Rusztowania z nici…

6 mins read

Ludzie, to mamy zimę. Za oknem u nas rano w poniedziałek było -11 stopni. Nie chciałam wierzyć, jak w grudniu mówili, że będą mrozy. Ładnie dziś na dworze, bo biało, ale ślisko na drogach oraz na ulicach. W telewizorze pokazywali, że w całym kraju jest mnóstwo śniegu. Wiara odśnieża, ale pada tyle śniegu, że to, co się odgarnęło, ino na chwilę wystarczyło.
Cały czas my narzekali, że klimat się zmienia, zimy nie ma i nie będzie, a cała ziemia jest przez to ocieplona. No i co, znów narzekamy, że jest zima, że jest ślisko i kiedy to się wszystko skończy.
Dziadek mówi, że u nas i tak ziemia ciągle sucha, więc dobrze, że śnieg spadł. Potem gadał o tych eko… ekologach, co to straszyli nas ociepleniem klimatu, a dziadek dużo wie, bo takie różne ciekawe programy ogląda, radia słucha. Więc słyszał, jak jedna uczona mówiła, że zimy będą i śnieg też będzie padał.
Ciekawe, co zrobi ta Greta, co po świecie jeździła i ocieplonym klimatem wszystkim groziła, zamiast siedzieć w szkole i się uczyć. Podobno złapali wiadomości, że ktoś ją ustawia, a rozchodziło się o Indie, gdzie tam chciała pouczać.


A że my stale jesteśmy pouczani, to sprawdziła babcia. Ona zawsze powtarza, że człowiek do śmierci się uczy. Więc jak już pisałam, babcia przed telewizorem więcej siedzi, z domu nie wychodzi, bo z koleżankami się nie spotyka. Zawsze do kawiarni, raz w tygodniu chodziły i tam se plotkowały. Plotki to zawsze były, są i będą. W Wolsztynie, jak się na jednym końcu miasta coś powie, to na drugim końcu miasta lotem błyskawicy wszyscy o wszystkim wiedzą.
Także więc widzicie, plotki po mieście latają, kawiarnie zamknięte, ale komórki, telefony, komputery przekazują wszystko to, kto z kim, kiedy i gdzie.
Ale babcia, jako patriotka ino polską telewizję ogląda, a nie tę – jak powtarza dziadek co polską udają.
Rano jest taki program, co o wszystkim gadają. W zeszłym tygodniu gościem była pani kosmetyczka. Buźkę miała jak malowaną. I ona oczy babci otworzyła, no bo babcia zawsze się zastanawiała, czemu te artystki w telewizorze i nie tylko, mają takie błyszczące wypukłe policzki.
Kiedyś nawet dziadka się pytała, czy one sobie piłeczki do ping-pogna w te policzki wkładają, że zmarszczek nie widać. Dziadek się śmiał, ale nie mógł babci wytłumaczyć, czemu zmarszczek nie mają.
No i babcia dowiedziała się od tej kosmetyczki z telewizora, że są specjalne nici, co na rusztowaniach w policzki się wstawia.


Ludzie, babcia jak to usłyszała, to zaraz za głowę się chwyciła, że już takie rzeczy robią. I dlatego pewnie te jej idolki tak ładnie wyglądają. Gdyby na stałe to było, pewno i babcia by poszła do specjalisty od urody, ale niestety, to rusztowanie po paru miesiącach trzeba na nowo wymieniać.
Babcia nawet nie potrafiła powiedzieć, ile tych rodzajów nici na to rusztowanie jest. Nie powiedzieli też, ile to rusztowanie w policzkach kosztuje.
I my jak o tym rusztowaniu mówili, to dziadek się wtrącił. Zapytał, kto teraz w taką pogodę będzie rusztowanie stawiał?!
Babcia zaczęła się śmiać, dziadek nie wiedział, dlaczego rozśmieszył babcię. A kiedy dowiedział się, że rusztowanie stawia się nie tylko przy blokach, by je odmalować, ale w policzkach, to usiadł na krześle i zapytał, czy rusztowanie z oleju w głowie też stawiają.
Myślał, że babcia z niego żarty se robi, ale to rusztowanie olejowe byłoby dobre. Może ludzie zaczęliby rozumu używać?


Wasza Klekociara

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

Bez osłonek

Następny

Nr 3(663), 12 – 26 luty 2021

Ostatnie z

Spływ rzeką Obrą

We wtorek 22 czerwca odbył się spływ kajakowy rzeką Obrą, w którym uczestniczyli uczniowie klasy

0 0.00