Sekretem mody – poznanie siebie

10 mins read

Przypominamy sławnych wolsztynian, o których pisaliśmy na łamach ,,Głosu Wolsztyńskiego”.
W 1993 roku w artykule ,,Sekretem mody poznanie siebie” przedstawiliśmy pana Jerzego Antkowiaka, znanego projektanta mody, absolwenta wolsztyńskiego liceum.
Oto tekst sprzed 28 lat.

Jerzy Antkowiak od czasu do czasu wpada do Wolsztyna, by odwiedzić swoich najbliższych. W styczniu udało się mojemu mężowi (koledze z lat szkolnych), „porwać” go z ulicy. Spędziliśmy przy kawie parę chwil chłonąc, stołeczne nowinki, nie tylko z dziedziny mody.

Jerzy Antkowiak, autor książki „Sekrety modnych pań”

Pan Jerzy spotkał się także tego dnia z naszym burmistrzem, by omówić sprawy związane z pokazem mody podczas Dni Ziemi Wolsztyńskiej. W lutym, w poznańskim Teatrze Polskim odbył się  benefis mistrza Antkowiaka.

Pan Jerzy często gości w naszych domach. Nie ma tygodnia, by nie wypowiadał się w radiu i telewizji. Myślę jednak, że jego książka pt. „Sekrety modnych Pań”, wydana przez Wydawnictwo „Twój Styl”, napisana z wielkim wdziękiem, odsłania nie tylko sekrety mody, ale przede wszystkim samego autora.

Z książki wyłania się  On, taki jaki jest, pełen pomysłów, energii. Kocha swoją pracę i dlatego, sądzę, odnosi sukcesy. Przyznaje się do tego. Uważa, że to: „Studia we Wrocławiu były w moim życiu drożdżami, dzięki którym po dzień dzisiejszy, gdy przekroczyłem już pięćdziesiątkę, nie tracę pary„.

Czym jest moda? Oto jest pytanie, na które Jerzy Antkowiak odpowiada:

„(…) Jest przemijaniem (…) ujawnia otoczeniu do jakiej grupy należę, kogo szanuję, z kim chcę być (…)

Nie lubi szarego tłumu. Czytając ten fragment przypomniałam sobie „strasznych mieszczan” z wiersza Tuwima. Stara się trafić do tych, którzy boją się „nietolerancji ulicy”. Już na początku wyjaśnia, dla kogo jest ta książka – „z pewnością nie jest dla niewolników mody”.

Pan Jerzy Antkowiak z wnuczką Antoniną prowadzi pokaz mody dziecięcej

Wspomina swoje dzieciństwo – okupację (…) „Ciuch prześladował mnie od dziecka (…) Mama (…) utleniła mi włosy, po czym ubrała w aksamitny błękitny garniturek, żebym przypominał małego Szwaba. Uznała, że w tym przebraniu, włos mi z głowy nie spadnie. I miała rację!”.

Nie brak w książce i wolsztyńskich epizodów. Tu przecież się urodził i chodził do wolsztyńskiego liceum, gdzie „nauka była dla mnie katorgą – nie ukrywam, że większość moich postępów naukowych oceniano na „ndst”.

Myślę, że w okresie nadchodzących wywiadówek te słowa podtrzymają na duchu strapionych rodziców i pocieszą uczniów „miernych” (za czasów pana Jerzego nie było takich ocen).

Wszystko przed wami, bo jak wspomina: ,,W czasach wolsztyńskiego liceum nie przeczuwałem nawet swojej przyszłej profesji. Wtedy wciąż nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Liceum było solidne, ale nie tłumiło ciągotek artystycznych uczniów. Skończyli je m. in. Jurek Satanowski i bas Edmund Kossowski. Zakładaliśmy teatry. kabarety, próbowałem grać – choć lekcje muzyki traktowałem jako dopust boży, pisałem wiersze” (…)

Sądzę, że ta wypowiedź wzbudzi zazdrość uczniów.

Panie Jurku, oni muszą się tyle uczyć, że, niestety, nie myślą pewnie, choć może marzą, o kabaretach. Pozostały tylko wiersze. To jednak nie ich wina tylko Ministerstwa Edukacji Narodowej. Może Pan, będąc bliżej „góry”, coś  wskóra i zrewolucjonizuje niemodny świat – szkolny program?
Dziewczynom marzącym o karierze modelki polecam słowa mistrza Antkowiaka „modelka to nie tylko wzrost i określony typ urody lecz osobowość”.

Oto co w „Sekretach…”  pan Jerzy napisał: „Wśród młodzieży nie mogę na razie wypatrzeć żadnej gwiazdy. Ale wciąż mam nadzieję, że zabłyśnie”…. Macie szansę, może wśród was jest ta, na którą czeka?

Natomiast puszystym  paniom niech te słowa dodadzą otuchy: „Uroki tęgich pań są zgoła inne niż blondynek z bicepsami: Często emanujące z nich ciepło obiecuje więcej niż lodowaty uśmiech jasnowłosych piękności”.

Panom natomiast dedykuję te słowa: „Brak orientacji w sprawach stroju, to braki w wykształceniu. Jeśli znamy się na polityce, komputerach, samochodach, ras psów, to trzeba się także dowiedzieć, jakie tkaniny nadają się na garnitury dzienne, jakie na popołudniowe, jaki krawat do nich przystoi i jakiego koloru muszka. Kilka wątków wybranych z książki zaledwie „ją dotyka”.

Myślę, że jeszcze do niej wrócę, ponieważ z autorem umówiłam się na dłuższe rozważania o modzie.

Jak odbiera nas dyktator mody? Na to pytanie odpowie  książka.

Jeżeli podczas czytania „Sekretów modnych Pań” wpadniecie Państwo w kompleksy, to zakończenie jej uświadomi, że na naukę  nigdy nie jest za późno: „Pragnąłbym, aby ta książka dodała pewności siebie wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom. Chcę namówić ich do życzliwego wsłuchania się w siebie. Poznanie siebie samego jest bowiem jedynym warunkiem wyrażania mody”.

Pan Jerzy Antkowiak organizował także pokaz mody w Wolsztynie w 2003 roku. Przyjechał z kilkoma modelkami, prezentując najnowszą modę m.in. prezentowała kreacje także żona Małgorzata – Czesława Niemena.

Tak kończy się artykuł z 1993 roku.

Mistrz mody powracał do Wolsztyna

Pan Jerzy Antkowiak w 1993 roku przyjechał do Wolsztyna z kilkoma modelkami (między innymi panią Małgorzatą, żoną Czesława Niemena), prezentując najnowszą modę.

Pani Małgorzata Niemen na pokazie mody w Wolsztynie (1993 rok)

W roku 2016 roku Pan Jerzy uczestniczył w odsłonięciu  tablicy przy ul. Lipowej nr 1 w Wolsztynie,  upamiętniającej miejsce jego urodzenia.

Odsłonięcie tablicy na ul. Lipowej
Pokaz mody Jerzego Antkowiaka w parku miejskim podczas Dni Ziemi Wolsztyńskiej (maj 2016 rok)

Pan Jerzy Antkowiak, z którym przed paroma dniami rozmawiałam, powiedział, że obecnie co miesiąc pisze felietony do „Głosu Pruszkowa. Trochę piszę o modzie, o obyczajach, o nowoczesnej młodzieży i urokach staroświeckości.

Moda, która przeminęła, jak powiedział pan Jerzy, powróciła, ponieważ wszystkie ,,skosy, ukosy, draperie”, będące szczytem nowości mają, co najmniej sto lat. Zmienił się skład tkanin dodano mnóstwo upiększaczy.  Popiera młodych projektantów. Oni muszą się wyżyć w tej swojej pracy, bo nic gorszego niż szalejący stary projektant – podkreślił ze śmiechem pan Jerzy Antkowiak.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Dwie interwencje w Karpicku w odstępie kilkunastu minut, zatrzymane prawo jazdy i groźba surowej kary

Następny

Dzień Dziecka w Chorzeminie

Ostatnie z

Laureaci „Okulinki”

W Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Wolsztyn im. St. Platera odbyło się rozstrzygnięcie Konkursu „Okulinka”. Organizatorami

0 0.00