Bez osłonek

8 mins read

W ostatnich tygodniach zmagamy się z trzecią falą pandemii. Cały ten rok (od 4 marca 2020) był dla wielu osób szczególnie trudny, a szczególnie bolesny dla tych, którzy żegnali swoich bliskich, przyjaciół i znajomych.
5 kwietnia zmarł Krzysztof Krawczyk. Media przypominały jego karierę piosenkarską. Film o życiu artysty emitowany podczas świąt Bożego Narodzenia w telewizji polskiej oglądały miliony ludzi.
Przypomnieliśmy w numerze 1/2021 „Głosu Wolsztyńskiego” moją rozmowę z Krzysztofem Krawczykiem i jego żoną Ewą, a po jego śmierci na Facebooku i stronie internetowej.
We wspomnianym filmie Krzysztof Krawczyk przyznał, że nawrócił się po wypadku samochodowym w 1988 roku. Stał się ateistą w wieku 16 lat po śmierci swego ukochanego ojca. Ale Pan Bóg dał mu drugą szansę.
W rozmowie przeprowadzonej z panem Krzysztofem Krawczykiem po koncercie w restauracji „Leśna” w Karpicku w 2000 roku rozmawialiśmy o tym, jak ważna jest wiara w życiu człowieka. Oboje mówili, jakie znaczenie w ich życiu ma modlitwa.

Gazety nie chciały publikować naszego świadectwa wiary, uważając, że artykuły to nie kazania. Modlimy się wszędzie. Różaniec odmawiamy w samochodzie. Wieczorem razem klękamy do pacierza – wyznała pani Ewa.

Ja – mówił pan Krzysztof – Pana Boga proszę o wszystko, dziękuję za udzielone łaski, rozmawiam jak z najlepszym przyjacielem (…) Życie nabiera sensu, gdy człowiek zawierzy Panu Bogu. Im bardziej szczerze to zrobi, tym większe dostrzega Jego działanie. Wiara jest prezentem od Pana Boga. Wtedy człowiek wie, że idąc Jego drogą, może uzyskać życie wieczne. Jaka może być lepsza perspektywa dla człowieka na ziemi? Człowiek wierzący ma swego przewodnika – Jezusa Chrystusa – nie tylko nauczycie la, brata, ale Pana. Wszyscy jesteśmy jednak niewiernymi Tomaszami (…)
Na moje stwierdzenie, że trzeba nawracać się codziennie, pan Krzysztof odpowiedział.

Ponieważ człowiek często upada pod ciężarem swoich myśli. Nawracanie to codzienny proces. Nasz upadek porównałbym do wpadania w „cieple błotko”. Trzeba umieć się z niego wydostać. Człowiek nie zawsze potrafi wykrzesać z siebie tę siłę. Musimy o to prosić Pana Boga w modlitwach. Modlitwa musi być szczera. Pełnie wiary uzyskuje się wtedy, gdy jest ona poparta dobrymi uczynkami. Z pewnością Pan Bóg zna serce każdego człowieka i trzeba Bogu zaufać. Wtedy nawet sensu nabiera cierpienie, o czym mogłem osobiście się przekonać.
Kiedy czytałam moją rozmowę z panem Krzysztofem Krawczykiem sprzed dwudziestu jeden lat, pomyślałam o tych wszystkich uczestniczących w strajku kobiet, szczególnie młodych kobietach. One chyba nie wiedzą, czego się domagają – zabójstwa nie narodzonych dzieci.


Na wielu profilach na Facebooku można przeczytać hasło „Masz wybór”. Podejrzewam, że niektóre z tych osób nie wiedzą, o czym mówią i piszą. A przekonałam się o tym w rozmowie z młodą osobą, z którą wdałam się w dyskusję tuż po strajku kobiet. Powiedziała mi, że popiera ten strajk, a ja zapytałam, czy wie na czym polega aborcja. Widząc jej zaskoczenie, zobrazowałam jak wygląda zabijanie dzieci. Była przerażona. Zorientowałam się, że nie ma o tym pojęcia. Pewnie słyszała, że to „zlepek komórek”, a nie wiedziała, że to już dziecko z innym kodem genetycznym niż matka.
Tymczasem w Wielkim Tygodniu w Karpicku pojawiły się na słupach i tablicy ogłoszeń naklejki promujące aborcję, a od tygodni na słupie przy wjeździe do Karpicka przymocowano błyskawicę, która była niszczona kilkakrotnie. Po każdej próbie jej zniszczenia, przymocowywano nową.


Szczególnie bolesny jest widok matek uczestniczących w strajku kobiet wraz ze swoimi dziećmi. Na maseczkach widniał znak namalowanej błyskawicy.
Na świecie 40 milionów dzieci zamordowano w łonie matki. Żadna wojna nie pochłonęła tylu ofiar. Wśród nich mogły być te kobiety, które dziś domagają się śmierci nienarodzonych.
Przez Europę i Polskę przetacza się walec nowej ideologii niosącej śmierć. Jan Paweł II przestrzegał przed cywilizacją śmierci, która już nadeszła w krajach europejskich, gdzie aborcja jest dozwolona, a teraz dołączyła w wielu krajach eutanazja. W Belgii można zabić niepełnosprawne dziecko do 16 roku życia, a starzy niedołężni już w Hiszpanii mogą się czuć zagrożeni, ponieważ tam też już wprowadzono możliwość eutanazji.


Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae” napisał „Wiele razy powtarzam – i jestem tego pewny – że największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali? Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd”.
Warto przypomnieć, że Niemcy podczas okupacji zalegalizowali aborcję tylko dla Polaków. Komuniści kontynuowali ten hitlerowski proceder.
Być może nie wiedzą o tym zwolennicy zabijania poczętych dzieci.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Dobra reklama parówek…

Następny

Nr 7-2021 16-30 kwietnia 2021

Ostatnie z

Zawody latawcowe

Dziś, w niedzielę, na lądowisku w Powodowie odbyły się zawody latawcowe.

Piękna jest Polska

O tym, że Polska jest piękna nie trzeba przekonywać. Skończyło się lato, zostały wspomnienia z krajowych

0 0.00