Narodowy Dzień Zwycięstwa to upamiętnienie zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami

/
4 mins read

8 maja 2022 roku złożyłam wieniec upamiętniający zakończenie tragedii jaką była II Wojna Światowa. Zrobiłam to, dlatego, by oddać hołd, zwłaszcza poległym polskim żołnierzom i zwykłym cywilom walczącym o wolność. Choć akt kapitulacji III Rzeszy zakończył II Wojnę Światową, nie przyniósł wolności całej Europie. Dla Polski zaczął się kolejny koszmar. Sprzedani rosyjskiemu oprawcy- Stalinowi, rozpoczęliśmy długą drogę do pełnej wolności. To dzięki poświęceniu patriotów możemy cieszyć się wolnością.

W kilku krajach Dzień Zwycięstwa obchodzony jest 9 maja. W Rosji to święto państwowe przypominające o zwycięstwie w „Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”, którą reszta świata nazywa II Wojną Światową. Przed Cmentarzem Żołnierzy Radzieckich w Warszawie doszło do incydentu. Ambasador Federacji Rosyjskiej Siergiej Andriejew został oblany farbą. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że pojawiając się 9 maja na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich w Warszawie, naraża się na gniew Ukraińców. Jestem przekonana, że celowo zignorował ostrzeżenia polskich władz. Pod mauzoleum na cmentarzu na warszawskiej Ochocie czekało już kilkuset protestujących – w rękach trzymali ukraińskie flagi i transparenty z napisami m.in. „Putin jest zbrodniarzem wojennym”, „jesteście twarzą nazizmu”. W większości były to ukraińskie kobiety, które znalazły się w Polsce na skutek napaści Rosji na Ukrainę. Nie chcieli, by Ambasador złożył kwiaty pod pomnikiem .

Nie dziwię się takiej reakcji społeczności ukraińskiej, która zebrała się by protestować przeciwko rosyjskiej inwazji. Przecież na Ukrainie nadal toczy się walka z brutalnym oprawcą. Dlatego emocje ukraińskich kobiet, biorących udział w manifestacji, których mężowie dzielnie walczą w obronie ojczyzny są jak najbardziej zrozumiałe. One codziennie drżą o swoich ojców, mężów, braci. Martwią się o swoje rodziny, które nie zdołały wyjechać z bombardowanych miast czy wsi. Dziwię się jednak rosyjskiemu Ambasadorowi. Chcąc upamiętnić dzień kończący II Wojnę Światową i poległych w niej żołnierzy powinien najpierw przeprosić za bestialskie zbrodnie, jakie teraz rosyjskie wojska popełniają na cywilnej ludności Ukrainy. Moim zdaniem zachowanie Siergieja Andriejewa to ewidentna prowokacja. W obecnych okolicznościach musiał spodziewać się manifestacji przeciwko wojnie na Ukrainie. Pewnie będzie więcej podobnych incydentów, które Rosja wykorzysta usprawiedliwiając swoją „specjalną operację wojskową”. Tylko czy można nazwać brutalne mordowanie dzieci i niewyobrażalne tortury ludności cywilnej operacją wojskową? Trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie, że jest to okrutna wojna. Bestialski najazd dla zaspokojenia chorych ambicji powiększenia terytorium.

Wierzę w siłę wolności, wierzę w niepodległą Polskę i Ukrainę, wierzę również w poświęcenie zwykłych ludzi dla dobra Ojczyzny. To siła, którą doskonale znamy, my Polacy. To też siła , którą dzisiaj odnajdują w sobie Ukraińcy. Ona zaprowadzi ich do wolności i niepodległości.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Uwaga na fałszywe SMS-y dot. zadłużenia w urzędzie skarbowym

Następny

Okiem byłej wolsztynianki

Ostatnie z

W archiwum ,,Głosu Wolsztyńskiego” przechowujemy ulotkę z 2000 roku, informującą o traktowaniu kościołów w Unii Europejskiej.

0 0.00