Sztuczna wołowina na stole…

5 mins read

Ludzie, no i widzicie, co się dzieje. Ledwo trochę luzu minister zdrowia, znaczy rząd dał i wiara ruszyła w góry i nad morze. W górach trzech ledwie wyciągnęli ze śniegu, w którym się zakopali i pewnie by zamarzli, gdyby nie policja. Ile mieli procent, nie wiem, ale niektórzy pojechali tylko po to, by góry zobaczyć i w restauracji się pobawić.
Mój ślubny mówi, że my przygotowani są do siedzenia w domu, na wczasy my nie wyjeżdżali ani za granicę, więc tych potrzeb, żeby w góry jechać, nie mamy. On zawsze znajdzie wytłumaczenie, ale muszę się z nim zgodzić, że przez takie siedzenie ino nad Jeziorem Wolsztyńskim albo na plaży w Obrze nas teraz nigdzie nie ciągnie.
W telewizorze fest program jest, gdzie pokazują, jaka piękna jest Polska i my się napalili. Jak ino będzie wolno, to my se gdzieś pojedziemy w Polskę, i będziemy wspierać tych, co z turystyki żyją.
Jak o moich planach powiedziałam, to koleżanka zaczęła się śmiać i kazała mi jechać do Świnoujścia, bo będziemy mieli dodatkowe atrakcje. Nie wiedziałam, o co się jej rozchodzi. Atrakcją jest prom dla tych, co przyjeżdżają na wakacje, a nie dla tych, co tam mieszkają. Mają budować im tunel, więc nie będzie kolejek.
Ale koleżance nie rozchodziło się o prom. Ona gadała, że jej znajomi, co na weekend wybrali się tam do Świnoujścia i czekali na prom w kolejce samochodowej, nie chcieli wierzyć, co tam zobaczyli. Jak to usłyszałam, temu też wierzyć nie chciałam. Więc do tych samochodów w kolejce podchodziły dzikie świnie i ludzie je karmili. Niektórzy nawet zdjęcia sobie robili z dzikimi świniami.
Wuja, co w Poznaniu mieszka, jak mu o tym opowiedziałam przez telefon, wcale się nie dziwił, bo w Poznaniu dziki nad Wartą se chodzą i to jest podobno niedaleko, z tyłu podwórza, gdzie prezydent stolicy Wielkopolski rządzi. Niektórzy czekają, aż mu budynek podgryzą.
Może – śmieje się dziadek – zawitają do jego biura. Niech by go trochę postraszyli, bo on te kobiety z błyskawicami popiera.
Może mu by te lochy pokazały, jak o te swe małe dbają i krzywdy im nie dają robić.
Ledwo my o dzikach skończyli gadać, a tu w radiu podali, że w Poznaniu wilki zagryzły psa. Ludzie, ja się temu nie dziwię, że te zwierzęta tak blisko podchodzą, bo przecie niektórzy wolą je od ludzi.
Taka jedna, co do Brukseli na europosła się dostała, to nad kurczakami się rozczulała i korzonki nam jeść kazała.
Ostatnio gadała, żeby nie promować mięsa, jaj i serów, bo to szkodzi. Rozchodzi się jej o to, aby ludzie tego nie jedli. Zapowiedziała, że powstanie w la… laboratoriach sztuczna wołowina i nią będziemy się opychać.
Dała też przepis na jajecznicę… bez jajek.
Ludzie, to się w głowie nie mieści, co wiara wymyśla. Teraz chcą coś wymyślić, aby słońce zasłonić. Gadają, że przez słońce jest to ocieplenie. Kiedyś się mówiło, że jak ktoś coś wymyślił, a było to nie zrobienia, to – jak babcia mówiła, gadało się – że wybiera się z motyką na słońce.
I teraz jak widać, też chcą ruszyć na słońce, ale pewnie z jakimś super cyfrowymi motykami. A może już wcześniej pojawi się cyfrowa głupota.

Wasza Klekociara

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Bez osłonek

Następny

Zbiórka Krwi

Ostatnie z

Zawody latawcowe

Dziś, w niedzielę, na lądowisku w Powodowie odbyły się zawody latawcowe.

Piękna jest Polska

O tym, że Polska jest piękna nie trzeba przekonywać. Skończyło się lato, zostały wspomnienia z krajowych

0 0.00