„Z” jak Zakrzewo

4 mins read

Rozmawiam z panią Małgorzatą Budą o książce „Z jak Zakrzewo”. Pani Małgosiu, była pani także zaangażowana w powstanie tej książki. Skąd pani zainteresowanie Zakrzewem?

– W Zakrzewie mieszka moja nauczycielka geografii ze Szkoły Podstawowej w Tuchorzy, pani Urszula Martyniak. W związku z 700-leciem wsi Zakrzewo poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniu publikacji o tej miejscowości. Choć nie znam tej wsi, nie mogłam odmówić, gdyż pani Martyniak zaszczepiła we mnie pasję geograficzną. Już w czwartej, piątej klasie brałam udział w konkursach i olimpiadach.

O tej pasji mogliśmy się wiele razy na łamach „Głosu” przekonać. Jest pani także autorką kilku publikacji.

Będąc jeszcze studentką napisałam książkę o mojej rodzinnej miejscowości Starej Tuchorzy. Powstała z okazji 300-lecia wsi. Kolejne książki dotyczyły Dojcy i szlaków kajakowych Pojezierza Sławskiego.

Ta publikacja o Zakrzewie przypomina tę pani publikację o Starej Tuchorzy.

Zgadza się, ponieważ obie miały na celu zachowanie informacji przekazanych przez mieszkańców wsi udokumentowanych fotografiami pochodzącymi z rodzinnych albumów.

Cenne informacje o Zakrzewie przekazała w tym opracowaniu pani Gertruda Jazdon. Czytałam je jeszcze przed przekazaniem ich pani Martyniak. Dziwiłam się, że pani Gertruda pominęła całą swoją działalność w „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

– To była indywidualna decyzja pani Gertrudy. Niewątpliwie najważniejszym elementem życia kulturalnego tej wsi był Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Zakrzewo”, założony i prowadzony przez panią Gertrudę Jazdon. Uczestniczył w wielu przeglądach zespołów folklorystycznych, gdzie zajmował czołowe miejsca. Ten zespół można by dziś porównać do Zespołu Pieśni i Tańca „Kębłowo”.

Każda publikacja, która ukazuje lokalny klimat niedużej społeczności jest bardzo cenna, dlatego duże uznanie dla pomysłodawczyni tej książki pani Urszuli Martyniak, która podjęła trud przybliżenia obecnym mieszkańcom historii Zakrzewa. Dzięki temu poznajemy, jak wyglądało codzienne życie ówczesnych mieszkańców wsi: darcie pierza, kiszenie kapusty, wypiek chleba, smażenie powideł, uprawa lnu czy warzenie piwa. Dowiadujemy się też o świniobiciu.

– Takie sceny, to dziś dla młodzieży prawdziwa lekcja historii wielkopolskiej wsi.

A przede wszystkim zapisy gwarowe rdzennych mieszkańców Zakrzewa. Ukazują jakim językiem posługiwali się ówcześni mieszkańcy tej wsi.

– Bardzo dobrym pomysłem było przeprowadzenie ankiety wśród mieszkańców, dotyczącej między innymi gwary. Przed świętami Bożego Narodzenia każda rodzina w Zakrzewie otrzymała od sołtysa Zygmunta Martyniaka (męża autorki) egzemplarz książki.

A ja miałam okazję dowiedzieć się, jak splotły się losy nauczycielki i jej uczennicy.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Splot Wydarzeń Kulturalnych w wolsztyńskiej bibliotece

Następny

Pierwszy raz upił się mając 11 lat…

Ostatnie z

0 0.00