Wielkopolskie pociągi pancerne

9 mins read

W dniu 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu wybuchło powstanie przeciwko niemiekim okupantom a dalsze walki szybko przeniosły się na cały obszar niemieckiej Wielkopolski. By pomóc wielkopolskim powstańcom skierowano z Polski, z Warszawy improwizowany pociąg pancerny”Poznańczyk” (P.P.11). Załoga tej jednostki, pod dowództwem por. Szlagowskiego wspólnie z wielkopolskimi powstańcami opanowała Ostrów Wielkopolski a 1 stycznia 1919 roku „Poznańczyk” pomógł powstańcom w zdobyciu Krotoszyna. Następnie został odesłany do Warszawy. Na początku stycznia 1919 roku w Poznaniu utworzono Dowództwo Główne (DG), które pod kierunkiem generała Józefa Dowbora-Muśnickiego przystąpiło do tworzenia regularnej Armii Wielkopolskiej z własnym lotnictwem, artylerią oraz innymi wojskowymi formacjami. Na rozkaz generała Rozwadowskiego, dowódcy Grupy Operacyjnej „Wschód” wysłano 30 stycznia 1919 roku pociąg pancerny „Wawel” (P.P.9 – pociąg pancerny Nr 9 Wojsk Polskich) z parowozem austriackiej serii 229.46 (Kraków I), opancerzony blachą pancerną w Zakładach „Zieleniewskiego” w Krakowie.

Był to pierwszy parowóz opancerzony w tych krakowskich zakładach.
Później pociąg pancerny „Wawel” został przemianowany i występował pod nazwą „Danuta”. Siły niemieckie były wsparte licznymi pociągami pancernymi, m in. w niemieckiej Bydgoszczy (Bromberg) stacjonowały dwie jednostki: PZ.22 i PZ 23 (Panzerzug nr 22 i nr 23).W trakcie dalszych walk z siłami niemieckimi 17 lutego 1919 roku pod Rynarzewem wpadł w zasadzkę i w walce został zdobyty przez wielkopolskich powstańców niemiecki pociąg pancerny PZ.23, później o imieniu „Rzepicha” (Rzepicha była to żona Piasta wspomniana przez Galla Anonima). Jednostka składała się z 6 wagonów oraz półpancernego parowozu. Zdobyto w pociągu niemiecką armatkę rewolwerową 37 mm, moździerz 75,8 mm, 11 karabinów maszynowych oraz znaczną ilość amunicji i granatów ręcznych. Wiosną 1919 roku w Poznaniu powołano w DG Inspekcję Wojsk Technicznych (IWT), dowódca ppłk. Jan Skoryna. Zadaniem IWT było organizowanie oddziałów łącznosći i saperów oraz saperów kolejowych. Od maja rozpoczęto formowanie dywizjonu pociągów pancernych, mianując dowódcą majora Włodzimierza Dołęgę-Dziakiewicza. Z posiadanego taboru (krakowskiego „Wawela” oraz zdobytego niemieckiego PZ.23) zestawiono dwa pociagi pancerne. Uroczyste poświęcenie obu jednostek nastapiło 29 maja 1919 roku na Dworcu Głównym w Poznaniu w obecności przedstawicieli władz wojskowych z generałem Józefem Dowborem na czele oraz przedstawicielami władz cywilnych z Wojciechem Korfantym na czele a także tłumami gapiów. Kapelan wojskowy, ksiądz Dykier poświęcił obie jednostki, nadając im następujące imiona chrzestne: „Rzepicha” i „Danuta”. Dowódcą pierwszej jednstki został mianowany por. Kostro, a drugiej ppor. Edward Jaraczewski. Maszynistą wielkopolskiej „Danuty” był sierżant Wojsk Wielkopolskich Hipolit Machoy. Każdy wielkopolski pociag pancerny składał się z 2 części: bojowej oraz taborowej.

W skład części bojowej wchodził parowóz pancerny, dwa wagony artyleryjskie, dwa wagony opancerzone z 4 ciężkimi karabinami maszynowymi, dwa wagony opancerzone dla oddziału szturmowego, opancerzony wagon dowództwa (z telefonem), nie opancerzony wagon amunicyjny oraz wagon osobowy. Część taborowa składała się z około kilkunastu wagonów, były to wagony sypialne, magazynowe, wagon-kuchnia, itp. Kolejną wielkopolską jednostkę zestawiono pod koniec maja 1919 roku w Inowrocławiu, tutaj nastąpiło jej uroczyste poświęcenie i otrzymała imię „Goplana”. Ta trzecia jednostka była określana także jako „pociąg artyleryjski”. Dnia 6 czerwca 1919 roku siły niemieckie zaatakowały pozycje powstańcze na 20 kilometrowym odcinku frontu pomiędzy Płonkówkiem a Dąbrówką.

Natarcie to załamało się na całej linii ze stratami dla nieprzyjaciela, w tej walce uczestniczyły wielkopolskie pociągi pancerne: „Danuta” i „Rzepicha”. Zdobyto broń oraz amunicję, jednak zginęło 4 powstańców z załogi wielkopolskiej „Rzepichy”. W dniu 20 października 1919 roku stan trzech wielkopolskich jednostek był następujący: trzech oficerów, 220 podoficerów i żolnierzy, natomiast uzbrojenie składało się z 28 karabinów maszynowych oraz 5 armat. Tabor kolejowy składał się z 16 wagonów bojowych, trzech parowozów (jednen pancerny, drugi półpancerny, trzeci nieopancerzony), 37 wagonów części taborowej oraz dwóch zwykłych parowozów. Późną jesienią 1919 roku w celu wsparcia oddziałów wielkopolskich 14. DP dzielnie walczących z oddziałami sowieckimi w rejonie Bobrujska, skierowano z Poznania dwie wielkopolskie jednostki: „Goplana” i Rzepicha”. Po zdobyciu Bobrujska przystapiono do dalszej ofensywy, zdobywając 30 kilometrowy przyczółek za rzeką Berezyną.Tutaj oddziałom wielkopolskim udało się zdobyć 18 października w walce sowiecki pociąg pancerny, który otrzymał nazwę: „Generał Konarzewski 1. Dywizji Strzelców Wielkopolskich”.

Jako trzon obrony przyczółka dotrwał do 9 lipca 1920 roku. Po zjednoczeniu Armii Wielkopolskiej z Wojskiem Polskim w lutym 1920 roku trzy wielkopolskie pociągi pancerne otrzymały zatwierdzone przez NDWP numery i nazwy” P.P.9 „Danuta”, natomiast „Goplanę” i „Rzepichę” połączono w jeden skład bojowy jako P.P.17 „Rzepicha”. Wiosną 1920 roku podjęto polską ofensywę, była to tzw. „wyprawa kijowska”, w której zaangażowano ogromne siły, wsparte licznymi pociągami pancernymi, w tym także przez „Danutę”. Jeden z licznych epizodów tej jednostki opisuje członek załogi: „Danuta”. Przebyła całe Polesie od wschodu na zachód, ostatnia schodząc z pola walki, kryjąc odwrót piechoty i obsługi kolejowej. Stanowiąc straszną broń dla nieprzyjaciela, któremu kilkanaście razy sadła za skórę zalała. Tak poszła w cenie w oczach bolszewickich, że ci nałożyli specjalnie wysoką nagrodę w złocie za jej schwytanie.Próby się jednak nie udały bolszewikom, mimo niszczenia przez nich toru i podpalania mostów na tyłach. Czujność dowódcy i zdecydowana postawa załogi, umiejętność wytrwania na stanowisku aż do ostatniej chwili w każdym żołnierzu- udaremniły zakusy wroga.”

Pomimo upływu lat w wielu domach pozostały w szufladach lub albumach fotograficznych „zagubione” zdjęcia, przedstawiające wielkopolskie samochody i pociągi pancerne. Autor za pośrednictwem czasopisma „Głos Wolsztyński” zwraca się z apelem o udostępnienie takich, już nieco zapomnianych fotografii.


Krzysztof Margasiński

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Odstawić od ucha…

Następny

Informacja o szczepieniach

Ostatnie z

Skopana impreza

Tak organizatorzy nazwali przygotowane z wielkim rozmachem wykopki  ziemniaków w Kluczewie. W niedzielę , 26 września na

Zawody latawcowe

Dziś, w niedzielę, na lądowisku w Powodowie odbyły się zawody latawcowe.

Piękna jest Polska

O tym, że Polska jest piękna nie trzeba przekonywać. Skończyło się lato, zostały wspomnienia z krajowych

0 0.00