Rosnące ceny paliw i węgla – dlaczego jest tak drogo

/
11 mins read

Polska co do zasady ma ograniczony wpływ na cenę paliwa, ponieważ zgodnie z przepisami unijnymi (dyrektywa 2003/96/WE) nie może zmniejszyć wysokości akcyzy stanowiącej poniżej sztywno wyznaczonego zakresu. Przy czym w Polsce jest to wartość bliska minimum wymaganego przez UE.

Cena paliwa, jaką musimy zapłacić na stacji benzynowej, jest wypadkową kilku elementów. Na cenę benzyny w połowie składa się cena w rafinerii, a w połowie obciążenia podatkowe.

Składowe ceny benzyny bezołowiowej przedstawiają się następująco:

– koszt zakupu rafinerii, ten z kolei jest powiązany z ceną ropy naftowej. Cena hurtowa w rafinerii jest determinowana przez cenę ropy, z której pozyskuje się paliwo.

– akcyza, czyli podatek pośredni, który nie jest płacony bezpośrednio do skarbówki

– podatek VAT

– marża detaliczna (różnica między ceną hurtową a detaliczną)

– opłata paliwowa, czyli należność za wprowadzanie na polski rynek paliw silnikowych oraz gazu, wykorzystywanych do napędu silników spalinowych

Sytuacja na rynku paliw jest dynamiczna. Ceny paliw na stacjach zmieniają się z tygodnia na tydzień, a bywa też, że i z dnia na dzień. Nawet specjalistom trudno jest przewidzieć jakie będą ceny paliw. W ciągu dwóch tygodni ceny benzyny wzrosły o kilkadziesiąt groszy na litrze i przegoniły ceny diesla.

Przyczyn podwyżek cen paliw jest kilka. Od zawsze cena uzależniona była od sytuacji na świecie.

-W czasie pandemii, kiedy w poszczególnych krajach wprowadzano pierwsze lockdowny ropa naftowa drastycznie potaniała. Jeszcze na początku 2020 roku cena baryłki ropy Brent wynosiła ok. 65 dolarów. W kwietniu 2020 w momencie największego rozchwiania rynków ceny ropy naftowej zeszły poniżej zera. Popyt zamarł. Gdy covidowy szok minął ruszyły procesy wzbudzania światowej gospodarki.

– Niedobór węgla i gazu ziemnego na świecie napędza większy popyt na ropę, a to jest również przyczyną wzrostu cen tego surowca.

– Polskie rafinerie nie są w stanie wyprodukować takiej ilości gotowych paliw, aby pokryć zapotrzebowanie polskiego rynku. Musimy zatem kupować ropę, olej napędowy, jak i benzynę za granicą.

-Cena paliwa uzależniona jest także od kursu walutowego. Rozliczenia z rafineriami są dokonywane w dolarach.

– Wzrost cen benzyny tłumaczy się także większym popytem na paliwo w okresie wzmożonych wyjazdów

-Obecnie wpływ na wzrost cen paliw ma wojna w Ukrainie oraz niepokoje na rynkach paliw.

Rząd nieustannie monitoruje sytuację i dokłada wszelkich starań, aby pomóc Polakom w tym trudnym czasie. OD 1lutego do końca lipca 2022 roku obowiązują rozwiązania Rządowej Tarczy Antyinflacyjnej 2.0, gdzie jednym z założeń jest obniżenie stawki VAT na paliwo z 23% do 8%.

Protest na stacjach Orlenu to niewątpliwie protest polityczny. Nie rozumiem, dlaczego blokowane są tylko stacje Orlenu, polskiego koncernu? Przecież Ponad 70% stacji w Polsce nie należy do Orlenu i Lotosu, a są to przede wszystkim stacje zagranicznych koncernów. Dlaczego zatem protestujący nie zamierzają ich blokować? To dzięki działaniom Orlen i rządowi ceny paliw w Polsce należą do najniższych w Europie.

Opozycja dzisiaj już nie pamięta kto zarabiał na paliwach za czasów rządów PO-PSL. Odpowiedź jest jedna – mafie paliwowe. Dopiero pakiet paliwowy, który został przyjęty przez rząd PiS w 2016 r. skutecznie ograniczył szarą strefę w obrocie paliwami. Od 2015, kiedy przepisy jeszcze nie obowiązywały, do 2021 r. w Polsce skokowo wzrosła legalna konsumpcja paliw, w tym oleju napędowego o 55% do ponad 18 mln ton i benzyny o 28% do blisko 5 mln ton. Skalę uszczuplania budżetu państwa najlepiej oddaje poziom wpłat PKN ORLEN z tytułu różnych podatków – w 2021 r. wyniosły one ponad 35 mld zł, podczas gdy w 2015 r. było to ok. 10 mld zł. Łącznie od 2016 r., czyli przez 6 lat PKN ORLEN wpłacił do budżetu państwa z tytułu różnych podatków ponad 200 mld zł. Dla porównania, w ciągu 8 lat (2008-2015), kiedy walki z szarą strefą nikt skutecznie nie podjął lub nie chciał podjąć, do budżetu trafiły nieco ponad 162 miliardy złotych

Rząd cały czas pracuje nad kolejnymi rozwiązaniami, tak aby Polacy jak najmniej odczuwali skutki inflacji czy wojny na Ukrainie. Jestem przekonana, że w niedalekiej przyszłości sytuacja na rynku paliw ulegnie poprawie, a kierowcy na stacjach benzynowych będą mogli tankować tańsze paliwo.

Podobnie jest z rosnącymi cenami węgla. Ceny węgla na rynkach światowych są wysokie i brakuje surowca. Niestety, podaż nie nadąża za popytem, więc obecnie na rynku widać gorączkowe poszukiwanie tzw. „czarnego złota”. Ponadto z początkiem sierpnia wchodzi w życie unijne embargo na rosyjski węgiel. Zatem od sierpnia można się spodziewać kolejnych problemów po stronie podażowej.

Od zeszłego roku w Polsce węgiel podrożał nawet 300%, z poziomu 800 zł za tonę do 2000-3000 zł. Ceny ekogroszku podskoczyły do średnio 3000 zł za tonę. Za taki stan rzeczy obwinia się oczywiście rząd i jego bierność w tym temacie. Jednakże to wojna za naszą wschodnią granicą i embargo na rosyjski surowiec spowodowały rekordowy wzrost cen węgla. Producenci obwiniają również nieuczciwych pośredników, którzy skupują węgiel po 1000-1100 zł za tonę, a następnie sprzedają 200-300% drożej.

Wyjątkowość obecnej sytuacji i trudna sytuacja na rynkach energetycznych wymaga szybkich i zdecydowanych rozwiązań. Z węgla do ogrzewania domów korzysta ok. 3 mln Polaków. Niestety przy obecnych cenach węgla większości z nich nie będzie stać na ogrzanie swoich gospodarstw domowych.

Dlatego też we wtorek 14 czerwca 2022 roku rząd przyjął ustawę, która gwarantuje cenę węgla na polskim rynku. Wychodząc naprzeciw milionom Polaków wprowadza specjalny mechanizm rekompensat, dzięki czemu węgiel kamienny, brykiet lub pelet zawierający co najmniej 85 proc. węgla kamiennego, sprzedawany będzie po cenie nie wyższej niż 996,60 zł brutto za tonę.

Z kolei firmy, które zdecydują się na sprzedaż węgla po niższych cenach otrzymają rekompensatę z tytułu potencjalnie utraconych zysków. Warunkiem otrzymania rekompensaty będzie zarejestrowanie firmy w Polsce i sprzedaż odbiorcom indywidualnym węgla po wymienionej cenie.

Podstawowym warunkiem skorzystania ze wsparcia będzie wykorzystywanie przez gospodarstwo domowe następujących źródeł do ogrzewania: kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane tym paliwem – zgłoszone do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.

Węgiel będzie sprzedawany gospodarstwom domowym na potrzeby własne. Co ważne, w 2022 roku maksymalna ilość zakupionego węgla po konkurencyjnej cenie będzie mogła wynieść 3 tony.

Rekompensaty będą wypłacane przez Zarządcę Rozliczeń S.A. Rola tego podmiotu polegać będzie m.in. na weryfikacji wniosku o wypłatę rekompensaty i kompletności wymaganych dokumentów. Maksymalna wysokość rekompensaty za sprzedaż 1 tony paliwa stałego wyniesie 750 zł brutto.

Na pomoc dla odbiorców indywidualnych rząd przeznaczy 3 mld zł. Jestem przekonana, że zapewnienie konkurencyjnej ceny na rynku i wprowadzony mechanizm rekompensat w znacznym stopniu pomoże Polakom, którzy dziś zastanawiają się czy będą w stanie ogrzać swoje domy. Chcemy chronić gospodarstwa domowe przed narastającym wzrostem cen węgla.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Z Józefowej parafii

Następny

Jubileusz księdza Marka

Ostatnie z

„Wakacje kredytowe” i dopłaty do rat, czyli odważny plan Rządu wszedł w życie.

Świat nadal zmaga się z rosnącą inflacją. Jeszcze całkowicie nie podnieśliśmy się po pandemii Covid-19, a

0 0.00