Śmigielskie krajobrazy w Wolsztynie

2 mins read
Antoni Szulc - Autoportret

Galeria „Promocje” Wolsztyńskiego Domu Kultury 9 grudnia zaprosiła gości na wystawę malarstwa Antoniego Szulca ( 1953 – 2021) z miasta 99 wiatraków. Potrwa ona do 5 stycznia 2023 r. W atmosferze pejzaży, przedstawiających świat ginącej przyrody, drzew ukochanych przez malarza – starych przydrożnych wierzb płaczących, jabłoni, krzewów bzu i chat krytych strzechami, pieców chlebowych
i wiatraków spędziliśmy kilka miłych chwil w galerii.

Wystawę uświetnił występ artystki z Kościana

Jeszcze przed przyjściem zwiedzających wysłałam zdjęcia obrazów z tymi wiatrakami do pana Stefana Weiganga z Niemiec, triatlonisty, który brał udział w zawodach w Wolsztynie, pasjonata i wybitnego znawcę młynów wietrznych, który trasę z Wolsztyna do Śmigla przejechał na rowerze.

Pan Stefan podziękował i zapytał, jakie młyny były wzorem do namalowania ich i dlatego poprosiłam małżonkę śp. Antoniego Szulca – Annę Hryniewicz Szulc o kilka słów dla ww. Niemca, a że filmik jeszcze podczas trwania wystawy był kierowany i wysyłany do niego, to rozpoczyna się słowami ” Halo Stefan!…”

Rozmowa z panią Anną Hryniewicz-Szulc

Reakcja z Niemiec była prawie natychmiastowa. To miłe. Byłem w Śmiglu w sierpniu 2020 r. – napisał pan Stefan i dodał: Według legendy w Śmiglu i okolicach było 99 młynów. W rzeczywistości było ich mniej, ale więcej niż w Rakoniewicach i w Wolsztynie. Dołączył też mapkę z Koszanowa oraz dwie ze Śmigla. Zaznaczone są na nich miejsca, gdzie stały tamtejsze młyny wietrzne.

Tekst, filmy i zdjęcia: Elżbieta Kopowska – Woźna

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Wystrój świąteczny w domu pani Kasi

Następny

Wolsztynianie o wybuchu powstania 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu dowiedzieli się od kolejarzy.

Ostatnie z

Bez osłonek

W styczniu podsumowujemy miniony rok. Każdy pewnie zapisał w swojej pamięci najważniejsze wydarzenia, nie zawsze dobre,

0 0.00