Grad Prix Wielkopolski w pływaniu długodystansowym wróciło do Wolsztyna

2 mins read

W niedzielę odbyły się zawody 17. Grand Prix Wielkopolski w pływaniu długodystansowym na Jeziorze Wolsztyńskim,organizowane przez Wielkopolski Okręgowy Związek Pływacki, Gminę Wolsztyn oraz MOSiR, przy wsparciu WOPR. Klub Sportowy Niagara z Wolsztyna wystawił swoją reprezentację w kategoriach Open Water i Tri – wystartowały Agnieszka Soboń (instruktor pływacki) i Ewa Wachsman, a w kategorii Tri – Małgorzata Mizerska, która zdobyła 1 miejsce w swojej kategorii wiekowej. Wystartowali trzej panowie z Rakoniewic – Zbigniew Wieczorek, Łukasz Raszke oraz Radosław Kmiecik, a także zawodnik z Karpicka Mateusz Piechocki (zajął 10 miejsce w klasyfikacji mężczyzn w Open Water), a tym samym uzyskał najlepszy czas z lokalnych zawodników: 00:53:23!

Do pokonania był dystans 3 km, co przy silnym wietrze stanowiło nie lada wyzwanie. W zawodach wzięli udział sportowcy i amatorzy pływania długodystansowego z całej Polski, w sumie ok 70 zawodników. Zawody w kategorii Open Water wygrali zawodnicy z Poznania, Szczecina i Bydgoszczy. W kategorii TRI zawodnicy z Poznania, Kozich Głów i Kamionki. Wszyscy zawodnicy cieszyli się, że impreza wróciła do Wolsztyna po przerwie wywołanej przez pandemie.

P.s. zawody odbyły się z ,,wpadką” ze strony organizatorów, którzy ustawili boje na zbyt dalekim dystansie, co sędziowie spostrzegli dopiero po starcie. Wskutek tego błędu zawodnicy zamiast planowanych 3 okrążeń po 1 km każde (zgodnie z instrukcjami przekazanymi na odprawie przed startem) już po drugim okrążeniu pokonali planowany dystans 3 km. Trzecie okrążenie byłoby znacznym przekroczeniem dystansu (o 1,5 km), o czym zawodników próbowano informować w trakcie biegu. Niektórzy zawodnicy nie słysząc tych instrukcji (w wodzie podczas płynięcia trudno coś usłyszeć, a wydawane polecenia były niezrozumiałe, bo każdy zanotował, że należy wykonać 3 okrążenia) zatrzymywani w trakcie  rozpoczętego 3 okrążenia i informowani byli o końcu zawodów już po 2 okrążeniu.  Dla amatorów to pewnie nieduża strata, ale dla tych ścigających się o miejsca na podium, to musiała być duża i raczej przykra niespodzianka. Oby kolejne starty w ramach 17 Grand Prix w Pływaniu Na Wodach Otwartych, które będą odbywać się w najbliższych tygodniach na akwenach Wielkopolski, były już lepiej zorganizowane.

Propagowanie sportu i aktywnego trybu życia to ważna rzecz, szkoda tylko, że dla zawodników miasto Wolsztyn nie przygotowało żadnego zaplecza. Brakowało nawet przysłowiowej budki z kawą czy hot dogami. Nie było też zawodów dla dzieci, ani choćby symbolicznego medalu dla uczestników. Chodzi o medale upamiętniające start.Dla porównania zawsze przy okazji Grand Prix Wielkopolski w Zbąszyniu są zawody dla dzieci, posiłek regeneracyjny dla wszystkich zawodników i naprawdę świetna oprawa i organizacja. Szkoda, że Wolsztyn nie wykorzystał tym razem tego wydarzenia sportowego do swojej promocji.

Ewa Wachsman

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Uczniowie poznawali Polskę

Następny

Cenzura zabroniła pisania ks. przed nazwiskiem

Ostatnie z

81. rocznica Zbrodni Wołyńskiej

11 lipca minęła 81. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na łamach ,,Głosu Wolsztyńskiego” publikowaliśmy relacje świadków tych tragicznych