Szczepienie na fali…

5 mins read

Ludzie, co się porobiło. My na mrozy czekali, ciepłe rękawice i skarpety z szafy wyciągnęli, a tu mróz ino kilka dni zaszczypiał, śnieg stopniał, deszcz spadł i już po zimie, co ją straszyli.
Ale jeszcze nic nie powiedziane. W Internecie jeszcze straszą groźną zimą. A my ino w telewizorze widzimy zimę, co na wschodzie Polski jest. Koleżanka, która mieszka gdzieś koło Białegostoku, przysłała mi fotkę, jak z mężem w śniegu ugrzęźli.
A my z moim ślubnym mieli przeprawę czy dziadkowie się zaszczepią, czy nie. Dziadek, co przez tę pandemię siedzi w Internecie, takie różne wiadomości tam wyczytuje. Powiedział, że się nie zaszczepi i babci też nie każe. Babcia ino oczy przewraca, bo ona w telewizorze ogląda te programy o seniorach.
Ludzie, no i w domu rozpoczęła się wojna szczepionkowa. Ja dziadkowi mówię, że szczepienia są dobrowolne. Gadałam, że jak babcia chce, a dziadek nie, to niech robią, co chcą. No bo, gdyby babcia się nie zaszczepiła i zachorowała, to wtedy dziadek miałby wyrzuty sumienia. Wreszcie się dziadkowi babcia postawiła i przypomniała, że jak oni kiedyś mieli gospodarstwo, to świnie też szczepili.
Ja tam już się nie wtrącam, bo każdy musi sam decydować.


Kiedyś, jak mówiła sąsiadka, nie pytali matki w szpitalu, co urodziła dziecko, czy mogą je zaszczepić. Dziecko zaszczepili. Czasem matka nawet nie wiedziała o tym, ino potem w książeczce zdrowia przeczytała, że dziecko było zaszczepione.
I tak ludzie jest. Jedni na grypę się szczepią, inni nie. I pewnie by my się o te szczepienia pokłócili, bo jak mówią, każdy Polak to lekarz – wszystko wie.
Ja na razie ino wiem, przez to, co szefowa pisze, że w Ameryce, w tych Stanach wszystko do góry nogami przewracają. Teraz się nie będzie mówić – mama, tata ino rodzic jeden i rodzic dwa. Zamiast gadać, to moja córka czy syn, będzie można powiedzieć – tylko moje dziecko.
Nie wiem, czym zastąpią babcię i dziadka. To się w głowie nie mieści, czego to człowiek nie wymyśli.
Dziadek ino uspokaja, że już tyle rzeczy wymyślili, ale takiej głupoty jak teraz, to świat nie widział. No bo taki jeden, co liczbę 2050 wymyślił, straszy, że na Sądzie Ostatecznym, świnie co my je zjedli, będą nas sądzić. To mówił wtedy, jak chciał być prezydentem. I teraz pewnie do niego lecą ci, co wieprzowiny nie jedzą. Poleciała też jedna, co wokół stadionu narodowego biegała, jak ministrem od sportu była. Jestem ciekawa, czy w tym ruchu, bez świńskiego jadła, będzie gadać, to co kiedyś, że po sześćdziesiątce nie ma po co leczyć ludzi.


Ja to dobrze pamiętam, a na pewno dobrze pamięta babcia.
W Holandii czy Belgii jest tak, że, jak komuś po sześćdziesiątce życie zbrzydło, to może w aptece poprosić o tabletkę, aby życie to zakończyć.
Ludzie, jak widzicie, ta Europa na psy schodzi. Chodzi o ludzi, bo pieski tam się lepiej traktuje niż człowieka. Teraz będzie się gadać nie pieskie życie ino chyba kiepskie ludzkie życie.


Wasza Klekociara

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Bez osłonek

Następny

1 lutego w kartach historii

Ostatnie z

Zawody latawcowe

Dziś, w niedzielę, na lądowisku w Powodowie odbyły się zawody latawcowe.

Piękna jest Polska

O tym, że Polska jest piękna nie trzeba przekonywać. Skończyło się lato, zostały wspomnienia z krajowych

0 0.00