Bez osłonek

12 mins read

W ostatnim okresie opozycja i sprzyjające jej media zaatakowały prezesa Orlenu Daniela Obajtka. Wzywano nawet do bojkotu zakupów na stacjach Orlen. Jak słusznie zauważyli internauci opozycja uderza w polski koncern, a więc działa przeciw polskiej gospodarce.
W 2015 roku w numerze 13/2015 przybliżyłam gminę Pcim, której wójtem był Daniel Obajtek. Postanowiłam powrócić do tego felietonu, aby przypomnieć jak zarządzał tą gminą. Może po lekturze wielu oponentów obecnego prezesa Orlenu zrozumie, dlaczego odnosi biznesowe sukcesy.


Tekst z 2015 roku


W okresie wakacji poznajemy różne miejscowości w Polsce. Wiele osób zwiedzających nasz kraj nie kryje zachwytu. Dzięki prasowym lekturom mogłam poznać 5-tysięczny Pcim. Z felietonu profesor Jadwigi Staniszkis w tygodniku „Do Rzeczy” dowiedziałam się o świetnie działającej władzy na poziomie lokalnym w Pcimiu (miejscowości przeciętej osią Zakopianki). Pcim to była kiedyś biedna gmina – jak pisze pani Staniszkis. Dziś jest średniozamożna. Autorkę, zachwyciły niektóre formy działania warte naśladowania. Podam kilka przykładów. Jeśli ktoś otrzyma w Pcimiu mieszkanie socjalne, to odpłaca je pomagając innym (opiekując się niepełnosprawnym w jego domu za symboliczne wynagrodzenie z gminy). Powstaje łańcuch współpracy w pomaganiu, a nie jałmużna.


Prof. Staniszkis zacytowała hasło, które zauważyła w jednej ze szkół: „Chcę być szlachetny” i podała przykład, że to założenie realizuje się, ponieważ dzieci są włączane do pracy społecznej. Działają strażackie grupy młodzieżowe, monitorujące zagrożone miejsca (to gmina górska). Tworzą sztafetę komunikacji i pierwszej pomocy dla samotnych i starszych kobiet. Rewanżują się za to, co dla nich robi gmina. Odpłacają się, jak zaznacza, za darmowe komputery dla wielodzietnych rodzin, świetlice, gdzie mogą liczyć na pomoc pedagoga i pomoc w lekcjach, darmowy Internet.
Busy dojeżdżają do odległych „dzielnic”. Dofinansowuje się obiady w szkołach i przedszkolach (od 2,5 roku życia) dla wszystkich dzieci. W Centrum Kultury funkcjonuje pracownia budowy robotów. J. Staniszkis porównała je nawet do takich, jakie istnieją w najbogatszych gminach, także jej. Młodzież z Pcimia zdobyła I miejsce w ogólnopolskim konkursie informatyki.


Zaktywizowano kobiety – dzięki spółdzielni wytwarzającej przysmaki regionalne. Przygotowuje się plac przy Zakopiance, gdzie będzie punkt ich sprzedaży. Autorka słowa uznania kieruje do wójta, który w wyborach uzyskał 87% poparcia, i jak napisała: jest to słynny wójt z PiS Daniel Obajtek.
Władza lokalna stworzyła w Pcimiu przekonanie… że nikt nie zostanie sam w potrzebie… Na pierwszym miejscu, jak podkreśla pani Staniszkis, są inwestycje w kapitał ludzki. Pomyślano także o osobach ze stwardnieniem rozsianym. W wygospodarowanym pokoiku wykonuje się masaże, na które przywożone są chore osoby. 30 ton żywności przywozi się z Banku Żywności z Krakowa i dowozi tam, gdzie jest ona naprawdę potrzebna.
Ekipa wójta i on sam wspierają małe firmy, które odpłaca ją się pomocą socjalną. Gmina przejęła od NFZ dentystów i rehabilitację.
Po przeczytaniu tego felietonu miałabym ochotę pojechać do Pcimia, gdzie w szkole zwraca się uwagę na to, aby być szlachetnym.


Parę dni temu otrzymałam od znajomych reportaż z Pcimia opublikowany w miesięczniku „Wiara, Patriotyzm, Sztuka” (z 19 czerwca). Adam Sosnowski bardzo szczegółowo opisuje pięknie położoną gminę przy drodze z Krakowa do Zakopanego. Zaczyna od wspomnień sprzed kilku lat, gdzie rozgrywał mecz piłki nożnej z miejscową drużyną. I wtedy zwrócił uwagę, że ten mały klubik miał komfortowy budynek biurowy, szatnie oraz niesamowicie zadbaną murawę.
Znacznie lepszą, niż ta na Narodowym Stadionie w Warszawie. Już wtedy wójtem był Daniel Obajtek, który gminą zarządza 10 lat. Wójt, jak się dowiedziałam z reportażu, jest młodym, energicznym mężczyzną o bystrym wzroku i bardzo dynamicznym sposobie mówienia. Sam przyznaje, że nie może nic nie robić. Często powtarza: Dajcie mi jakieś zadanie, albo sam je sobie znajdę. Nie będę przytaczać całej rozmowy. Dla niego najważniejsze jest, by ludzie mieli pracę i dostęp do wszystkich podstawowych instytucji. Mieszkańcy, z którymi autor reportażu rozmawiał powiedzieli: Wójt Daniel Obajtek raz w tygodniu robi obchód po domach najbiedniejszych, czy też znajdujących się w najtrudniejszych sytuacjach życiowych.
W gminie postawiono na przedszkola, ponieważ, jak twierdzi wójt: dzieci i młodzież są przyszłością naszego kraju, to od nich wszystko zależy, zaniedbywanie ich to grzech śmiertelny… Proszę zobaczyć w całym kraju, jak „położona” została stomatologia, a przecież od zębów zaczyna się tyle chorób, dlatego tak mocno walczyłem o to, aby w szkole był bezpłatny dentysta. Udało mi się – powiedział z dumą reportażyście Daniel Obajtek.


Adam Sosnowski pojechał do publicznego gimnazjum, aby sprawdzić, czy jest tam gabinet stomatologiczny. Był, a w nim pracująca lekarz stomatolog.
Wspomniał także wizytę Jarosława Kaczyńskiego w 2010
roku. Od tego czasu wójt Pcimia często występował na zjazdach PiS-u i to pewnie zaszkodziło mu, ponieważ nasiliły się w Pcimiu kontrole, reprezentujące różne instytucje wojewódzkie a także CBA. Nie wykazały żadnych nieprawidłowości.
W kwietniu 2013 roku wójta Daniela Obajtka wydarło z domu CBA. Sprawa rzekomo miała mieć związek z największą inwestycją gminy pod jego rządami – kanalizacją Pcimia.
Wójt opowiedział Sosnowskiemu o zatrzymaniu. Miał on rzekomo przyjąć korzyści materialne w wysokości 50 tys. zł. Chodziło o przetarg. Wieźli go przez pół Polski, aby skonfrontować z rzekomym świadkiem. Nie miał nawet prawnika, wsadzono go do więzienia, w którym dostał silnego ataku. Przywieziono go do szpitala, gdzie nie dopuszczono do niego nawet rodziny. Osądzono go w szpitalu. Sąd orzekł, że nie ma wystarczających dowodów na udowodnienie zarzucanego mu czynu.

Miałem rzekomo lobbować na rzecz firm, gdy tymczasem firma, którą miałem wspierać nie dostała się do II etapu przetargu, a w końcu – jak powiedział wójt – przetarg unieważniono, ponieważ nawet najtańsza oferta była dla nas za droga.
Adam Sosnowski zatytułował reportaż „Wieś, z której śmieje się stolica…” i dlatego poprosił o komentarz wójta, dlaczego Warszawa się śmieje się z Pcimia? A on odpowiedział: A ja się śmieję z Warszawy! I proszę to tak napisać! Niech przyjadą tutaj do mnie i niech się przekonają, jak wygląda gmina. Zastanawiam się, jak oni mogą być zadowoleni ze swojej pracy. Bo kiedy jestem w Warszawie, zawsze widzę bezdomnych, żebraków, głodne dzieci. A proszę spojrzeć na Pcim. U mnie żadne dziecko nie ma prawa chodzić głodne!
Autor reportażu podsumowuje swoją wizytę, która podniosła go na duchu.
W takiej malutkiej gminie Pcim (od red. 5 tysięcy mieszkańców), z której Warszawa się śmieje, są dobre warunki do życia, jest praca i zgrana społeczność lokalna… bo to wszystko nie dzieje się na przekór wartościom, ale dzięki nim. Cytuje Wincentego Kadłubka, który w swojej Kronice zapisał: identitas mater er societatis – tożsamość jest matką wspólnoty.
Z pewnością pani Małgorzata, o której piszę na stronie 12 nie marzłaby w zimie, w takiej gminie.
Tak zakończyłam tekst felietonu opublikowanego w 2015 roku.

Anna Domagalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Szczepienia nauczycieli

Następny

Chcą bić mężów

Ostatnie z

0 0.00