Teofil Jung – żołnierz Armii generała Andersa

/
8 mins read

Przeżył łagry sowieckie

Czasy PRL-u nie sprzyjały „nieprawomyślnym” życiorysom, a taki przypadł w udziale naszemu bohaterowi – Teofilowi Jungowi, który nie doczekał słów podziękowania i uznania. Zmarł w 1979 roku i spoczął na cmentarzu w Kębłowie (gmina Wolsztyn.
Jego wspomnienia nieco zatarły się w pamięci potomnych, więc aby dokładnie odtworzyć wojenną tułaczkę, zwróciliśmy się do MINISTRY OF DEFENCE APC POLISH ENQUIRIES w Wielkiej Brytanii o nadesłanie stosownych dokumentów.
Po kilku miesiącach wymiany korespondencji otrzymaliśmy udokumentowaną relację, którą publikujemy za zgodą syna – p. Stanisława Junga z Kębłowa.
Teofil Jung urodził się 13.12.1906 w Kębłowie i tutaj chodził do szkoły podstawowej. Ożenił się, założył rodzinę, a w roku 1939 urodziła mu się córka Elżbieta. Dobrze rozpoczynające się życie młodego małżeństwa zostało przerwane niepokojami zapowiadającymi wojnę. Kartę mobilizacyjną otrzymał pod koniec sierpnia 1939, wcielony został do 14. Pułku Piechoty do armii na wschodzie kraju.

Dnia 17.09.1939 nastąpiła napaść wojsk radzieckich na Polskę i Teofil Jung trafił 19.09.1939 do niewoli radzieckiej we Włodzimierzu. Ta sucha relacja nie oddaje klimatu wojny, przeżyć i rozterek młodego, karnego żołnierza z Wielkopolski, który z każdym dniem coraz bardziej oddalał się od domu i rodziny.


W łagrach sowieckich

Teofil Jung uwięziony został w łagrze w miejscowości Karakub w Obłasti Donieck na Ukrainie, gdzie jeńcy wojenni w radzieckich łagrach wykonywali bardzo ciężką pracę fizyczną. Nie otrzymywali roboczej odzieży, odżywianie było jednostajne, niewystarczające, ilościowo zaniżane przy i tak niskich normach, brakowało posłań, powszechne było robactwo, a pomieszczenia, w których mieszkali były źle ogrzewane. Jeńcom nie wypłacano zagwarantowanych urzędowo wynagrodzeń. Wysoka wypadkowość, głód i chłód powodowały, że w obozach pracy na Ukrainie dochodziło do częstych buntów głodowych. W maju 1940 osiem tysięcy polskich jeńców wojennych zatrudnionych w okolicy Doniecka na Ukrainie przewiezionych zostało do systemu łagrowego Północnego Obozu Kolejowego – Siewżełdorłagu. System obozowy Siewżełdorłagu zlokalizowany był w dorzeczu Peczory, w południowo – wschodniej części obwodu archangielskiego i sąsiednich terenach Komi ASRR.
W wyjątkowo trudnym, kompletnie nieprzygotowanym terenie jeńcy podjęli budowę linii kolejowej. Wyniszczająca praca (roboty leśne, ziemne i kamieniarskie), ciężkie warunki klimatyczne, uzależnianie racji żywnościowych od wykonania zawyżonych norm – wszystko to powodowało masowe zachorowania i narastającą śmiertelność. Wśród polskich jeńców wojennych przetransportowanych do północnych łagrów był Teofil Jung. Do łagrów Siewżełdorłag w Autonomicznej Republice Komi transport z jeńcami dotarł 28.06.1940. Po powrocie do kraju opowiadał zaufanym ludziom o tym, jak budowano tory kolejowe i jak bez względu na pogodę musiano pracować. Pod każdym podkładem kolejowym pochowane są ciała pracujących w łagrze jeńców wojennych, bo wykopanie mogiły było zimą niemożliwe, a w ten sposób chroniono ciała przed drapieżnikami. Warunki pracy i życia były nieludzkie, było to piekło na ziemi. Według dokumentów, ostatnim obozem dla Teofila Junga był obóz jeniecki NKWD w Juży w Iwanowskiej Obłasti na terenie Rosji.
W „Indeksie Represjonowanych” za punkt odniesienia przy weryfikacji przyjęto ostatni obóz, w którym jeńcy przebywali po amnestii w sierpniu 1941, m.in. w Juży, gdzie skoncentrowano jeńców, którzy po pobycie w obozach pracy w Zagłębiu Donieckim zostali skierowani do Siewżełdorłagu. Gdy stracił już ostatnią iskierkę nadziei na powrót do domu, nadeszła wiadomość, w którą początkowo trudno było uwierzyć. Rząd Polski w Anglii upomniał się o swoich żołnierzy.

Z łagrów do polskich sił zbrojnych

Na podstawie układu Sikorski – Majski (polsko – radzieckiego) Polacy zwolnieni zostali z łagrów w celu przyłączenia się do Polskich Sił Zbrojnych, które organizowano w latach 1941 – 1942 na terenie byłego ZSRR. Teofil Jung skorzystał z nadarzającej się okazji, zgłosił się do Wojska Polskiego i został oddelegowany do 14. Pułku Piechoty, do 5. Dywizji Piechoty Armii gen. Andersa.
Wraz z jednostkami Wojska Polskiego przekroczył granicę sowiecko – irańską, został ewakuowany do Iranu, gdzie przeszedł pod dowództwo brytyjskie (15.08.1942), a następnie przez Irak został przeniesiony do Palestyny. W czasie reorganizacji Wojska Polskiego na środkowym Wschodzie przeszedł do 5. Batalionu Karabinów Maszynowych, 5. Dywizji Piechoty Kresowej, 2. Korpusu Polskiego, 8. Armii Brytyjskiej (26.10.1942).
Służył na środkowym Wschodzie (Iran, Irak, Palestyna, Egipt) w latach 1942 – 43 i we Włoszech w latach 1944 – 1946.
W okresie od 15.02.1944 do 2.05.1945 brał udział w następujących walkach: 15.02.44 – 23.04.44 – akcja nad rzekami Sangro i Rapido w Płd. Apeninach. 24.04.44 – 31.05.44 – bitwa o Monte Cassino na linii Gustaw – Hitler. 01.06.44 – 04.09.44 – bitwa o Ancone na linii obrony wroga Gotha. 05.09.44 – 09.10.44 – tylna straż 8. Armii Brytyjskiej. 10.10.44 – 01.01.45 akcja w Płn. Apeninach. 02.01.45 – 08.04.45 – akcja nad rzeką Senio. 09.04.45 – 02.05.45 – bitwa o Bolonię na Równi- nie Lombardy.
Teofil Jung w uznaniu zasług na szlaku bojowym otrzymał odznaczenia: Krzyż Monte Cassino, ArmyMedal; 1939 – 45 Star, Italy Star, Defence Medal, The War Medal 1939-45.
Po zakończeniu działań wojennych we Włoszech przeniesiony został do Wielkiej Brytanii i w Zjednoczonym Królestwie służył do 17.02.1947, tj. do momentu ostatecznego zwolnienia ze służby na repatriację. 21.04.1947 r. wsiadł na statek płynący z Leith w Szkocji do Gdańska. Po wojnie urodzili się jego dwaj synowie : Jan i Stanisław.

Opracowali:

Eugenia i Bogdan świetlińscy

Ten tekst ukazał się w ,,Głosie Wolsztyńskim” w 2004 roku

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Spotkanie z niemieckimi gośćmi w Siedlcu

Następny

Gmina Wolsztyn pomaga Ukrainie

Ostatnie z

Nasze Mamy

Dziś Dzień Matki. Wspominamy nasze Mamy, które odeszły, odwiedzamy te nadal nam towarzyszące. Pani Ewa: Najmilsze

Akcja Kredka…

Przez cały maj we filiach Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Wolsztyn – w Obrze i Starym

Pod lipą

Pod taką pewnie lipa zasiadał Jan Kochanowski i zapraszał swoich gości. Dla tej lipy warto pojechać

0 0.00