektora Karola Mońko -  w ostatnich dniach jesteśmy świadkami protestów pracowników

0 0.00